BAŚŃ O BAJARZU - czy można sobie wyśnić lepszą opowieść... lepszą opowieść od opowieści o opowiadaczu? Przyznaję, że dla mnie, to szczyt szczytów. Mój ulubiony, ukochany temat! To tak, jak świetne biografie o pisarzach, rysownikach... tylko, że w formie BAŚNI!!! Czyi magia wszędzie i na serio. Przepiękna koncepcja - bardzo dobrze zrealizowana.
Ludzie, to gatunek, który baja i baja i baja i baja. Przychodzimy po pracy do domu i bajamy o tym, jak nam minął dzień, kto był czarnym charakterem, a kto dobrą wróżką chrzestną. Kochamy opowiadać historie i własnie na tej miłości zbudowali swój komiks Grzegorz Janusz i Ernesto Gonzales.
Grzegorz Janusz postawił u starszych czytelników na sentyment, wspomnienia z dzieciństwa typu "Za siedmioma wydmami..." zaś młodszy czytelnik może podglądać proces tworzenia opowieści, co zdecydowanie może ubogacić jego wyobraźnię.
Bardzo podoba mi się prosta konstrukcja, to rodzenie się baśni w głowie Bajarza i ogromnie podoba się sam Bajarz - bohater potrafiący odgadnąć bolączki i znaleźć lekarstwo. Cała ceremonia tworzenia baśni, która choć nie jest tu specjalnie pogłębiona, to odsłania schemat wyłaniającego się z mroku umysłu smoka, księżniczki, zmarzniętych ptaszków szukających ciepła i będących lekcją dla świata. Super!
Urocze, pełne wdzięku są też ilustracje Ernesto Gonzalesa. Barwy, fantastyczne krajobrazy, postaci z miłą mimiką. Komiks jest niezwykle spójny i konsekwentny, a co ważniejsze, może pomóc dostrzec w opowieści lek na zło świata, na zagubienie i samotność. Jest w tym coś romantycznego, coś pięknego i czystego... jak myśl, której dano skrzydła, by poleciała do potrzebującej wsparcia duszy.
jak rodzi się nowy, fantastyczny świat
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki
π





































