Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 6 października 2026

#recenzjePi "LISTOPAD złote serce" Łukasz Godlewski

Jesień, to idealny czas na opowieści o leśnych demonach. LISTOPAD - ZŁOTE SERCE Łukasza Godlewskiego idealnie nadaje się do pory roku, która z drzew strąca liście. Mamy tu do czynienia z mroczną baśnią inspirowaną epoką polskiego romantyzmu i słowiańszczyzną. Demony, pokuszenie, miłość, poczciwość, honor, dobro i zło - wszystko tutaj pięknie gra i wygrywa muzykę wypływającą wprost z polskiego, chłopskiego serca. 




LISTOPAD, to pierwszy tom cyklu i Godlewski pięknie zaczął. Zamknął, w stosunkowo krótkim komiksie dużo treści, metafor. Same dialogi są bardzo "słowiańskie", czuć tę rusałkową aurę, która z chwili na chwile zmienia się w potworną strzygę. Uważam, że autor / artysta bardzo dobrze zbudował napięcie i utrzymał ciekawość czytelnika do końca - z kawałem mięsa rzuconym na przynętę... na tom 2. 


Ciekawa jest kolorystyka, barwy tego komiksu. Mamy tu - można rzec - skromną paletę, ale w zupełności wystarczającą. Kolory porywają swym mrokiem, bo tutaj nawet żółty - barwa raczej radosna - mieni się czernią czarciej poczwary. Gęstwina leśna również oddana w pełnej swej mroczności a bohaterowie drapieżni, z ostrymi rysami, wyraziste charaktery. 

Na uwagę zasługuje też warstwa senna. Zdaje się, że Jaśko, nasz główny bohater wkracza w świat mar, nie potrafi rozróżnić prawdy od fałszu, jest kuszony a jego złote serce zostaje wystawione na próbę. W tym koszmarze spotyka potwory, lecz nie są to potwory przypadkowe, tylko "z życia wzięte". W konsekwencji czytelnik otrzymuje oryginalną analizę społeczeństwa, podziałów, relacji PAN - PAROBEK, DWORZANIN - CHŁOP, MĄDRY - GŁUPI i nagle odwraca nam się cały ten pozornie jasny, zgrabnie podzielony przez człowieka system wartości. Polecam - ja czekam na tom 2. 


na pokuszenie 

LISTOPAD 

tom 1 

Wydawnictwo Kultura Gniewu 

egzemplarz recenzencki 

   π

poniedziałek, 5 października 2026

#recenzjePi "ŚWIAT ZAGINIONY wyprawa do wnętrza PRL tom 2" Jacek Piekara

ŚWIAT ZAGINIONY - WYPRAWA DO WNĘTRZA PRL tom 2 Jacka Piekary! Uważam, że na rynku książkowym nie ma nic lepszego w temacie, zwłaszcza gdy szukamy zbioru ciekawostek, takiego ogólnego podsumowania PRL-u. Zarówno tom 1 jak i 2 z miejsca przykuwają wzrok i zachwycają jakością wydania. Książki prezentują się - wizualnie - znakomicie. 


Bogato ilustrowane, w środku mamy masę fotografii, które przenoszą nas do PRL, w niektórych czytelnikach na pewno budzą wspomnienia. Tom 2, to takie tematy jak sport, filmy, bajki, frania, kasety wideo, książki, seriale, programy tv, magazyny, moda, alkohol, papierosy, pierwsze gry komputerowe, komputery i wiele, wiele więcej. 


Mam wrażenie, że tom 2 nieco mniej podzieli odbiorców. Mamy tu jakby bardziej ograniczoną kwestię "polityczną" i mniej poglądów "kontrowersyjnych"... a może raczej "spornych". Ja trochę nie rozumiem zarzutów w stronę tych pozycji, że są nieobiektywne, że autor forsuje swoje stanowisko. Cóż - niech forsuje! Czytelnik po to ma mózg, by sobie polemizował, nie zgadzał się z czymś, a autor prawo - zwłaszcza, że mówimy o czasach mu bliskich - wyrażać własne zdanie o opisywanej rzeczywistości. Mi to odbioru wcale nie psuło, a nawet wzbogacało i punkt widzenia Piekary. 


ŚWIAT ZAGINIONY tom 1 i 2 są pozycjami idealnymi do podczytywania. Można sobie wybierać tematy, które nas bardziej ciekawią i zagłębiać się w tekst i fotografie. Te książki zdecydowanie bazują na sentymentach do przeszłości, ale tej przeszłości nie lukrują. mamy tu trochę humoru, ale też i należną pokazywanym problemom uwagę i powagę. 

Podsumowując - świetne książki! Interesująca, taka holistyczna mapa PRL. Może i nie mamy tu pogłębionych tekstów, jakichś "psychologicznych reportaży" - ale nie to było celem. W mojej ocenie celem było pokazanie PRL w kadrach - punktowo, wspomnieniowo i to się udało. Jeśli kogoś interesuje PRL, lub chce sobie powspominać czasy słusznie minione - to to będą książki w sam raz. I oczywiście doskonałe na prezent! 


podróż w czasie 

ŚWIAT ZAGINIONY

tom 2 

Wydawnictwo Zysk i S-ka 

egzemplarz recenzencki 

   π

sobota, 3 października 2026

#recenzjePi "DLA POLINY" Takis Würger

Takis Würger napisał książkę, która mogłaby być muzyką. DLA POLINY gra najczulsze nuty i przekuwa je we wspomnienia minionego dzieciństwa, marzeń, nadziei i bezpieczeństwa, które choć kruche, wtedy wydawało się pewne. Dostajemy tkliwie skonstruowaną fabułę, której kręgosłupem jest miłość, ale nie taka jakaś tam miłość.... tylko miłość pisana wiecznością.


Autor zgrabnie buduje swoich bohaterów, a ich każdy ruch jest podyktowany doświadczeniem. Nie mamy tu przypadków, mamy zaś konsekwencję, która utrzymana do końca prezentuje szalenie zagmatwany obraz relacji, związków i tego, jaki los potrafi być... niesprawiedliwy? Okrutny? A może, podobnie jak autor - konsekwentny?



Cóż mogę napisać o fabule? Właściwie niewiele. Rozpoczynamy od pewnej dziewczyny, która wiedziona młodzieńczą naiwnością wpada w ramiona przypadku... a przypadki bywają złośliwe. Tak rodzi się nowy bohater, bohater totalny, pełny, muzyczny i tak też, ślepym trafem, jedno niemowlę spotyka drugie niemowlę.



DLA POLINY maluje obraz pełen uczuć, dźwięków, ale i pełen krajobrazów, miejsc, zapachów i wrażeń. Bardzo cenię umiejętność Würger'a do opisów, do przekazywania czytelnikowi atmosfery miejsca. Jedne, czego mi brakło, to współodczuwanie z bohaterami, ale to chyba moje osobiste, bardzo prywatne doświadczenie.


Książka została literacko - wspaniale napisana, warsztat pisarza jest nie do podważenia i należą się też ogromne brawa dla tłumaczki Elżbiety Ptaszyńskiej-Sadowskiej... oddała styl znakomicie. Warto też zwrócić uwagę na wydanie, na okładkę - cudowny projekt, łapie za oko i w duszy gra!

w poszukiwaniu utraconego dzieciństwa
Wydawnictwo Literackie
egzemplarz recenzencki

   π

czwartek, 1 października 2026

#recenzjePi "SYRENI ŚPIEW jak uwaga stała się najbardziej zagrożonym zasobem na świecie" Chris Hayes

SYRENI ŚPIEW - JAK UWAGA STAŁA SIĘ NAJBARDZIEJ ZAGROŻONYM ZASOBEM NA ŚWIECIE Chrisa Hayes'a, to książka, którą na pewno czyta się szybko. Autor pisze lekko i podaje wiele anegdot... z historii. Tema UWAGI jest zaś bardzo na topie, zwłaszcza w erze mediów społecznościowych, życia online, ciągłego skupiania uwagi na pierdołach. Tak! UWAGA jest na miarę złota i to dosłownie, co zresztą HAYES wielokrotnie zaznacza.

Wszelkie reklamy, portale, seriale, programy i co by tam nie wymyślić - robią wszystko, by pozyskać moją, Twoją, naszą UWAGĘ. Pozyska i utrzymać. Bardzo podobają mi się odniesienia do Odyseusza i SYRENIEGO ŚPIEWU - rewelacyjna metafora a gdy zagłębimy się bardziej w lekturę, zaczniemy odkrywać wieloznaczność tego terminu - zobaczymy.... raczej USŁYSZYMY syreni śpiew tam, gdzie by nam on do głowy nie przyszedł.
I tak oto można by stwierdzić, że jestem zadowolona... ale. Właśnie, jest "ale". Może nie jest to gwóźdź, którym zamkniemy wieko trumny SYRENIEGO ŚPIEWU, lecz uważam (UWAGA UWAŻAM), że mogło być lepiej. A w czym? A np. w doborze postaci dramatu. Już tłumaczę.


HAYES ma chyba obsesję na punkcie Muska i ja rozumiem zamysł i chęć pokazania jego niedowartościowanego ego, które pragnie dowartościować poprzez kupowanie sobie "rzeczy" - a raczej UWAGI właśnie... ale no bez przesady. I to toporne porównanie Muska z Zełenskim. Ewidentnie widać zauroczenie autora jedną postacią i wyraźną antypatię do drugiej. Cóż... za dużo UWAGI przywiązał autor do własnych EMOCJI i UCZUĆ. Jest to oczywiście tylko moja opinia... Ach! I jeszcze jedno. Znów (znów, bo to kolejna książka, w której mam do czynienia z tym odniesieniem) pojawia się autorytet Marksa... no naprawdę nie. Ja wiem, że gość stworzył tę swoją "myśl", ale no wiemy do czego to doprowadziło. Ja bym go na sztandary nie brała. Możliwe, że już jestem przewrażliwiona, ale trudno.


Na koniec jednak zaznaczam, że jest to książka wciągająca, z której można wiele dla siebie wyciągnąć. Mi się naprawdę podobała (pomimo tego utyskiwania). HAYES zwraca UWAGĘ na UWAGĘ i stara się pokazać, jak ważne jest, by skupić ją na rzeczach ważnych, by się nie dać rozpraszać i oszukać przez "tanie, błyszczące bilbordy sprzedające nędzę".

UWAGA dla UWAGI
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

   π

środa, 30 września 2026

#recenzjePi "Mój przyjaciel KIM DZONG UN" Keum Suk Gendry-Kim


Keum Suk Gendry-Kim jest wyjątkową autorką powieści graficznych. Jej prace są reporterskie i mają wiele wspólnego ze świetnym, wnikliwym dziennikarstwem. Miałam wielką przyjemność poznać jej PIESKIE SZCZĘŚCIE (cudowna, wzruszająca opowieść), oraz rewelacyjne, autobiograficzne CZEKANIE. Teraz przyszedł czas na kolejną pozycję tej artystki - MÓJ PRZYJACIEL KIM DZONG UN i jest to szalenie mocna rzecz.


Pierwszym powodem, dla którego warto sięgnąć po tę pozycję, jest jej walor edukacyjny. Z tej powieści graficznej/komiksu dowiadujemy się wiele o historii Korei Północnej - Korei Południowej, o znaczeniu międzynarodowym obu państw i o międzyludzkich stosunkach, o realnych dramatach i o - co oczywiste po tytule - dużo o DYKTATURZE i tej mocno wyróżniającej się RODZINIE KIMÓW.



Autorka odkrywa przed nami historie zaskakujące, opinie rzadkie i prezentuje najwyższy poziom dokładności w zbieraniu materiałów. Sprawnie, pięknie łączy wątki tworząc nie tylko mocną warstwę informacyjną, ale także emocjonalną. I własnie to jest kolejny powód, dla którego po MOJEGO PRZYJACIELA... warto sięgnąć. Warto - bo to opowieść, która wpada w serce, jest wzruszająca a przedstawieni w niej bohaterowie - prawdziwe osoby - już zawsze będą miały COŚ do powiedzenia.


Komiksy Keum Suk Gendry-Kim, są także piękne technicznie i artystycznie. Ilustratorka używa oryginalnej palety kolorów, nie przesadza, stawia na minimalizm w barwie, ale to się świetnie sprawdza. Także kadry łączy mądrze, dzięki czemu przed oczami czytelnika wyświetla się dobrze zmontowany "film".


Zdecydowanie jest to pozycja wartościowa. Dla mnie była w wielu momentach zaskakująca i przerażająca jednocześnie. Jest w niej jednak wiele ciepła i "dobrego człowieczeństwa". To też obraz wojny i tego, co konflikt potrafi zrobić z ludzkim życiem. Bardzo polecam, nietuzinkowa, inteligentna, z nutą najlepszego dziennikarstwa, reporterski warsztat połączony z artystycznym uniesieniem.

KIM jest KIM?
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki

   π

sobota, 26 września 2026

#recenzjePi "SPOWIEDŹ TRADERA" Gary Stevenson

Kim jest TRADER? Cóż... dla mnie, to spekulant finansowy, ale oficjalnie jest osobą, która kupuje i sprzedaje celem osiągnięcia zysku. W grę wchodzą aktywa, analiza rynku i zarządzanie ryzykiem. Taka osoba w banku służy do... naciągnięcia Cię na grubą kasę... czyli wpuszcza w kanał - choć w teorii nie ma z klientem kontaktu, jednak dla mnie to bez znaczenia - banki mają pieniądze> Jakie?!!! Czyje?!!!. Oczywiście dobrze zarabia, jednak z książki Garyego Stevensona jasno wynika, że jest to gra niebezpieczna nie tylko dla potencjalnego "klienta - ofiary", ale także dla "myśliwego".

Mam koszmarnie złe zdanie o bankach, dla mnie to piękne oszustwo. Wszyscy jesteśmy konsekwentnie ogrywani przez banki, które to realnie nami rządzą. Stevenson zdobył się na odwagę i napisał autobiograficzną książkę o tym, co wie, co przeżył i o tym, że jest się czego bać. Śmiało można nazwać tę pozycję horrorem - i tutaj potwory są o wiele straszniejsze od tych, w poczciwych "kobietach w czerni", "nawiedzonych domach", czy innych "draculach".


To, co mnie absolutnie zaskoczyło, to styl w jakim książka została napisana. Niezwykle lekki i wciągający i co ważne - literacko... naprawdę ładnie. SPOWIEDŹ TRADERA, to dobry kawał słów i masa mocnych zdań. Jest to książka silnie ucząca a, że uczy przez strach, to uczy skutecznie - nie da się z głowy wyrzucić tego lęku przez złodziejem i mobberem.


Bardzo polecam, bo otwiera oczy. Gary odważył się na szczerość i może nie jest to szczerość bezinteresowna, ale można z niej prawdziwie skorzystać. Ważna lekcja dla współczesnych i po lekturze jeszcze mocniej chcę zamieszkać w środku lasu, bez zasięgu, bez internetu - z dala od potworów.

potwory są wśród nas
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

   π

piątek, 25 września 2026

#recenzjePi "SPORTY W DECHĘ" Bartosz Ratajczyk

W moje ręce trafiła bardzo ciekawa książka dla dzieci... tzn. myślałam, że jest to książka "dla dzieci", ale po zapoznaniu się z nią stwierdzam, że jest to książka, która będzie idealna dla dzieci, dla młodzieży i dla dorosłych. Dlaczego? Już tłumaczę. 

SPORTY W DECHĘ Bartosza Ratajczyka, to ślicznie wydana pozycja, barwna, z mnóstwem ilustracji - ilustracje wprost wylewają się z każdej strony! I każda dotyczy - oczywiście - sportów z deską w roli głównej. Pomysł świetny, wykonanie również solidne i żywiołowe... jak na sport przystało. 

Pierwszym i chyba najważniejszym argumentem za "nieokreśloną grupą wiekową" - czyli za tym, że każdy coś z tej książki dla siebie może wziąć niezależnie od wieku - jest fakt, że nie mamy tu fabuły, czy konkretnych bohaterów, tylko moc informacji. Myślę, że śmiało można tę pozycję zakwalifikować do edukacyjnych... ale i nawet trochę popularnonaukowych (trochę, gdyż nie jest to pogłębiona analiza SPORTÓW W DECHĘ, tylko raczej skupisko najważniejszych cech omawianych aktywności, ale i technicznych aspektów łączących się z tymi sportami). 

Zadziwiła mnie ilość ciekawostek, informacji o SPORTACH z DESKĄ na tapecie. Bartosz Ratajczyk przedstawia czytelnikowi znaczenie konkretnych słów, pokazuje trochę historii i techniki np. jak powstają deski? Mamy nieco fizyki, szczyptę biologii i dużo przyrody... bo szumiące liście dają znaki, wiatr boczny bywa istotny a falę trzeba umieć złapać. 

Jeśli chcecie wiedzieć KIM JEST SHAPER?, Cóż to jest ZRYWKA? I chcesz poznać BHP SPORTÓW W DECHĘ - to to jest książka dla Ciebie. Może zainspirować, zachęcić do działania, odkryć talenty np. artystyczne i rozwinąć wiedzę, która może wydaje się popularna, ale okazuje się, że jest elitarna. 

Ilustracje Bartosza Ratajczyka są specyficzne i mają swój oryginalny styl. W tej kresce i kolorach widać energię i taki pozytywny flow, który rewelacyjnie pasuje np. do SURFINGU. Autor/artysta wcześniej już stworzył podobne publikacje, czyli O ROWERACH i KOLEJ NA POCIĄGI. Jak zauważyłam, są to pozycje, które tworzą ciekawą serię i są spójne. Nie poznałam tych tytułów, ale myślę, że na podstawie SPORTÓW W DECHĘ mogę spokojnie stwierdzić, że gdy ktoś lubi rowery, pociągi lub deski, to ucieszy się z takiego prezentu. 


na dechę a będzie w dechę

Wydawnictwo EZOP 

egzemplarz recenzencki 

   π