Matt Haig jest jednym z pisarzy, do których mam ogromny sentyment. Może nie zawsze jestem zachwycona jego opowieściami, może czasem wydają mi się zbyt... puchate, ale jednak - dają ciepło i pozwalają na chwilę odetchnąć od codzienności. Moimi ukochanymi książkami tego pisarza są te, które stworzył dla dzieci. Kocham serię o GWIAZDCE, a jedną z moich absolutnie ulubiony książek jest WRÓŻKA PRAWDOMÓWKA. Czytałam także (oczywiście) pozycje dla dorosłych, jak np. pierwszą w cyklu BIBLIOTEKĘ O PÓŁNOCY i bardzo mi się podobała. Teraz przyszedł czas na kolejną - POCIĄG O PÓŁNOCY i także mam wiele dobry słów do napisania o niej.
portrety świata π
Łączna liczba wyświetleń
piątek, 30 października 2026
#recenzjePi "POCIĄG O PÓŁNOCY" Matt Haig
czwartek, 29 października 2026
#recenzjePi "POCHMURNOŚĆ" Marek Turek
POCHMURNOŚĆ Marka Turka zabiera czytelnika w świat... pochmurny, pełen mroku, niebezpieczeństw, grozy i potworów. Dostajemy komiks, opowieść graficzną, która zaczyna się niewinnie, wręcz romantycznie i magicznie - jednak to jest początek. Autor skutecznie tka mgłę niedopowiedzeń, by w miarę upływu kadrów wpuścić nas w prawdziwy horror. Zdecydowanie nie jest to pozycja dla dzieci - to sto procent historii dla dorosłych.
Zaraz na początku poznajemy PŁANETNIKÓW, czyli przedziwne, magiczne istoty ze skrzydłami, pod krawatem, z eleganckim kapeluszem na głowie, gdzie w każdym rondzie jest miejsce na kałużę. Ci "Panowie" zajmują się... tkaniem chmur? Odpowiadają za deszcz i mieszkają w obłokach - tylko, że jeden z nich spada na ziemię. Bum! W środek lasu, w którym odnajduje go piękna Miłka - niemowa. Płanetnik również nie wypowiada żadnego słowa i tak oto zaczyna się jego przygoda na ziemi, wśród ludzi i potworów (zabieg iście mistrzowski, odwrócenie znaczenia słów... bo czy w tym komiksie, to co potworne, jest ludzkie, a to co ludzkie - potworne?).
POCHMURNOŚĆ skojarzyła mi się atmosferą i klimatem ilustracji z LASEM Thomasa Otta, ale i z np. TERRA INCOGNITA Łukasza Ryłko. Artystycznie komiks stoi na bardzo wysokim poziomie. Rysunki są zjawiskowe, zwłaszcza podobają mi się kadry z pierwszego rozdziału CZASAMI PADA DESZCZ. Kolejne dwa rozdziały wprowadzają czystą makabrę, wręcz horrorowe gore, które oczywiście jest w pełni uzasadnione fabularnie - to nie jest gore dla gore, ale ma znaczenie... metaforyczne.
Ta pozycja skrywa wiele odniesień do współczesności, jedne mi się podobają bardziej... inne nieco mniej. Zdecydowanie fabularnie wygrywa wątek romantyczny (nie mylić z romansem, słodyczą i tkliwością) oraz zemsta i kara. Ostrość z jaką Turek w swym dziele komunikuje tzw. "boską sprawiedliwość" i trudy osądu czynów uzasadnionych przeszłością czyni z tej opowieści skalpel na dzikie społeczeństwa. Zdecydowanie jest to głos mocny, który ukazuje ciąg przyczynowo skutkowy - przemoc rodzi przemoc.
Przyznaję, że ja nie odnalazłam w POCHMURNOŚCI bohatera, z którym bym chciała wejść w dialog. Nawet PŁANETNIK wydał mi się straszny, skojarzył mi się z MŚCICIELEM, którego czyny się rozumie, ale którego nie chcesz spotkać osobiście.
Ciekawostką, zupełni dziwaczną i myślę, że totalnie niezamierzoną jest zapach tego komiksu. POCHMURNOŚĆ, to opowieść "bagienna", pełna rozkładu i mroku... i tak też pachnie. No może nie rozkładem, ale jakoś tak bagiennie... i to jest mega! Tzn. w niezwykle intensywny sposób podbiło moje wrażenia z lektury. Możliwe, że to walor mojego egzemplarza, ale to naprawdę zadziałało. POCHMURNOŚĆ dosłownie przeniosła mnie na bagna. Fajne! Choć myślę, że całkowicie przypadkowe.
POCHMURNOŚĆ Marka Turka została fantastycznie wydana. Format komiksu jest duży, kwadratowy, co sprawia, że ilustracje prezentują się wyśmienicie i można podziwiać każdy detal. Rewelacyjny projekt okładki i oczywiście twarda oprawa sprawiają, że w rękach trzymamy dopracowany, wysoce estetyczny album pełen groźnych, szalonych, abstrakcyjnie ponurych obrazów. Bardzo ciekawa propozycja - dla fanów grozy i dwuznaczności.
z nieba spadł anioł?
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki
π
środa, 28 października 2026
#recenzjePi "UKRYTY przypadki Romana Brandstaettera" Jan Grzegorczyk
I to jest BIOGRAFIA! Oto przykład przepięknie opowiedzianego życia, za co Janowi Grzegorczykowi należą się wielkie brawa. UKRYTY - PRZYPADKI ROMANA BRANDSTAETTERA, to portret ujmujący, dopracowany, pełen "czucia" i "odczuwania", wrażliwy, ale i szalenie profesjonalny w swej dziennikarsko - detektywistycznej formie.
UPADEK czyta się jak najlepszą powieść. Jan Grzegorczyk - jak to powiedział sam Brandstaetter - "nosi znamiona genialności" (wprawdzie chodziło o jego pracę... ja to rozszerzyłam na osobę). Już w samym PROLOGU czytelnik dostaje bogactwo pięknych zdań, mnogość interesujących faktów i doskonałe drzwi do imersji.
"- Czemu chcesz napisać tę książkę? Czy nazwisko Brandstaettera dziś cokolwiek komuś mówi?
- Myślę, że niewielu, ale tym, którym mówi...ratuje życie. (...)"
Właściwie ten cytat - z PROLOGU - powinien wystarczyć, by po tę książkę sięgnąć. Mnie PROLOG zaprosił wręcz agresywnie - do poznawania całości. Prawda jest taka, że na którejkolwiek stornie otworzy się tę opowieść, znajdzie się coś cennego. Roman Brandstaetter, był osobą niezwykłą, pełną sprzeczności - sprzeczności, które jak sam twierdził, są świadectwem człowieczeństwa.
Grzegorczyk sprawił, że historia Brandstaettera żyje na kartach książki. Mamy tu błyskotliwie, mądre DIALOGI. Bark jest paplaniny, a z każdej rozmowy czytelnik wynosi wiedzę, mądrość i nie mówię tu o "złotych myślach", ale o prawdziwych myślach, które są pozbawione patosu a pełne doświadczenia. I ponownie z PROLOGU (zaznaczam, że to tylko PROLOG, a już mamy tu bogactwo przepastne, literackie i życiowe) piękne zdanie, które sam autor określił mianem "liny ratunkowej", jednej z wielu rzuconych przez Brandstaettera "Noc po to zapada w sercu człowieka, by na jego dnie zajaśniały gwiazdy". Ktoś może zaraz powiedzieć, że to typowa "złota myśl", ale własnie nie - nie w kontekście, nie - gdy zaczniemy o niej myśleć w kontekście przeżytych "ciemnych, mrocznych nocy naszego życia".
UKRYTY z miejsca daje o sobie świadectwo, jako o książce biograficznej z najwyższej półki. Grzegorczyk wiedział, o kim pisze, znał BRANDSTAETTERA i dzięki temu jest to także opowieść posiadająca znamiona osobistej - trochę, jakby autor uchylał drzwi do swego domu. Ja miałam wcześniej kontakt z twórczością BRANDSTAETTERA, coś niecoś wiedziałam o jego życiu - najbardziej jaskrawe fakty - ale dzięki tej książce mogę wejść głębiej. Ponadto ogromnie cieszę się, że UKRYTY powstał, bo więcej osób OBECNIE może zapoznać się z tym niecodziennym, pełnym sprzeczności życiorysem... który inspiruje i... potrafi ratować.
UKRYTY został pięknie wydany - godnie wydany przez Zysk i S-ka! W środku odnajdziecie nie tylko zajmującą treść, ale również fotografie, które pozwolą lepiej wpaść w świat człowieka genialnego. Człowiek, który powinien być poznawany na nowo i na nowo i na nowo. POLECAM!
... ratuje życie
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π
wtorek, 27 października 2026
#recenzjePi "Czarownice ze Springfield. Życie i śmierć w Nowym Świecie" Malcolm Gaskill
SALEM - myślę, że większość kojarzy? Lecz przed SALEM, było SPRINGFIELD - a o tym już może nie każdy słyszał. Malcolm Gaskill zrobił, co w jego mocy, by tę sprawę nagłośnić... zwłaszcza, że zdaje się być zapomnianą i niechcianą nawet w samym SPRINGFIELD. Jego CZAROWNICE ZE SPRINGFIELD - ŻYCIE I ŚMIERĆ W NOWYM ŚWIECIE, to nie tylko pozycja popularnonaukowa, historyczna, ale także interesująco opowiedziany rozdział opowieści pt. LUDZKOŚĆ.
poniedziałek, 26 października 2026
#recenzjePi "TYMEK & MISTRZ smoczy skarb" Leśniak & Skarżycki
Nie jest tajemnicą, że TYMEK & MISTRZ, to seria, którą baaaardzo lubię. Każdy kolejny tom sprawia mi nieskrywaną radość. Cenię sobie prosty humor, zabawne gagi, sytuacje, przepadam za bohaterami i tym, że wszystko jest tu poczciwe, miłe, radosne, kolorowe, magiczne...
TYMEK & MISTRZ - SMOCZY SKARB, to już tom 7 (a 8 jest w przygotowaniu i zapowiada się rajdowo). Bez ściemy - okładka jest jak do tej pory najlepsza. Dlaczego? Cóż... przepadam za TOLKIENEM, a tu trudno nie mieć skojarzenia z HOBBITEM.
Nasz SMOK pojawia się zaraz w pierwszej opowieści i rozwala system - księgowy, a dalej jest tylko śmieszniej i zabawniej. Zdecydowanie jestem fanką sposobu opowiadania nam przygód TYMKA & MISTRZA. Mamy tu podział na krótkie historyjki, z których każda mogłaby spokojnie istnieć samodzielnie. Szalenie dobry zabieg, który sprawia, że każda heca jest oddzielnym rozdziałem, w który łatwo wpaść.
Tutaj naprawdę wszystko mi odpowiada. Jestem zauroczona prostymi dialogami i żartami, które sprawiają, że czuję się jak roześmiany dzieciak. Oczywiście do bólu łaskoczą mnie też ilustracje - rysunki są znakomite, pełne emocji, ruchu, adrenaliny! Baśniowy, absolutnie baśniowy świat!
Polecam każdemu, kto chce się tak normalnie, tak zwyczajnie, tak poczciwe pośmiać... lub choć uśmiechnąć. W tym tomie znajdziemy smoka, króla, złoli, góry, plażę, latające dywany i wiele, wiele wiele więcej. Polecam!
mój skarb!
TYMEK & MISTRZ
tom 7
krótkie gatki
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki
π
niedziela, 25 października 2026
#recenzjePi "SZPITAL W PIEKLE historie lekarzy-więźniów w Auschwitz" Bogdan Musiał
Co można napisać o książce, która jest piekłem? Jak ją ocenić, jak zachęcić do czytania? Nie wiem. Wiem tylko tyle, że poznając rozdział po rozdziale, wybierając fragmenty, zapoznając się powoli z treścią - czuje się ból, obrzydzenie do ludzkiego gatunku, ale też i dalszą potrzebę zgłębiania tematu. Dlaczego? Bo dzisiaj historia jest kuta pod politykę a prawda staje się tylko niewygodnym dodatkiem. Dlatego! Właśnie dlatego warto w swojej biblioteczce mieć SZPITAL W PIEKLE - HISTORIE LEKARZY-WIĘŹNIÓW W AUSCHWITZ Bogdana Musiała.














































