Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 3 lutego 2026

#recenzjePi "RYCERZ SIEDMIU KRÓLESTW" George R.R. Martin (tekst), Gary Gianni (ilustracje)

RYCERZ SIEDMIU KRÓLESTW, jest jedną z moich ulubionych opowieści GEORGE'a R.R. Martina. Niedawno poznałam i jestem pod dużym urokiem... dlatego WERSJA ILUSTROWANA, tak przepiękna, zjawiskowa i elegancka, to idealne dopełnienie mojej półki. 


Przychodzę więc z samym zachwytem, już nie nad fabułą (nad którą zachwycałam się niedawno) a nad wyglądem tego konkretnego wydania. Jest ono spójne w stosunku do PIEŚNI LODU I OGNIA Zysk i S-ka. Projekt okładki wspaniały a obraz na niej - autorstwa Macieja Łaszkiewicz - robi wrażenie. 


Całość dopracowana do perfekcji. Przemyślany grzbiet, kolory, czcionka, papier. Jednak to, co jest największym skarbem, to ilustracje Gary'ego Gianni. Te rysunki są w stu procentach w moim klimacie. Absolutnie piękne i ja powtórzę znów to, co już nieraz zaznaczałam - każda książka powinna mieć choć parę ilustracji - to jest skarb. 



Właściwie nic więcej nie mogę dodać. Mogę tylko zachęcić do posiadania, bo to jest naprawdę wyjątkowe wydanie. Nie jest to jednak tylko wydanie, ale i historia, która wciąga, trochę bawi i bierze na warsztat honor, rycerskość. Warto. 


piękno ilustracji w rycerskiej fikcji 

Wydawnictwo Zysk i S-ka 

egzemplarz recenzencki 

 π

poniedziałek, 2 lutego 2026

#recenzjePi "ROGUE SUN t.3" Ryan Parrott, Abel, Marco Renna

Superbohaterska seria ROGUE SUN trzyma poziom. Mówią to na podstawie przeczytanych dwóch tomów: 2 i 3. Dostajemy ciekawie skonstruowany świat, dobry pomysł na superbohaterów i naprawdę świetne postaci powiedzmy "magiczne". Mamy zatem do czynienia z solidną rozrywką w estetyce klasyków, takich jak Batman, czy Power Rangers (nie bez przyczyny - za ROGUE SUN odpowiadają osoby, które miały w dorobku właśnie wskazane tytuły).

Tom 3 rewelacyjnie się otwiera. Ma mocną, angażującą pierwszą sekwencję a potem jest równie ciekawe. Autorzy sprawnie rozbudowują wątki prywatne głównego bohatera, jego tak ważną relacje z nieżyjącym ojcem i... dziadkiem. Cóż - w tomie 3 dużo się dzieje i dobrze.


Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście warstwa wizualna, której nic nie można zarzucić. Jest właściwie bezbłędna i w kresce i w kolorze. Ta seria zwyczajnie świetnie wygląda i to jest jedna z najmocniejszych jej cech.


Kolejną siłą jest fabuła, która pędzi na złamanie karku. Czytelnik nie ma kiedy złapać oddechu, akcja cały czas gna nie zaważając na ofiary. Wątki ciekawie się zazębiają i dzięki temu wszystko ma sens. Jestem zaintrygowana i czekam na kolejne przygody tej wyróżniającej się superbohaerskiej ekipy.


Komiks myślę, że świetnie trafi do dojrzewającej młodzieży, ale spodoba się także "starym" wyjadaczom komiksowych kresek - zwłaszcza tym lubiącym ratowanie świata i walkę ze złolami. To rozrywkowa, lekka opowieść, choć zdarza jej się bawić psychologicznymi rozkminami na "rodzinnym stole" nieporozumień.

wszystko zostaje w rodzinie
ROGUE SUN
tom 3
nonstopcomics
egzemplarz recenzencki

 π

sobota, 31 stycznia 2026

#recenzjePi "ZŁOTA KOLEKCJA t.2" Janek Koza

Przyznaję, dotąd nie znałam Janka Kozy, ale teraz, przy okazji TOMU 2 ZŁOTEJ KOLEKCJI poznałam i czasem jest super, czasem yyyyyyy. Jednak było to do przewidzenia, ponieważ zbiór składa się z wielu pojedynczych, krótkich rysunkowych historyjek, komentujących polską rzeczywistość - oczami ilustrującego oczywiście.



Może zacznę od stylu, w jakim mini komiksy zostały narysowane. Janek Koza ma bardzo osobliwy charakter kreski. Na pierwszy rzut oka wydaje się niedbały i taki narysowany "na kolanie". Jednak im dalej w las, odbiorca może zauważać powtarzające się schematy, ostre rysy bohaterów, ich emocje, które niemal zawsze wyłaniają ciemną stronę człowieka. Sposób kolorowania, kreacja postaci i miejsc, ten dziwny, zimny minimalizm - to ma sens. Janek Koza uderza w szarość społeczeństwa, w jego obojętność, lub powierzchowne zaangażowanie, emocjonalną stronę natury i umiłowanie do szybkich osądów a także... częste niezrozumienie tego w co się wierzy, na co się patrzy i po co się coś robi.



ZŁOTA KOLEKCJA tom 2, to trochę o newsach, trochę o gospodarce, o społeczeństwie, o pracy itd. Autor stworzył dialogi, które z jednej strony mają humorystyczną nutę, ale tak naprawdę nie są śmieszne, a często paskudne, drętwe, stereotypowe, tak szare, że aż niemożliwe - i oczywiście silnie oceniające. Biorąc do rąk ZŁOTĄ KOLEKCJĘ należy zdawać sobie sprawę z tego, że jest to KOMENTARZ, a komentarze są zawsze spojrzeniem patrzącego. Janek Koza interesująco gra tym, co zaobserwował i jest to trochę przerażająca - ja też mam nadzieję, że Polacy jednak potrafią częściej i ciekawiej myśleć... choć nie mogę napisać (niestety), że nie spotkałam w swoim życiu ludzi takich, jak bohaterowie ZŁOTEJ KOLEKCJI - jednak oby rzadziej, a jeśli już, to w bezpiecznej odległości.

komentarz jednostki
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki

 π

piątek, 30 stycznia 2026

#recenzjePi "RYCERZ SIEDMIU KRÓLESTW" George R.R. Martin (wydanie serialowe)

RYCERZ SIEDMIU KRÓLESTW - jakże się cieszę, że sięgnęłam po tę książkę GEORGE R.R. Martina! Żadne inne jego dzieło, a trochę już tego przeczytałam, nie podobało mi się tak bardzo, jak właśnie RYCERZ... Ani PIEŚŃ LODU I OGNIA, ani OGIEŃ I KREW, ani opowiadania. Dlaczego? Już tłumaczę,

Po pierwsze BOHATER, a właściwie BOHATEROWIE - dwaj główni: ser Duncan Wysoki (lub też ser Duncan z Zapchlonego Tyłka) i Jajo (lub też Aegon V Targaryen). Konstrukcja, sposób w jaki zostały te postaci zbudowane, to czysty urok. Jeden - rycerz... co o swe rycerstwo bił się od zera. Drugi - chłopiec, co wcale nie był taki, jak inne książęta. Ta dwójka stworzyła żywą, ciekawą, pełną emocji i zabawną relację - ale też relację opartą o zdaje się sprawę przegraną... honor.
Po drugie, właśnie ten HONOR. W innych dziełach Martina nie widziałam takie blasku bijącego od bohatera. Człek nieidealny, w swej prostocie rozbrajający, ale i pokorny. Świetnie się obserwowało rozwój tej postaci - rozwój, który popychał fabułę naprzód.... tak, to bohater popychał fabułę, a nie fabuła bohatera.
Po trzecie, i dla mnie chyba najlepsze, to HUMOR. Tyle ile tu zabawnych sytuacji, a raczej zabawnego opisu sytuacji, to... no nie sposób zliczyć. Rozrywka pierwsza klasa i właśnie dlatego tak opowieść wciąga, jak w mojej ocenia żadna inna Martina.


Jeśli chodzi o wydanie, to czytałam to serialowe, bardzo udane. Uważam, że okładka estetycznie zaprojektowana i nie epatuje "aktorstwem", a stawia na symbolikę.... jednak już na dniach przyjdę z wydaniem absolutnie wypasionym... Oczywiście KSIĄŻKĘ POLECAM.

rycerzem być
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

 π

wtorek, 27 stycznia 2026

#recenzjePi "BRIDGERTONOWIE propozycja dżentelmena" (wydanie serialowe) Julia Quinn

Przychodzę z WYDANIEM SERIALOWYM serii BRIDGERTONOWIE. Tym razem na światło dzienne wyszła PROPOZYCJA DŻENTELMENA. Jest to jeden z najmniej przeze mnie lubianych tomów, ale wiadomo - jak już ktoś zaczął i w ten świat trochę się wkręcił - to przeczyta. Ja jednak tym razem wyłącznie o wydaniu.

Mamy tu zatem wydanie serialowe, całkiem ładne. Okładka prezentuje się miło i o dziwo wcale nie kiczowato. Podobają mi się kolory a i ludzie ładni. Uważam, że to dobra opcja, zwłaszcza dla tych, którzy nie tylko czytają książki, ale i oglądają serial - oglądają i polecają. 

Przyznaję się, że serialu nie widziałam - żadnego sezonu... ale może się kiedyś skuszę zwłaszcza, że znam pierwowzór. Jest to zawsze ciekawe doświadczenie i starcie ekranu z papierem. Pomimo, że nie jestem fanką romansów, tutaj cieszę się, że za eksperymentowałam. Nie są to oczywiście wybitne opowieści, ale trafiły (przynajmniej niektóre) w odpowiednią chwilę i dały radochę. 

Podsumowując, to wyjątkowo urocze, że miłośnicy BRIDGERTONÓW mają do wyboru w sumie aż trzy wersje wydawnicze. Pierwsza tradycyjna, z nieco bezosobowymi okładkami, ale dla mnie właśnie dlatego dobra. Druga ekskluzywna, zdecydowanie piękna i polecam każdemu, kto ceni śliczne półki... i trzecia, serialowa... lecz na tę chwilę posiadająca tylko cztery tytuły w tej szacie, ponieważ tylko cztery sezony się ukazały. Niemniej - do wyboru, do koloru. 


 powrót rodzinki na ekran 

BRIDGERTONOWIE 

Wydawnictwo Zysk i S-ka 

egzemplarz recenzencki 

 π

sobota, 24 stycznia 2026

#recenzjePi "CZYHAJĄCY W PROGU" H.P. Lovecraft, August Derleth

H.P. LOVECRAFT i wszystko jasne. Do tego dorzucę AUGUSTa DERLETHa i robi się po prostu smacznie. CZYHAJĄCY W PROGU jest pracą DERLETHa z tym, co LOVECRAFT po sobie zostawił i z ręką na serduchu - jest to praca wykonana doskonale. Jeśli ktoś szuka grozy, która sączy się z każdej szczeliny - to trafił najlepiej jak tyko mógł.

Horror, zwłaszcza ten dobry horror, w mojej ocenie, trudno jest odnaleźć w zalewie wielu mocno przeciętnych dziełek. Tutaj dostajemy prawdziwe zakamarki cienia w mistrzowskim stylu, literacko wspaniałym, gdzie każde zdanie czyta się z rozkoszą.
CZYHAJĄCY W PROGU jest opowieścią stosunkowo krótką (ok. 200 str.), lecz dającą wielką satysfakcję. Ja nabrałam ogromnej ochoty do napisania czegoś - takie dobre teksty prawdziwie inspirują. Tutaj wszystko jest napisane w wielkim wyczuciem i smakiem. Może rzec, że fabuła bazuje na prostym schemacie... czymś z pogranicza opętania silnie mitologicznego - i nie będziemy tu mieć skomplikowanej fabuły, ale tu chodzi o KLIMAT! A klimat jest zbudowany po mistrzowsku. Przykładem mogą być dziwne ślady na śniegu, które widzi jeden z bohaterów. Niby sprawa oklepana, ale tutaj jest tak opisana, tak wpleciona w całość, że z miejsca porusza wyobraźnię - mocno, silnie, ekscytująco.
Tajemnicza posiadłość, mroczny las, dziwne dźwięki, rechot żab i wieża, która skrywa mroczny sekret. Absolutnie wspaniała opowieść, w której horror ukryty jest w głowie, w wizjach, w niepojących zachowaniach, w zwidach, przywidzeniach. Psychologiczna podróż w głąb umysłu... a może w głąb prawdziwego piekła, świata poza czasem i przestrzenią?


I oczywiście wydanie! Zysk i S-ka postarało się. Piękna, prawdziwie piękna okładka z obrazem Pawła Hordyniaka - co za atmosfera! Klasa! I tłumaczenie Roberta P. Lipskiego - moje gratulacje! Całość prezentuje się zachwycająco. Chyba już bardziej polecić nie mogę...

podróż do świata potworów
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

 π

piątek, 16 stycznia 2026

#recenzjePi "NIECH PANA BÓG BŁOGOSŁAWI, PANIE ROSEWATER" Kurt Vonnegut

Spod pióra KURTa VONNEGUTa wyszły same gorzko zabawne dziwności z prawdą ujętą w takim absurdalnym wydaniu, że staje się początkowo śmieszna - by na końcu straszyć. Opinię tę wysuwam na skutek przeczytania nie tylko NIECH PANA BÓG BŁOGOSŁAWI, PANIE ROSEWATER, ale także innych jego dzieł, takich jak SINOBRODY, KOCIA KOŁYSKA, czy SLAPSTICK ALBO NIGDY WIĘCEJ SAMOTNOŚCI! Każda z tych opowieści ma zdolność budzenia w czytelniku i odrazy i zainteresowania i zachwytu. 

VONNEGUT pisał skrajnie oryginalnie a jego twórczości nie sposób pomylić z twórczością innych. To rodzynek, wisienka, która smakuje zadziwiająco wyraziście na przesłodzonym, lukrowym torcie świata. Pamiętam, że KOCIĄ KOŁYSKĘ bardzo źle oceniłam - a było to moje pierwsze spotkanie z autorem. Teraz wiem, dlaczego tak się stało i rozumiem swoją ocenę - jednak od tej pory wiele się we mnie zmieniło i inaczej podchodzę nie tylko do literatury, nie tylko do samego Vonneguta, ale ogólnie - do życia. Koniecznie muszę jeszcze raz przeczytać KOCIĄ KOŁYSKĘ i myślę, że to będzie ciekawe zderzenie się z przeszłością.

Jeśli zaś chodzi o NIECH PANA BÓG BŁOGOSŁAWI, PANIE ROSEWATER, to jest to oczywiście rzecz oryginalna i traktuje o czymś powszechnym - o pieniądzach. Pisarz podchodzi do tematu z niezwykła precyzją obserwatora, który widzi wszystko pod nieco innym kontem niż większość. Jak zawsze u Kurta czytelnik dostaje błyskotliwe podsumowanie - koniec jest ostro humorystyczny i ostro brutalny w ostatecznym rozrachunku. 

Wspomnieć muszę o rewelacyjnym projekcie - grafice okładki. Jędrzej Chełmiński, w mojej ocenie - ma nie tylko talent artystyczny, ilustratorski, wizualny, ale także błysk geniuszu w mocnym i trafnym podsumowaniu treści przedstawianej książki. Bardzo polecam poznać Kurta - ja będę poznawać nadal... bo jeszcze wiele dzikiego humoru przede mną.


pieniądz rządzi światem - a świat nie rządzi się dobrze 

Wydawnictwo Zysk i S-ka 

egzemplarz recenzencki 

 π