Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 8 grudnia 2022

#recenzjePi "Bajka prawdę Ci powie... o Tobie" Jorge Bucay

Mam duże zaufanie do Jorge Bucay'a i jego poprzednie książki dały mi sporo radości - więc, gdy zobaczyłam, że Zysk i S-ka wydaje kolejną, to oczywiście musiałam przeczytać. BAJKA PRAWDĘ CI POWIE...O TOBIE, to kolejna świetna pozycja tego autora, choć chyba najmniej mi podeszła, lecz nie zmienia to faktu, że ogromnie POLECAM.

Pisarz bierze na warsztat bajki i przypowieści, które większość, o ile nie każdy - zna. Mamy "Brzydkie kaczątko", "Kopciuszka", "Małą Syrenkę", ale i "Historię Adama i Ewy", czy "Eros i Psyche". Na początku Bucay podaje nam tradycyjną, znaną wersję by przejść do interpretacji, analizy morału, spojrzenia na daną opowieść od innej strony - takiej, która może pomoże komuś w zrozumieniu tego, co go aktualnie spotyka. Opowieści -zawsze tak uważałam - są najlepszym lekarstwem na grozę codzienności.


Bardzo lubię sposób w jaki pisarz komunikuje się z czytelnikiem. Jest czuły, delikatny, ale i potrafi tupnąć nogą - dobrze się go słucha (tzn. czyta). Autor wyczuł potrzeby ludzi, naszą naturalną więź z opowieściami i rewelacyjnie ograł temat. Zarówno w przypadku tej książki, jak i pozostałych Bucay uchyla nam świata tajemnic, które skrywamy w sobie - dzięki tym książką można odkryć siebie, bo wbrew pozorom... mimo, że 24 godziny na dobę znosimy własne JA, to wcale nie oznacza, że je rozumiemy. Brak zrozumienia JA zaś może skończyć się tragicznie i niestety często się właśnie tak kończy.


Pięknie wydana książka, której okładka jest wręcz idealna. Widzicie to piękne pióro? Marzenie! I oczywiście treść, która nie dość, że jest niesamowicie interesująca, to jeszcze spełnia swój terapeutyczny cel. Naprawdę warto i zachęcam także do zaopatrzenia się w pozostałe pozycje tego pisarza - wszystkie odnajdziecie u Zysk i S-ka

choć opowiem Ci bajeczkę
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π

środa, 7 grudnia 2022

#recenzjePi "DUCHY NOCY WIGILIJNEJ" wielu autorów

Na początku podziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka za tę przecudowną serię antologii, które wypuszczają dwa razy do roku, na święta i na wakacje. Są fantastycznie wydawane, wyglądają obłędnie, klimatycznie, klasycznie elegancko. Ja mam ogromną sympatię do opowiadań, lubię krótką formę i bardzo ją cenię, a szczególnie lubię poznawać te opowieści z dawnych lat, z przeszłości odległej nieco... największą sympatią zaś pałam do tych angielskich, z klimatem iskrzącego się w koncie kominka.

DUCHY NOCY WIGILIJNEJ, to już szósty tom tej wyjątkowej serii i chyba jeden z najlepszych. Po pierwsze zdecydowano się na wstawienie powieści, wprawdzie niedługiej, ale jednak historię tę z powodzeniem można wydać jako osobną książkę, jak zrobiło to Wydawnictwo IX, a mowa o "Zaginionym stradivariusie" Johna Meade Falknera. Czytałam tę opowieść wcześniej i mnie zachwyciła. Jest świetnie napisana, ma mroczną atmosferę i tajemnicę, która porusza wyobraźnię.


Jestem także zachwycona, że odnalazłam tu dwa opowiadania autora mojej ukochanej książki, która zawsze podnosi na duchu - "Trzech Panów w łódce (nie licząc psa)" Jeroma K. Jeroma. Te dwa teksty są znakomitym przykładem na to, że napisanie opowiadania - dobrego opowiadania - to wielka sztuka. Po jednej stornie mamy znakomitą opowieść pt. "Duch błękitnej komnaty", a po drugiej przeciętnego, nawet raczej słabego "Człowieka nauki".
Dostajemy także interesujący tekst, który napisała Catherine Ann Crowe (koniecznie przeczytajcie notę biograficzną tej autorki... jest ciekawa) "Nawiedzony zamek w Sławięcicach". To świetnie, że pisarka sięgnęła po nasz ogórek.


Opowiadań mamy jedenaście i każde warto przeczytać. Ja zawsze palę się do poznawania opowieści, które potem mogę snuć w towarzystwie przyjaciół. Bardzo wam polecam całą serię i ja się niesamowicie cieszę, że jestem jej posiadaczką. DUCHY NOCY WIGILIJNEJ, to świetna antologia, wartościowa i klimatyczna.

duchy znów straszą
antologie klasycznych opowiadań o duchach
tom 6
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π

wtorek, 6 grudnia 2022

#recenzjePi "TUNELE" Roderick Gordon, Brian Williams

Świat, który wkręca od pierwszych stron? TUNELE! Bo jak się nie wkręcić w świat ukryty pod naszymi stopami? Jak to może się nie podobać? No musi się podobać! I podoba się. Sam pomysł ma ogromny potencjał i jak się okazało wykonanie sprostało zadaniu. Długo szukałam czegoś lekkiego, fantastycznego, co mi da dziecięcą frajdę z czytania i się udało.


Radorick Gordon i Brian Williams stworzyli coś wyjątkowo dobrego w odbiorze, łatwo wchodzącego, niemęczącego z fabułą, która płynie przyjemnie i potrafi zaskakiwać. Jedną z najmocniejszych storn tej książki jest siła, z jaką porusza wyobraźnię. Autorom udało się wsączyć w czytelnika tajemnicę, która zdaje się bliska, możliwa do dotknięcia, osiągalna w prawdziwym życiu... wystarczy tylko łopata.


Ważnym punktem są również bohaterowie, których się lubi i którym się kibicuje. Sympatia jaką zapłonęłam do Willa utrzymała się przez całą książkę i bardzo chcę poznać kolejne odsłony przygód w TUNELACH.


I właśnie! Tytułowe TUNELE hipnotyzują, czarują, a to, co tam odkrywamy jest oszałamiające. Jest w tym coś z Pottera - myślę, że ta świadomość istnienia innego świata w tym znanym, naszym. TUNELE to taki Peron 9 i 3/4 i bardzo mi się to podoba.


To dopiero pierwszy tom, dopiero co skończyłam go czytać i już chcę kolejny. Wydawnictwo Wilga usłysz mnie i szybko daj mi kolejne tomy. Szybciutko! Oczywiście dziękuję za tę serię, ale cóż... niecierpliwa jestem. Pozostaje więc mi czekać... więc czekam.

niech moc będzie w łopacie
TUNELE
tom 1
Wydawnictwo Wilga
π

poniedziałek, 5 grudnia 2022

#recenzjePi "NARODZINY WSZYSTKIEGO nowa historia ludzkości" David Graeber, David Wengrow

Książka ta jest pozycją do długiego czytania. To grube dzieło, które należy poznawać z uwagą, a taką uwagę może zapewnić tylko spokojne poznawanie. Ja podczytuję ją głównie przed senem, gdy mój umysł zadaje się być najbardziej wyciszony i nastawiony na poznanie. Na tę chwilę pobieżnie przeglądnęłam całość i przeczytałam dokładnie parę rozdziałów i jestem.... bardzo zadowolona.

NARODZINY WSZYSTKIEGO NOWA HISTORIA LUDZKOŚCI Davida Graeber'a i Davida Wengrow'a, to wyjątkowa książka, pełna informacji, które zostały podane w przystępny sposób. Bardzo dobrze się czyta tę książkę, jest świetnie skonstruowana, rozdziały są mądrze podzielone, dlatego też poznawanie kolejnych stron, tematów - można sobie zgrabnie zaplanować.


To, co rzuca się w oczy, gdy tylko zaczniecie czytać, to przejrzystość z jaką autorzy omawiają konkretne zagadnienia. Każdy podrozdział jest napisany z wielkim rozsądkiem, czytałam je z dużym zaangażowaniem i ciekawością, bo HISTORIA LUDZKOŚCI jest CIEKAWA i własnie tak powinno się o niej pisać. Tutaj dodatkowym, rewelacyjnym aspektem jest fakt, że autorzy pokazują nam inny punkt widzenia. Im więcej czytam, tym bardziej zmienia się mój pogląd na to, co jest dobre, na to co jest prawdą i na to, co jest tak naprawdę WOLNOŚCIĄ. Świetna książka i myślę, że mogę ją nazwać świetną pomimo, że jeszcze jej całej nie poznałam. Oczywiście zawsze warto myśleć i poddawać analizie każdą treść, ale tutaj mamy do czynienia z wnioskami na podstawie analizy przyczynowo - skutkowej, więc trudno się do czegoś przyczepić.


Szczególnie cenię tę pozycję za moc informacji, argumentów, które przytaczają autorzy. Nie są to "gołe rozmyślania" natchnionych pseudonaukowców, ale dogłębne badania, szczegółowe analizy i drobiazgowe śledztwa skierowanie na poznanie prawdy o HISTORII LUDZKOŚCI. Panowie pokazują czytelnikowi alternatywę, dają wybór, zmuszają do myślenia - a nie ślepego, szkolnego interpretowania faktów, które może wcale nie są faktami, a już opracowaną papką służącą podtrzymaniu wizji cywilizacji "najlepszej z możliwych", struktury państwa "jedynego poprawnego" i społeczeństwa "jedynego z możliwych".


Szkoda, że David Graeber (antropolog) nie doczekał się sukcesu, zmarł nim książka zdobyła należną jej popularność, lecz jego przyjaciel i współautor David Wengrow (archeolog) pięknie wspomina swego towarzysza. To naprawdę warta uwagi pozycja, którą czyta się nie na raz, a na wiele razy, bo tylko tak można w pełni cieszyć się treścią i wzbogacać swoją zdolność interpretacyjną. Polecam... szkoda, że okładka nie jest atrakcyjniejsza, bo to ma znaczenie - niestety spore.

spójrzmy na HISTORIĘ LUDZKOŚCI jeszcze raz
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π

niedziela, 4 grudnia 2022

#recenzjePi "WIELKA KSIĘGA MARSA wszystkie obsesje na punkcie Czerwonej Planety" Marc Hartzman

Tak bardzo polubiłam tę książkę, że właściwie jesteśmy teraz kumplami... bo myślę, że ona też mnie polubiła. To bardzo sprytnie napisana pozycja, przy której możesz się głośno śmiać, ale i sporo dowiedzieć - oczywiście jest także genialnie wydana! Czyli intelekt, humor i wygląd - połączenie idealne.

Marc Hartzman podarował nam WIELKĄ KSIĘGĘ MARS i jest to tytuł zarazem dosłowny, jak i dowcipny i przewrotny. Autor bowiem nie odkrywa przed nami planety, jej prawdziwego oblicza, a raczej to mityczne, baśniowe - to, które my, Ziemianie chcieliśmy, lub nawet nadal chcemy widzieć.
Nie miałam bladego pojęcia, że ludzie aż tak konfabulowali na temat Czerwonej Planety i to ludzie "nauki", nie tylko pisarze, czy jacyś tam bajkotwórcy. Te UFOLUDKI z jajowatymi głowami, te spodki krążące nad chmurami, te wizje inwazji Marsjan na Ziemię... ile tego było! I jakie to było pomysłowe! Przyznaję, że ludzkość bez wątpienia ma wyobraźnię.


Cóż, nasza droga na MARSA była wyboista, ale i bardzo ciekawa, pełna inspirujących faktów, zagadkowych odkryć, znaków zapytania, a może przede wszystkim rozpaczliwego pragnienia pewności, że nie jesteśmy sami w tym wielkim Wszechświecie - a Mars był naszym najbliższym punktem zaczepienia... choć teorie o WENUS też były interesujące.


Historia podboju Czerwonej Planety jest targana dwoma emocjami : ciekawością i strachem. Z jednej strony nie możemy oprzeć się szukaniu, z drugiej boimy się najeźdźców, obcych. Piszę to w czasie teraźniejszym, bo nadal tak jest. Oczywiście dążymy do zrozumienia, ale nadal, gdzieś tam, pod skórą, czujemy napięcie i strach.... przed nieznanym.


WIELKA KSIĘGA MARSA jest pełna fantastycznych faktów, dzikich teorii, ale prawdopodobnie one wszystkie były i są nam potrzebne. Pobudzamy swoją wyobraźnię i choć teraz się z tego śmiejemy, to to jest nasza, ludzka cecha - wymyślać i sprawdzać. Jest w tym coś pięknego, choć większość z przedstawionych w tej książce opowieści jest wręcz kuriozalna.
Mamy do czynienia z pięknie wydaną książką, przy której będziecie się świetnie bawić i poznacie inne oblicze MARSA, bo kto wie? Może pod powierzchnią? ... "MARSJAŃSKIE ISTOTY ROZUMNE MOGĄ SPOGLĄDAĆ NA NAS TAK JAK MY PATRZYMY NA MAŁPY W MENAŻERII..."


Bogato ilustrowana książka, z naprawdę masą ciekawych ilustracji i zdjęć. Jest co oglądać i jest co czytać. Obok SZARLATANÓW najlepsza książka od bo.wiem Wydawnictwa UJ z serii #nauka. Bardzo polecam, nie tylko żywo zainteresowanym kosmosem, ale każdemu, bo ta książka, to świetna rozrywka.

cześć zielony ludku
seria #nauka
bo.wiem
Wydawnictwo Uniwersytety Jagiellońskiego
π

sobota, 3 grudnia 2022

#recenzjePi "JAK NAKARMIĆ SMOKA i inne zaskakujące opowieści" Piotr Gociek (wiersze), Natalia Huć (ilustracje)

Ten tytuł przyciąga, bo kto by nie chciał się dowiedzieć JAK NAKARMIĆ SMOKA? Piotr Gociek ładnie nam rymuje, jest w tym nie tylko morał, ale i dowcip - to powrót do tego, co lubiłam w Brzechwie. Oczywiście nie są to tak wybitne wierszyki, ale są urocze i zabawne... czasem dość ostre, ale to też ich ciekawy aspekt.

W tej książeczce znajdziemy dużo wierszyków dla dzieci. Mamy Smoka, mamy Bazylicha i mamy bibliotekę.... oraz wiele, wiele więcej. Są to teksty przewrotne i uważam, że potrafiące rozbawić małego słuchacza. Dzieci zapamiętują takie podszczypywanie w pupę.


Jak już wspomniałam, może nie jest to Brzechwa, czy Tuwim, ale można dzięki tym tekstom urozmaicić dziecku wieczór. Tego typu rymowanki warto, by rodzic czytał, bo wtedy malec rozumie, o co chodzi w rymie, słyszy go i może się nim bawić. To naprawę interesująca pozycja i mam wrażenie, że nie ma wiele nowych książek z takimi typowymi wierszami dla dzieci.


Dodatkowym plusem są ilustracje Natalii Huć. Są to bardzo miłe, ładne obrazy, które chyba nawet ocieplają nie zawsze uprzejme teksty. Tekst potrafi być nawet zbyt dosłowny, a ilustracja sprawia, że odbiorca inaczej na niego patrzy. Cóż... ładnie to wygląda.


JAK NAKARMIĆ SMOKA jest pozycją atrakcyjnie wydaną, ma ciekawy format i dobry papier. Jest to niby takie maleństwo, ale porusza wiele ciekawych tematów. Spokojnie możecie dać jej szansę, choć nie jest to rym na najwyższym poziomie, ale jest śmiesznie.

do śmiechu i do rozsądku
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π

czwartek, 1 grudnia 2022

#recenzjePi "TAJEMNICA PUSTEGO KUFRA świąteczne śledztwo" Mary Kelly

Kryminały ze świąteczną otoczką mają coś w sobie, przyciągają mnie do siebie. Lecz muszę przyznać, że choć nie jestem czytelnikiem, który skupia się na aurze konkretnej pory roku, czy świątecznego dnia, to akurat Boże Narodzenie lubię właśnie tak świętować - książkowo, tematycznie. TAJEMNICA ŚWIĄTECZNEGO KUFRA Mary Kelly musiała więc zostać przeze mnie złowiona.


Na pierwszy plan wysuwa się w tej opowieści niecodzienne tło - zazwyczaj tego typu literatura, która ma na celu przeniesienie czytelnika w świat pachnący jemiołą jest kameralna a tu dostajemy miejską, londyńską scenerię. Jest też ciekawy detektyw, nadkomisarz Brett Nighttingale, który znacznie odbiega od znanych w literaturze detektywów. Można rzec, że jest normalny, a to naprawdę rzadkość. Zazwyczaj główny bohater musi być jakiś niezwykły, a tutaj ktoś zwyczajny, choć oczywiście nie bez specyficznych cech - ale raczej jest typem, którego można minąć na ulicy i przez to staje się nam bliski.


Co do samej fabuły, to jest pomysłowa, choć nie zaskakująca. Mamy starą Rosjankę, arystokratkę, która uciekła przed komunistami i mamy jej skarb.... a właściwie nie mamy, bo jedyne co mamy, to pusty kufer. Podoba mi się budowanie fabuły i lubię raczej wolno płynącą narrację. Zagadka może nie jest jakaś wymyślna, można się połapać, ale i tak daje frajdę. Jedyne, czego mi brakuje, to jednak tej świątecznej atmosfery. Mam wrażenie, że ta historia, gdyby nie działa się w Boże Narodzenie, to niewiele by się zmieniła.


Książka jest bardzo ładnie wydana. Okładka bardzo klimatyczna. Tłumaczka Anna Kłosiewicz dobrze się spisała a jej wersja tytułu zdaje się lepsza, bo mniej odsłania i mocniej kusi. Jeśli szukacie tego typu książki na święta, to to jest dobra propozycja na sezonowe czytanie.

skarby przyciągają kłopoty
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π