Łączna liczba wyświetleń

środa, 18 lutego 2026

#recenzjePi "KREW POGROMCÓW" Edyta M. Matejko

WAMPIRY, to nie jest jakiś mój ulubiony motyw, ale zawsze wzbudza zainteresowanie, nawet pomimo, że uważam, iż wymyślenie czegoś oryginalnego w temacie - graniczy z cudem. Po KREW POGROMCÓW sięgnęłam jednak jeszcze z innego powodu - główna bohaterka, jest dziennikarką... i tu nastąpiło rozczarowanie, bo właściwie mogła być równie dobrze kowalem, tancerką, czy raperką. Uważam, że to trochę zmarnowany wątek, ale po kolei.

Edyta M. Matejko wydała swój debiut i w mojej ocenie była to trochę jej prywatna podróż do motywów, które są jej w jakimś stopniu bliskie, które może ją kształtowały, z którymi się wychowała, jak np. nawiązania do Buffy (bardzo udane). Myślę, że także opisywane miejsca, krajobrazy, miasta, budynki - to wszystko też zdaje się rezonować z autorką w jakimś intymnym znaczeniu. I to mi się podoba, ponieważ dostrzega się radość z pisana... choć sam styl jest debiutancki.
Kolejną, wartą zauważenia sprawą jest to, że Matejko miała naprawdę dobry pomysł na fabułę, jest w jej świecie coś odkrywczego, a jak już wspomniałam, w wampirycznej tematyce, to raczej trudne. Zatem na plus pomysł, światotwórstwo i budowanie tajemnic.


Lecz... niestety bohaterowie są dość płascy i trudno z nimi sympatyzować. Jeszcze postać Cienia coś w sobie ma, ale Asa jest - bardzo mi przykro - ale plaska jak decha. Drażni też łatwość przejścia do wampirycznego świata, takie - wręcz - komiczne gryzienie. Zostać ugryzionym właściwie można - w tej książce - na każdym rogu i w każdej sytuacji. Fascynacja drugą osobą, także jest powierzchowna, bo Cień zaczyna interesować się Asą tak zupełnie z kokosa. Na tym, w mojej ocenie, książka traci - na tym, i na narracji pierwszoosobowej, przeplatanej.
Ten wybór narracyjny jest zawsze dużym ryzykiem, zwłaszcza dla debiutantów. Dlaczego? Cóż, bo brzmi to naiwnie, niewiarygodnie i co gorsza, myśli Asy i Cienia są formułowane dokładnie w taki sam sposób.
Trochę się jednak pastwię nad KRWIĄ POGROMCÓW, bo nie jest to zła opowieść. Ma potknięcia, ale ma też bardzo ciekawe momenty. Pomysł bardzo dobry, wykonanie debiutanckie, ale z nadzieją na rozwój - jest to też pierwszy tom serii i czuję, że autorka jeszcze wbije w czytelnika kły. Na to liczę...


KREW POGROMCÓW przypomina ZMIERZCH, choć go nie czytałam, ale fabułę to chyba każdy trochę kojarzy, a jakieś filmowe fragmenty widziałam i podczas lektury historii Matejko ów skojarzenie było rażące - czy to dobrze, czy źle? Nie wiem. Po prostu tak jest. W wampirycznym świecie pisarka na pewno zaznaczyła swoją obecność i zrobiła to może nie idealnie, ale intrygująco i z perspektywą. Trzymam kciuki. PS okładka niestety dość toporna, takie nieudane AI... a szkoda... 

wbij zęby
tom 1
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki


niedziela, 15 lutego 2026

#recenzjePi "ISLANDER 1- wygnanie" Caryl Ferey (scenariusz), Corentin Rouge (rysunki)

ISLANDER 1 WYGANIE, to komiks, który niewątpliwie zwraca na siebie uwagę. Już okładka przykuwa wzrok, bo spojrzenie jednego z głównych bohaterów tej opowieści jest pełne emocji, mroźne i zarazem gorące. Pierwsze ujęcia zaraz wciągają czytelnika w wir wydarzeń i budzą skrajne uczucia - trudno sympatyzować... właściwie z nikim nie da się do końca sympatyzować, bo nawet pozytywny bohater zdaje się tak zakleszczony w przedstawionej rzeczywistości, że niespecjalnie chcemy się z nim utożsamiać... ale o dziwo ten brak jedności z bohaterami wcale nie wyklucza empatii.



Pierwszy tom ISLANDERA - WYGNANIE, to ciągła walka o przetrwanie. Autorzy przełożyli - przyznaję - że dość grubą kreską, obecną sytuację związaną z imigrantami przybijającymi do portów Europy. Nie jestem tym porównaniem jakoś ani zachwycona, ani zniechęcona - obecnie wiele dzieł wizualnych bazuje na takich odniesieniach i pozornej zmianie perspektywy. Czasem to się udaje, czasem mniej - w przypadku ISLANDERA jest o tyle ciekawie, że nawiązuje on także to historii z II wojny światowej, do globalnego ocieplenia i innych fotogenicznych katastrof. Cała mieszanka wypada... wciągająco, bo wciągnęła mnie ta opowieść od pierwszego ujęcia i nie puściła do ostatniego.



Dramatyczne wybory, walka o życie, brutalność, podwójna moralność, polityka, rodzinne nieporozumienia, ostry mróz, zimne morze, niebezpieczeństwo i świetna kreska. ISLANDER jest warty poznania i czekam na kolejny tom z niecierpliwością.. bo ten pozostawił mnie w napięciu.

byle dalej
ISLANDER
tom 1
nonstopcomics
egzemplarz recenzencki

   π

sobota, 14 lutego 2026

#recenzjePi "ROZMOWY O MIŁOŚCI" Natasha Lunn

WALENTYNKI zobowiązują - do czytania o miłości. Idąc więc za tym zdaniem, muszę polecić książkę Natashy Lunn ROZMOWY O MIŁOŚCI, a nie jest to książka tak oczywista, jakby mogło się w pierwszej chwili wydawać... bo co my tak naprawdę wiemy o MIŁOŚCI?

Natasha Lunn, choć w dużej mierze bazuje na własnych doświadczeniach, to jako dziennikarka pyta też innych i te wywiady zamieszcza w swojej książce. Interesujące jest to, że choć pytania często się powtarzają, to odpowiedzi bywają zupełnie inne. Co człowiek, to historia. Razem jednak tworzą spójną całość i ofiarują czytelnikowi obraz miłości przepracowanej przez lata poszukiwań, błędów, płaczu, bólu - ale przede wszystkim odbiorca jasno widzi, że nawet najtrudniejsza droga jest warta pokonania, gdy na końcu niej znajduje się spokój, harmonia bycia pełnym człowiekiem, kochaną istotą - przez siebie i kogoś...


ROZMOWY O MIŁOŚĆ, to bardzo dobrze napisana i mądrze skonstruowana książka. Czyta się ją z zaciekawieniem i nie jest ani tanim przewodnikiem, ani banalnym ujęciem miłości, które można spotkać w niemal każdym filmie z wątkiem romantycznym. Tutaj mamy prawdziwych ludzi i ich prawdziwe doświadczenia. Nie zawsze poruszana w tej pozycji jest miłość dwojga ludzi. Mamy dużo o miłości do dzieci, do siebie, do rodziców - mamy też przyjaźń, tak niedocenianą, która jednak jest jednym z najpiękniejszych obliczy miłości... o ile jest prawdziwa, a o takich przyjaciół trudno.



Książkę polecam. Jest skonstruowana "dziennikarsko", lubię wywiady, zwłaszcza dobre... może te nie są mistrzowskie, ale dobre na pewno. ROZMOWY O MIŁOŚCI, to idealna pozycja na prezent, zarówno dla kobiety, jak i mężczyzny, ale rodzicom, dziadkom, przyjaciołom - również! To spokojne rozważania o tym, co w życiu ważne.

o co chodzi z tą miłością?
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

   π

środa, 11 lutego 2026

#recenzjePi "MIYAZAKI świat w animacji" Susan Napier

Ostatnio jestem w temacie Studia Ghibli, a zwłaszcza MOJEGO SĄSIADA TOTORO i PODNIEBNEJ POCZCIE KIKI. Nie dziwota zatem, że gdy ujrzałam książkę o twórcy tych światów - zaraz postanowiłam przeczytać. I dobrze zrobiłam!

MIYAZAKI ŚWIAT W ANIMACJI, jest pozycją obowiązkową dla fanów artysty, ale też i dla artystów w ogóle. Jest też pozycją idealną dla każdego, kogo interesuje Japonia, jej historia i jej wpływ na dzieła sztuki, kultury, animacji. W tej książce dostajemy drobiazgowy, pieczołowicie przygotowany, precyzyjny obraz MIYAZAKIego, ale i obraz jego ojczyzny i tego jak wydarzenia z dzieciństwa rzutują na dalsze życie - i w tym wypadku na twórcze życie.
Susan Napier prowadzi czytelnika przez świat animatora, przez drogę, jaką przeszedł od chłopca, po mężczyznę. W pięknym stylu "zwiedzamy" świat artysty, który jest pełen metafor, nawiązań do trudnej historii Japonii, ukłonem do dojrzewania i podróżą w wyobraźnię, fantazję, która pomaga przetrwać największe trudy, burze życia.


Twórczość tego człowieka jest wielowymiarowa. Łatwo zobaczyć w jego pracy silny związek z przyrodą, która staje się niemalże jego systemem religijnym, jego Bogiem, przyjacielem, miłością. Bohaterowie, których tworzy z taką pasją, zaangażowaniem, skupieniem - są postaciami wielowymiarowymi, skrywającymi zagadki człowieczeństwa - lub jego braku.


Animacje MIYAZAKIego są tak dobre, bo są celne i wiecznie aktualne. Dramaty przedstawione za pomocą ruchomego, kolorowego, oryginalnego ilustratorsko obrazu dotykają każdego. Trudne sytuacje, wręcz sytuacje bez wyjścia - spotykają mnie, Ciebie, ich, nas. Taki jest świat - a świat ów animacyjnego geniusza jest dodatkowo fantastyczny, jest ucieczką w wyobraźnię, która daje ukojenie... choć na chwilę. Bardzo polecam książkę i polecam zapoznanie się z filmami tego niezwykłego artysty.

poszukując Totoro
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
bo.wiem
egzemplarz recenzencki

   π

poniedziałek, 9 lutego 2026

#recenzjePi "TANIEC ZE SMOKAMI marzenia i pył" George R.R. Martin

Zaskakująco dobrze mi się wróciło do świata PIEŚNI LODU I OGNIA George'a R.R. Martin'a. TANIEC ZE SMOKAMI. MARZENIA I PYŁ, to historia dziejąca się równolegle z wydarzeniami z UCZTY DLA WRON... i świetnie, tylko ja mam spory mętlik, bo moja pamięć okazała się zawodna w stopniu doskonałym i muszę odświeżyć sobie właściwie całą serię. Uwielbiam dialogi, opisy Martin'a, jego pisarski kunszt, ale moje nagromadzenie fantastyki w głowie - to, że czytam sporo, sprawiło, że mocno się pogubiłam, choć ogół sytuacji znam.

Niemniej jednak - choć pobieżne - przekartkowanie TAŃCA ZE SMOKAMI sprawiło mi wiele radości czytelniczej i ugruntowało moją opinię o autorze, jako o człowieku, który panuje nad fabułą po mistrzowsku. Martin zna swoich bohaterów i swój świat, ale nie tylko zna, bo stworzył, ale zna każdy jego zakamarek z dokładnością - a świat ten jest skonstruowany drobiazgowo, więc twórca musi odznaczać się wielką dyscypliną, by każdy klocek do siebie pasował.


To co uderza w tym tomie, to piękno opisów, budowanie klimatu i rozwijanie porzuconych w UCZCIE DLA WRON wątków i pogłębianie portretów bohaterów, których tak dobrze znamy - niestety mój umysł skaziły twarze serialowe, choć nie oglądałam, ale oczywiście widziałam jak wygląda w wersji "szklanej" Daenerys, czy Jon Snow... no tego już nie odpatrzę.


Jednak było to, jak wspomniałam pobieżne czytanie, szybkie z nastawieniem się na powtórkę, jednak musiałam przyjść z tym pięknym wydaniem od Zysk i S-ka! Całą serię wypuszczono z wielkim smakiem a ten konkretny tom, to już jest naprawdę mistrzostwo. Maciej Łaszkiewicz przeszedł sam siebie - co za obraz! Co za klimat! Co za kolory! Wszystko, absolutnie wszystko wygląda tu doskonale, począwszy od materiału idąc przez ilustrację, grzbiet, litery. Te wydania są piękne, a ten tom idealny!

powrót do mroku, intryg i gier
PIEŚŃ LODU I OGNIA
tom 5.1
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

   π

niedziela, 8 lutego 2026

#recenzjePi "HAERELANDS zbiór pierwszy" Wojtek Odroń, Jachu Kaczmarczyk

HAERELANDS, to zbiór trzech komiksowych opowiadań z elementami fantastycznymi, które osadzono: PIERWSZE rok 649 pt. DLA NAJLEPSZEGO, DRUGIE rok 888 pt. WIEŻA, TRZECIE rok 814 LÓD. Dostajemy także DODATKI i bardzo ciekawą zapowiedź kolejnej odsłony świata HAERELANDS. 

To, co jako pierwsze wpada w oko, to oczywiście jakość wydania i okładka. Ta początkowa prezentacja wypada znakomicie. Uważam, że zarówno sposób wydania, użyte materiały, są znakomite, jak i projekt oprawy. HAERELANDS wygląda jak stara, pięknie okuta księga, ze zbiorem rycerskich opowieści. Naprawdę piękny projekt, szalenie zachęcający do poznania środka. 

Jak więc wypada środek? Bardzo dobrze! Każda z trzech opowieści, jest ciekawa i mocno metaforyczna. DLA NAJLEPSZEGO stanowi mocną krytykę zuchwałości. WIEŻA, to zagadkowa ucieczka przed światem, a LÓD jest opowieścią o miłości do życia.

Dialogi są bardzo proste, mają w sobie oczywistość, nieskomplikowaną formę, bezpośredniość i bardzo dobrze się je czyta. Jeśli chodzi o ilustracje, to są estetyczne, gładkie, ładne. Ogromnie podają mi się kolory, które budują świat przedstawiony nawet mocniej od kształtów. Kolory kreują specyficzną atmosferę, budują klimat i każde opowiadanie prezentuje klimat zgoła odmienny od poprzedniego. Autorom zdecydowanie wyszyły palny ogólne, krajobrazy, miejski zgiełk, morska przestrzeń, wiejska sceneria. Wnętrza także narysowane są z precyzją, architektura przykuwa uwagę, tylko z postaciami mam pewien problem a dokładnie z proporcjami i mimiką. Twarze są dla mnie jakieś takie... gładkie, chyba zbyt idealne - ale może to moja osobista preferencja. 

Podsumowując - z niecierpliwością czekam na kolejne zbiory, ponieważ mocno spodobał mi się ten metaforyczny świat HAERELANDS i chcę go lepiej poznać. Ten komiks jest dużym zaskoczeniem, ponieważ biorąc go do rąk spodziewałam się raczej rycerskich, czysto rycerskich opowieści - a tu wcale nie jest tak oczywiście. Metafora, to zdecydowanie najmocniejszy element pracy autorów Wojtka Odroń i Jachu Kaczmarczyka. 


nieoczywiste opowieści fantastyczne 

HAERELANDS 

zbiór pierwszy 

Wydawnictwo Kultura Gniewu 

egzemplarz recenzencki 

   π

sobota, 7 lutego 2026

#recenzjePi "WSZECHŚWIAT W PUDEŁKU nowa kosmiczna historia" Andrew Pontzen

Wszystko, co dotyka tematyki kosmicznej, tej wyjątkowej maszyny zwanej przez ludzi WSZECHŚWIATEM - znajduje się z miejsca w kręgu moich zainteresowań. Tak też jest z WSZECHŚWIATEM W PUDEŁKU. NOWĄ KOSMICZNĄ HISTORIĄ autorstwa Andrew Pontzen'a.

Mamy tu do czynienia z nieco innym podejściem do zagadnień jw. ponieważ autor skupia się na rozwoju technologicznym, wpływie systemów komputerowych, sztucznej inteligencji w kontekście nowej wiedzy o KOSMOSIE, jego ekspansji, rotacji, inflacji, mechaniki kwantowej, czarnej energii, czarnej materii, czarnych dziur itd. itp. To bardzo ciekawa perspektywa ACH i właśnie, jedną z ciekawszych rzeczy jest perspektywa - w właściwie stopień prawdopodobieństwa danego zdarzenia (przykład z kafeterią jest świetny).


Przyznaję, że nie jest to książka na raz. Wymaga od czytelnika skupienia i czasu a poruszane tematy nie prezentują się z miejsca kosmicznie. Zaczynamy bowiem naszą podróż od prognozy pogody - jednak w moim odczuciu naprawdę warto choć delikatnie ugryźć tę lekturę. Pontzen wplata ciekawe przykłady i dzięki temu WSZECHŚWIAT W PUDEŁKU ożywa, a nie jest tylko i wyłącznie rozważaniami i wyliczaniem osiągnięć technologicznych.

co będzie jutro nad nami?
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

 π