Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 23 marca 2026

#recenzjePi "DZIKIE KAKAO wyprawa do źródeł czekolady" Rowan Jacobsen

KAKAO, jest jednym z tych napojów, bez których nie potrafię się obejść. To nektar życia - pijam kakao z wodą, nie lubię na mleku - uwielbiam kakao ceremonialne i cóż... polecam zawsze i każdemu, ponieważ... to samo zdrowie. NAPÓJ BOGÓW! Dlatego też DZIKIE KAKAO - WYPRAWA DO ŹRÓDEŁ CZEKOLADY Rowana Jacobsena znalazło się w ścisłej czołówce książek DO PRZECZYTANIA i mogę teraz odhaczyć - zrobione!


W woli wyjaśnienia - w tytule pojawia się CZEKOLADA - naturalne, ponieważ bez kakao nie byłoby tych słodkich tabliczek... ale ja toleruję wyłącznie CZEKOLADĘ GORZKĄ... podobnie nie dosładzam kakao, czasem miodem, ale ogólnie rzecz ujmując - lubię czyste kakao i jak najczystszą czekoladę - GORZKĄ!



Jacobsen pięknie prowadzi czytelnika przez historię drzewa kakaowca, przez jego ewolucję do tabliczki czekolady. Omawia Majów, Azteków, przemierza Boliwię i Meksyk... tyle inspiracji, taki kawał świata i opowieści. W jego książce dowiadujemy się nie tylko, czym jest kakao, jak było traktowane, jak stało się złotem, ale i poznajemy historię ludzi, którzy kakao ukochali i, którzy często temu drzewu zawdzięczają życie.



KAKAO staje się spoiwem wielu życiorysów i na podstawie sukcesu tego napoju można stworzyć przewodnik dla biznesmenów, poszukiwaczy skarbów, smakoszy, medyków, poszukujących zdrowia w chorobie itd., itp. Mamy tu prawdziwy przekrój krajobrazów, widzimy toczące się w cieniu kakao walki, uczestniczymy w niemal religijnych rytuałach i wreszcie smakujemy kostki czekolady, pijemy gorące kakao i zapominamy o stresie związanym z codziennością.


Rowan Jacobsen roztacza przed czytelnikiem piękną podroż. Jego oczami widzimy rzeczy wielkie, które pachną jak kakao, które smakują jak czekolada i które kwitną jak dzikie drzewa kakaowca. Bardzo polecam - bo ja kakao uwielbiam i każdego do tej miłości namawiam. Na zdrowie!

piję kakao pij i Ty
seria ze smakiem
bo.wiem
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
egzemplarz recenzencki

   π

niedziela, 22 marca 2026

#recenzjePi "GENIALNE NOSY osobliwy atlas zwierząt" Lena Anlauf (tekst), Vitali Konstantinov (ilustracje)

Chcecie nabawić się kompleksów? Zobaczyć, jak bardzo my, ludzie, mamy niegenialne nosy? Cóż... koniecznie przeczytajcie GENIALNE NOSY - OSOBLIWY ATLAS ZWIERZĄT! Ta książka jest skarbnicą cudownego węchu, że aż w głowie się może zakręcić. Lena Analuf napisała, a Vitali Konstantinov zilustrował fascynującą książkę o zwierzętach, które zostały obdarzone nosami prawdziwie wyjątkowymi. Od koali, przez suhaki, po dikdiki (że aż można pomyśleć, że to są stwory wytworzone przez fantazję) czytelnik poznaje potęgę zawartą w NOSIE.


Mamy do czynienia z pozycją nie tylko piękną - a jest piękna. Ilustracje są słodkie, urocze, te stworzenia dosłownie patrzą na nas z kartek i się... jakby uśmiechają - ale i mądrą, pouczającą i to w sposób bardzo kreatywny, ciekawy. Takie lekcje, to ja rozumiem! GENIALNE NOSY, to oczywiście GENIALNY pomysł, ale i GENIALNE wykonanie. Książka, którą trzymam w dłoniach jest tylko z nazwy DLA DZIECI - ponieważ tak naprawdę, to ona jest DLA WSZYSTKICH. Zabawna, popularnonaukowa, barwna, zaskakująca, śliczna.


Ten OSOBLIWY ATLAS ZWIERZĄT został napisany lekko, przyjemnie, inteligentnie. Mamy tu bardzo dobry projekt graficzny, książkę podzielono w odpowiedni sposób, ciekawostki, opowieści o danych gatunkach zostały odpowiednio wyeksponowane - tak, by się poznawało fakty i je z miejsca zapamiętywało. Świetna książka, która dala mi dużo radości i wiedzy.


Chcecie wreszcie zmienić zdanie o SZCZURACH? Musicie więc poznać WIELKOSZCZURA MAGAWA, który ocalił niejednego i pomógł na nowo spokojną stopą stanąć człowiekowi na ziemi. A może interesują was GWIAZDONOSY? Czy raczej nie wierzycie, że istnieją? Uwierzcie zatem i sięgnijcie po GENIALNE NOSY! Jestem też pewna, że FETORNIKI będą wam się śniły po nocach, bo takich perfumiarzy ze świecą szukać!



Mam jeszcze zachęcać?! Dobrze! Spójrzcie na tę książkę i pomyślcie, jak dobrze byłoby ją powąchać... tym swoim niegenialnym nosem. Naprawdę mamy tu coś rewelacyjnego - coś, co uczy i bawi, co przybliża nam świat zwierząt z innej strony... wciągnijmy powietrze i wyobraźmy sobie, że zapachy są 100 razy intensywniejsze, że możemy wyczuć, co kto jadł WCZORAJ, w jakie odchody wlazł tydzień temu i z kim widział się nasz partner? ... bo śmierdzi babami. Może Twój nos nigdy nie będzie tak GENIALNY, ale przemyślisz zatrudnienie SZCZURA? POLECAM bardzo! Świetna książka!

powąchaj świat
Wydawnictwo Ezop
egzemplarz recenzencki

   π

sobota, 21 marca 2026

#recenzjePi "CZARNA KREW" Barbara Augustyn

CZARNA KREW Barbary Augustyn, to solidne fantasy, mroczne i ciągle "w drodze". Poznajemy bohaterów stopniowo, widzimy różne perspektywy, odmienne oblicza budowanej konsekwentnie magicznej struktury. Pisarka sprawnie snuje opowieść, którą można porównać do WŁADCY PIERŚCIENI (wielość perspektyw, zmiana planów), jak i do KOŁA CZASU (atmosfera, krajobrazy, postaci, intrygi, klimat), a również do WIEDŹMINA (stwory, mitologia, światotwórstwo).

Książkę czyta się szybko i jest napisana bardzo dobrym stylem. Dialogi nie są nużące, a opisy intrygujące. Uważam, że to było ciekawe spotkanie z fantastyką, może nie jest to oryginalna i spektakularna odsłona tego gatunku, ale z pewnością zasługuje na uwagę. Ma w sobie mroczne struny, ale jest też magiczna lekkość, która osnuwa rzeki, zamki, miasta, wsie i lasy.


W przypadku CZARNEJ KRWI warto zwrócić uwagę na jej metaforyczny charakter. Oczywiście nie mogę zdradzić, co to za metafora, ponieważ musiałabym zdradzić rozwiązanie fabuły, koniec i przesłanie - a to raczej wskazane, by każdy odkrył samemu... jednak jest to obraz i smutny i pokrzepiający... bo czasem tak bardzo można się mylić - całe życie zbudować na kłamstwie, by na końcu odkryć, że było się głupcem.

podróż ku prawdzie
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

   π

piątek, 20 marca 2026

#recenzjePi "20 TYSIĘCY POWODÓW, ŻEBY ODNALEŹĆ MIKOŁAJA detektyw MIŚ ZBYŚ na tropie" Piotr Nowacki, Maciej Jasiński, Tomasz Kaczkowski

UWAGA! UWAGA! Mamy wspaniałe wznowienie uroczego, bystrego, dociekliwego i niezwykle inteligentnego DETEKTYWA MISIA ZBYSIA - 20 TYSIĘCY POWODÓW, ŻEBY ODNALEŹĆ MIKOŁAJA. Jest to jeden z moich ulubionych tomów w całej serii, dlatego też apeluję - bierzcie i czytajcie! 

Bardzo lubię te komisy. Są takie po prostu DLA DZIECI i po prostu RADOSNE. Jestem też za każdym razem zauroczona odwołaniami do znanych filmów, bohaterów z popkultury - i to są zawsze mrugnięcia okiem autorów do dorosłych czytelników. 

To, co w tych opowieściach zawsze działa, to przede wszystkim relacja jaka łączy dwóch głównych bohaterów, czyli MISIA ZBYCIA i BORSUKA MRUKA. Ta para potrafi rozbawić, podnieść na duchu i sprawić, że i małemu i dużemu robi się ciepło na serduszku. 

Mamy, jak zawsze w przypadku tej serii, piękne, intensywne kolory, charakterystyczną, groteskową kreskę, oraz dialogi, które bawią i uczą. Moje ulubione są plansze z ilustracjami pełnymi szczegółów na całą rozpiętość skrzydeł - kartek. Tutaj zawsze przypomina mi się GDZIE JEST WALLY? - i jest to miłe wspomnienie z dzieciństwa. Czyli POLECAM!!!


misja MIKOŁAJ 

seria DETEKTYW MIŚ ZBYŚ na tropie 

krótkie gatki 

Wydawnictwo Kultura Gniewu 

egzemplarz recenzencki

   π




czwartek, 19 marca 2026

#recenzjePi "ISOLA" Allegra Goodman

Życie pisze najlepsze historie, a historia Marguerite jest prawdziwie wyjątkowa. ISOLA pióra Allegry Goodman jest opowieścią o sile, odwadze, miłości i walce... jest też opowieścią o wierze, która pomogła przetrwać, choć przecież - Bóg ją opuścił...

Podczas lektury targają czytelnikiem emocje od złości, wściekłości po rozpacz i lęk. Za każdym razem, gdy uświadamiamy siebie, że to nie tylko fikcja literacka, że czytamy o kimś, kto żył, to był, kto kochał i walczył i kto samotnie na wyspie czekał na cud. Przerażająca droga kobiety niewinnej, którą życie oszukało, lecz ona się oszustowi postawiła - nie pozwoliła się zabić!


Dla mnie szalenie intymna podroż, w której odbijają się obawy drżących z zimna kobiet, pozostawionych przez kłamców na samotnych wyspach. Nasza główna bohaterka, to siłaczka, młoda wiekiem, stara umysłem - mądra. Trudno wyobrazić sobie siebie w tak ekstremalnej sytuacji - a jednak ten życiorys inspiruje i dodaje otuchy... by rano wstać i walczyć, mimo zdrajców wokół, mimo samotności, złamanych serc, porzuconych nadziei, traum, biedy i pozornej nieporadności. Piękna historia! Piękna i wstrząsająca... wzruszająca, ale oburzająca. Potrafi wywołać wybuch nawet w spokojnej duszy.
Goodman sprawnie, płynnie, głęboko pisze. Jest to styl pełen szumu morza i fal rozbijających się o ISOLE. Ten opis brzmi romantycznie, ale nie jest to romantyczna opowieść. To życie do szpiku kości, do krwi, do końca możliwości. ISOLA kojarzy mi się klimatem z PRZEPASKĄ Z LIŚCI Patricka White'a - jest ona, jest trauma, jest walka i odwaga - tylko, że Marguerite istniała - naprawdę.


Polecam! Książkę przeczytałam w dwa dni - nie mogłam się oderwać. Zachwycająca, kameralna, świetnie napisana i mądra. Takie opowieści kształtują i uczą, ale też po prostu pokazują różne oblicza człowieka.

w cieniu historii jaśnieje Ona
Wydawnictwo Literackie
egzemplarz recenzencki

   π

wtorek, 17 marca 2026

#recenzjePi "Dwie nagie dziewczyny" LUZ


Sztuka i wojna. Obrazy i ludzie. Historia dziejąca się przed oczami DWÓCH NAGICH DZIEWCZĄT. Komiks autorstwa LUZ'a, pomysłowy, wypełniony fragmentami codzienności połączonymi ramą obrazu pędzla Otto Mueller'a. Niesamowicie intensywne doświadczenie przebywania jednocześnie ze sztuką, jak i z wszechogarniającym duszę niepokojem. Ten lęk, który artysta sączy kartka w kartkę, kadr w kadr niemal nie pozwala nabrać swobodnie oddechu. Rzeczy, wydarzenia dzieją się i nie można ich zatrzymać a widz wie, co ogląda, zna prawdę o historii, zna tragedię, którą wyświetla mu przed oczami LUZ.


W tym dziele graficznym zachwyca wiele, ale na mnie chyba największe wrażenie zrobiła wielowymiarowość, wieloplanowość tego komiksowego medium. Tutaj oczy DWÓCH NAGICH DZIEWCZYN oglądają to, co się dzieje bezpośrednio przed nimi, jak i w dalszych planach, a w dalszych planach często rozgrywa się prawdziwy horror - hitlerowskie szaleństwo.


Zadziwia połączenie piękna, sztuki, delikatności, niewinności - z okrucieństwem. Lecz jak to w życiu - jedni są zdolni do rzeczy pięknych, drudzy są zdolni do największych zbrodni. DWIE NAGIE DZIEWCZYNY, są pełne sprzeczności, ale sprzeczność ów wypływa z prawdy, z natury ludzkiej, z jej odwiecznej skłonności do niesprawiedliwości, uciskania słabszych, przekonania, że moja prawda jest prawdziwsza od twojej.


LUZ ma wyjątkowy styl, który na pierwszy rzut oka zdaje się być taki prosty w odbiorze - są to jednak tylko pozory, ponieważ za powierzchownie szybką kreską kryje się dwuznaczność, metafora i głębia. Mamy tu do czynienia z całą "rzeszą" emocji, które wrzeszczą z kart komiksu i czasem osypane gorzkim humorem, czasem miękkim gestem, czasem ostrym słowem - trafiają w samo sedno druzgocącej przeszłości.
W tym dziele jest wiele smaczków, ale jeden wyjątkowo mnie ujął... nie powiem więcej, jak tylko słowo "chłopiec" - kto przeczyta, zrozumie. DWIE NAGIE DZIEWCZYNY przepełniają obrazy, które kojarzy każdy, kto choć trochę interesuje się pięknem. Jest to opowieść wspaniale opowiedziana! Pięknie narysowana i odpowiednio pokolorowana. Tu wszystko jest takie... wystawowe... nawet śmierć. POLECAM!

kto widział, ten wie
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki

   π

niedziela, 15 marca 2026

#recenzjePi "HOKUS-POKUS" Kurt Vonnegut

Kurt Vonnegut, to nie był jakiś tam zwykły pisarz - to był wizjoner i człowiek obdarzony sokolim wzrokiem oraz ciętym językiem... przyprawionym czarnym humorem. Był też osobą tzw. doświadczoną życiowo i własnie ta jego satyra na codzienność i ironia na politykę pozwoliła mu stworzyć dzieła, które nigdy, absolutnie nigdy (niestety) nie stracą na ważności. Lub stracą, jak Ziemią zaczną rządzić... bo ja wiem... alpaki?

HOKUS-POKUS jest moim kolejnym spotkaniem z twórczością tego wyjątkowego autora. Początek miałam z nim trudny - zaczęłam od KOCIEJ KOŁYSKI - której zdaje się, zupełnie nie zrozumiałam. Po prostu byłam jeszcze za mało "doświadczona życiowo". Obecnie tego pisarza cenię i uważam, że w kabaretowy sposób pokazuje koszmar Ziemi oranej rękami ludzi.


Nasz główny bohater, weteran wojny w Wietnamie, staje się nauczycielem, więźniem i nauczycielem, nauczycielem, nauczycielem... więźniem, więźniem, więźniem - weteranem do krwi. Wszystko to w ironicznym stylu pamiętnika, gdzie jego przemyślenia, na pierwszy rzut oka od czapy, tak naprawdę za każdym razem wbijają w "cywilizowany" świat ostrą wykałaczkę. Auć!


Wojna, to temat - obecnie - arcypopularny. Wszyscy zastanawiają się, kiedy (do cholery!) wybuchnie?! Kiedy (do cholery!) ten świat podpalą ludzie po raz enty?! No cóż... kiedy? Nie wiem. Że podpalą? To pewne. Zatem idąc za tym tematem myślę, że warto tu przytoczyć fragment z rozmowy między głównym bohaterem, weteranem tej samej wojny, co jego rozmówca:
"- To znaczy, że obaj wiemy - powiedział - jak to jest, kiedy za niebezpieczną misją, jaką pełnisz w obcym kraju, stoi podszyte pychą szaleństwo innych!"
Panowie stali po przeciwnych stronach - a jednak wnioski są takie same dla obu tych stron... ciekawostka.


HOKUS-POKUS, to nabity inteligentną, ostrą ironią traktat o ludzkiej... pomyślmy? głupocie, okrucieństwie, pysze, chciwości, brutalności i pochopności... oraz lekkomyślności w decydowaniu o życiu - i n n y c h. POLECAM!

tak zaczarować świat, by ginęli za nas głupcy
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

   π