POCHMURNOŚĆ Marka Turka zabiera czytelnika w świat... pochmurny, pełen mroku, niebezpieczeństw, grozy i potworów. Dostajemy komiks, opowieść graficzną, która zaczyna się niewinnie, wręcz romantycznie i magicznie - jednak to jest początek. Autor skutecznie tka mgłę niedopowiedzeń, by w miarę upływu kadrów wpuścić nas w prawdziwy horror. Zdecydowanie nie jest to pozycja dla dzieci - to sto procent historii dla dorosłych.
Zaraz na początku poznajemy PŁANETNIKÓW, czyli przedziwne, magiczne istoty ze skrzydłami, pod krawatem, z eleganckim kapeluszem na głowie, gdzie w każdym rondzie jest miejsce na kałużę. Ci "Panowie" zajmują się... tkaniem chmur? Odpowiadają za deszcz i mieszkają w obłokach - tylko, że jeden z nich spada na ziemię. Bum! W środek lasu, w którym odnajduje go piękna Miłka - niemowa. Płanetnik również nie wypowiada żadnego słowa i tak oto zaczyna się jego przygoda na ziemi, wśród ludzi i potworów (zabieg iście mistrzowski, odwrócenie znaczenia słów... bo czy w tym komiksie, to co potworne, jest ludzkie, a to co ludzkie - potworne?).
POCHMURNOŚĆ skojarzyła mi się atmosferą i klimatem ilustracji z LASEM Thomasa Otta, ale i z np. TERRA INCOGNITA Łukasza Ryłko. Artystycznie komiks stoi na bardzo wysokim poziomie. Rysunki są zjawiskowe, zwłaszcza podobają mi się kadry z pierwszego rozdziału CZASAMI PADA DESZCZ. Kolejne dwa rozdziały wprowadzają czystą makabrę, wręcz horrorowe gore, które oczywiście jest w pełni uzasadnione fabularnie - to nie jest gore dla gore, ale ma znaczenie... metaforyczne.
Ta pozycja skrywa wiele odniesień do współczesności, jedne mi się podobają bardziej... inne nieco mniej. Zdecydowanie fabularnie wygrywa wątek romantyczny (nie mylić z romansem, słodyczą i tkliwością) oraz zemsta i kara. Ostrość z jaką Turek w swym dziele komunikuje tzw. "boską sprawiedliwość" i trudy osądu czynów uzasadnionych przeszłością czyni z tej opowieści skalpel na dzikie społeczeństwa. Zdecydowanie jest to głos mocny, który ukazuje ciąg przyczynowo skutkowy - przemoc rodzi przemoc.
Przyznaję, że ja nie odnalazłam w POCHMURNOŚCI bohatera, z którym bym chciała wejść w dialog. Nawet PŁANETNIK wydał mi się straszny, skojarzył mi się z MŚCICIELEM, którego czyny się rozumie, ale którego nie chcesz spotkać osobiście.
Ciekawostką, zupełni dziwaczną i myślę, że totalnie niezamierzoną jest zapach tego komiksu. POCHMURNOŚĆ, to opowieść "bagienna", pełna rozkładu i mroku... i tak też pachnie. No może nie rozkładem, ale jakoś tak bagiennie... i to jest mega! Tzn. w niezwykle intensywny sposób podbiło moje wrażenia z lektury. Możliwe, że to walor mojego egzemplarza, ale to naprawdę zadziałało. POCHMURNOŚĆ dosłownie przeniosła mnie na bagna. Fajne! Choć myślę, że całkowicie przypadkowe.
POCHMURNOŚĆ Marka Turka została fantastycznie wydana. Format komiksu jest duży, kwadratowy, co sprawia, że ilustracje prezentują się wyśmienicie i można podziwiać każdy detal. Rewelacyjny projekt okładki i oczywiście twarda oprawa sprawiają, że w rękach trzymamy dopracowany, wysoce estetyczny album pełen groźnych, szalonych, abstrakcyjnie ponurych obrazów. Bardzo ciekawa propozycja - dla fanów grozy i dwuznaczności.
z nieba spadł anioł?
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki
π










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz