Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 8 września 2022

#recenzjePi "KOLEJNA OSOBA, KTÓRĄ SPOTKAMY W NIEBIE" Mitch Albom

Po PIĘCIU OSOBACH, KTÓRE SPOTYKAMY W NIEBIE przyszła pora na KOLEJNĄ OSOBĘ, KTÓRĄ SPOTKAMY W NIEBIE. Podobnie jak pierwszy tom, tak i drugi wciąga i czyta się te książki szybko, lekko. To bardzo ciekawa wizja zaświatów - wizja, która ma w sobie nadzieję i pokrzepiającą moc dobroci. Tak - te opowieści są poczciwe.

KOLEJNA OSOBA,... podobała mi się nieco mniej. Powodem jest chyba postać głównej bohaterki Annie (dziewczynki, którą poznajemy w pierwszej części - teraz jest już dorosłą osobą). Jej życie jest zwyczajnie zbyt okropne, zbyt pechowe i choć rozumiem zabieg, to jednak to pasmo tragedii, które ją dosięgają, zdaje się być przesadzone. Mimo to, bardzo polecam - to piękna opowieść.


Podoba mi się prostota, z jaką autor Albom opowiada o swojej wizji nieba. Jest w tym wielki urok, to czaruje, kusi, umacnia. Trzeba doceniać styl, który odznacza się wielką lekkością i wchodzi się w słowa, jak w masło. Mogę się przyczepić jedynie do większej niż w jedynce liczby truizmów, ale w sumie, to taki typ historii - moralizatorstwo musi tu być... choć mogło w pewnych momentach być delikatniejsze.


Książka jest bardzo ładnie wydana, czcionka idealna, niemęcząca. Opowieść tę czyta się na raz. Polecam książki Mitcha Alboma - warto poznać jego pióro i wyrobić sobie zdanie o jego twórczości. Cóż... to takie ciepełko na serduszku i wiara, że wszystko ma sens.

błędy - nie istnieją
6/10
tom 2
PIĘĆ OSÓB, KTÓRE SPOTYKAMY W NIEBIE
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π

środa, 7 września 2022

#recenzjePi "MELUZYNA NOCTIS i MROCZNA GŁĘBIA" Philip Reeve

Poznawanie tej opowieści było czystą przyjemnością. Czerpałam z niej pełnymi garściami - czyli brałam atmosferę, mrok, tajemnicę i całe to bezkresne morze. Tak! Wspaniale się bawiłam! MELUZYNA NOCTIS I MROCZNA GŁĘBIA zdecydowanie jest książka wartą uwagi.

Philip Reeve, to znakomity bajarz. Snuje swoją baśń w magiczny, ujmujący sposób. Czyni to w pięknym stylu, każde zdanie jest miłe dla czytelnika - bardzo mnie zaskoczył, bo książka teoretycznie dla młodszego czytelnika, zadowala i starszego. Napisze nawet więcej - starszego zabiera w świat, w którym przypomina sobie, jak to było dobrze być dzieckiem - bo w dzieciństwie wszystko jest możliwe,


Nie jest to jednak opowieść wyłącznie baśniowa, ale także posiada głębie (nie tylko w tytule). Tak naprawdę to czuła historia o tym, że bycie rodzicem, to bardzo trudne zajęcie i niektórych przerasta. Dzieci nie są naszą własnością i nie tylko trzeba znać to zdanie, ale przede wszystkim należy je zrozumieć.


Morze w tej książce, to żywa, oddychająca, potężna istota, która zarówno potrafi zabierać, jak i dawać. Zdumiewa mnie łatwość, z jaką pisarz zbudował tę dziwną, oryginalną "postać", obok której postawił inną, drobną, delikatną, niewinną - Meluzynę... dziewczynkę, która należy i do ziemi i do morza. Lecz trudno stać całe życie w rozkroku. Prawda?


Reeve podarował nam legendy, tajemniczych bohaterów i mokry, mroczny klimat nadmorskiego, wyspiarskiego Burzomorza. Bardzo miło było mi wśród tych postaci, w tym miejscu i często myślałam, jak to by było cudownie zamieszkać z Meluzyną Noctis.


Wydawnictwo Literackie skrupulatnie wybiera powieści dla młodzieży, a MELUZYNA NOCTIS I MROCZNA GŁĘBIA, jest jedną z najlepszych w ich ofercie. Pięknie wydana, świetnie przetłumaczona przez, z magiczną ilustracją na okładce. Polecam każdemu, kto chce wyrwać się na chwilę ze szponów codzienności.

Meluzyno! ... wolało ją morze
8/10
Wydawnictwo Literackie
π

sobota, 3 września 2022

#recenzjePi "PIĘĆ OSÓB, KTÓRE SPOTYKAMY W NIEBIE" Mitch Albom

Po przeczytaniu "Nieznajomego na tratwie" bardzo chciałam sięgnąć po coś jeszcze Mitcha Alboma i padło na jego najsłynniejszą powieść, czyli "Pięć osób, które spotykamy w niebie". Jestem bardzo zadowolona z lektury i podobnie jak "Nieznajomy...", tak i "Pięć osób..." dało mi czytelnicze odprężenie i miłe ciepełko w sercu.

Lubię czytać o tym, że śmierć to nie koniec - to pokrzepiająca myśl, a ponadto ciekawi mnie wizja nieba, jaką snują ludzie. Albom jest pisarzem sprytnym, z lekkim piórem i dużym wyczuciem. Ma w sobie wrażliwość, którą świetnie przekłada na słowa. Cóż... potrafi ująć człowieka, nawet jeśli wydaje się, że temat jest banalny.


PIĘĆ OSÓB, KTÓRE SPOTYKAMY W NIEBIE opowiada historię Eddiego, starszego pana, które całe swoje życie spędził w wesołym miasteczku... jako obsługa techniczna. Nie uważa, że dobrze wykorzystał darowany mu czas. Jest z siebie niezadowolony, samotny i nieszczęśliwy. Pewnego dnia zdarza się straszny wypadek i Eddie poświęca swoje "marne" życie, by ratować życie dziecka. I co dalej? Pięć osób...


Podoba mi się czułość, ciepło jakie niesie ze sobą ta książka. Ma w sobie coś pokrzepiającego, coś miłego, coś... co pozwala wierzyć, że jesteśmy tu, bo mamy tu być. Oczywiście nie oczekujcie literatury wielkiej, to jest lekka książka, napisana lekkim stylem - czytana na raz. Nic wybitnego, ale za to coś przyjemnego.


Ja bardzo dobrze spędziłam przy niej czas i właśnie zaczynam drugą część, czyli "Kolejną osobę, którą spotkamy w niebie". Książki są śliczne, elegancko i "wygodnie" wydane. Czcionka czytelna, o dobrym rozmiarze. Polecam!

wszystko ma znaczenie
7/10
tom 1
PIĘĆ OSÓB, KTÓRE SPOTYKAMY W NIEBIE
Wydawnictwo Zyski i S-ka
π

czwartek, 1 września 2022

#recenzjePi "W LABIRYNCIE SMOKÓW" Marie Brennan

Moja dziwaczna misja pt. PAMIĘTNIK LADY TRENT trwa... i ja nie wiem dlaczego, bo lepiej nie jest i chyba już nie będzie... choć no dobra... trochę lepiej niż tom 1 i 2 - tak mniej więcej podobny poziom jak tom 3. Czytam, bo już poznałam - teraz będzie - 4 tomy i chcę wiedzieć, dokąd to zmierza.

W LABIRYNCIE SMOKÓW, podobnie jak pozostałe części, ma świetny wygląda, ilustracje w środku oraz pomysł... i tak jak w poprzednich... słaby styl i naciąganą fabułę, która (co jest bardzo dziwne w przypadku takiego potencjału jakim są SMOKI) jest nudna.
Nuda spowodowana jest przede wszystkim sposobem, w jaki ta opowieść jest opowiedziana. Marie Brennan w szokująco zaskakujący sposób sprawiła, że najciekawsze przygody bohaterów czyta się jak listę zakupów. Narracja jest beznamiętna, nie trzyma napięcia, sprowadza się do wyciągania królika z kapelusza - czyli zdarzenia dzieją się, bo tak sobie autorka wymyśliła, a nie dlatego, że to ma sens i trzyma się kupy.


Lecz ja nadal trwam i mam zamiar dotrwać do końca. Nie jest zupełnie źle, bo np. podobają mi się smoki i ilustracje Todd'a Lockwood'a. Sceny, w których główna bohaterka nie skupia się na sobie, a na swych badaniach, są najlepsze. Ogólnie, najlepsze jest to, co nie jest związane z emocjami bohaterki - niestety takich scen jest niewiele. Szkoda, że Izabela jest tak fatalną bohaterką, której się nie tylko nie wierzy, ale która irytuje i jest zwyczajnie głupia.
Ach! A o czym? Tym razem pustynne klimaty, więc piach wszędzie i wielbłądy też.... a na końcu odkrycie spada tej niewiarygodnie męczącej kobiecie z nieba - zresztą jak zawsze. Jest też miłość, podobnie jak odkrycia, dość banalna.


Czwarty tom przeczytany - nie bez zgrzytów, ale zobaczymy... może piąty będzie fajniejszy... choć słabo w to wierzę, ale chcę wiedzieć, chcę poznać. Wydanie jest mega - uwielbiam okładki, można się nimi zachwycić, bo nie dość, że obrazy są świetne, to jeszcze elegancko je wyeksponowano. Projekt w dziesiątkę.

smoki i smoczki
5/10
tom 4
PAMIĘTNIK LADY TRENT
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π

niedziela, 28 sierpnia 2022

#recenzjePi "DO GWIAZD" Brandon Sanderson

Kurde! Ale to było dobre! Moje pierwsze spotkanie z Brandonem Sandersonem - i zdecydowanie nie ostatnie. OD GWIAZD rozwaliło mnie, wbiło mi się w mózg tak, że po nocy, gdy otwierałam oczy, myślałam o fabule. Niby książka dla młodzieży - bzdura! Czytajcie ją niezależnie od tego, czy macie siedemnaście, czy dziewięćdziesiąt dziewięć lat. Wbija w fotel, lot bez trzymanki - prosto DO GWIAZD.

Główna bohaterka Spensa jest dziewczyną, która żyje w cieniu ojca tchórza. Sama nie wierzy, że jej tata, odważny pilot, bohater, autorytet - zostawił swoich przyjaciół, że zdezerterował. Jednak taki przekaz jest powtarzany, więc on i jej rodzina muszą zmagać się z czarną plamą hańby. Dziewczyna jednak nie zamierza się poddawać i walczy o to, by stać się pilotem, by oczyścić dobre imię rodziny, dobre imię ojca.


DO GWIAZD, to wspaniała, głęboka opowieść o wewnętrznej walce, o uprze, o sile i o niesprawiedliwości. Jest to też historia o tym, czym jest odwaga i czym jest bohaterstwo. Spensa jest postacią wręcz znakomicie skonstruowaną, namacalną, prawdziwą, wiarygodną. Prawie całą książka jest pisana w narracji pierwszoosobowej - to ta dziewczyna do nas mówi, ona nas prowadzi przez fabułę. Sanderson znakomicie to napisał. Nie ma w tej narracji ani jednej nutki fałszu. Wszystko gra!


To, co zasługuje na szczególną uwagę, to dialogi. Błyskotliwe, naturalne, z jednej strony surowe, z drugiej potrafiące rozśmieszyć w odpowiednich momentach. Wzruszają i bawią, a humor jest tutaj świetnie wyważony. Uwielbiam patetyczne kwestie Spensy, bo są one takie nie bez powodu. Ona jest agresywna, bo misi się bronić, bo robiła to od dziecka. Naprawdę, tutaj wszystko ma sens. No i jej rozmowy z pewnym statkiem.... ale nie, to już musicie sami odkryć.


Ujął mnie taż brak przekleństw, które pisarz zastąpił finezyjnymi metaforami. Jest w tym elegancja, mądrość, fantazja, której brak tak wielu innym, współczesnym autorom. Brandonie Sandersonie - szacun!
Obiecuję wam, że podczas lektury będziecie przezywać rozmaite emocje. Od złości, po frustrację, strach, napięcie. Podczas scen bitwy poczujecie się, jakbyście byli jej uczestnikami. DO GWIAZD to jedna z najlepszych książek jakie ostatnio czytałam.


Co ma w sobie ta opowieść? Marzenie! Ona cała jest marzeniem, dążeniem do samorealizacji. DO GWIAZD zagrzewa do walki, dodaje odwagi, klepie nas po plecach i mówi - jak ona dała radę, to ty też dasz. Cała ta droga Spin do zostania pilotem ma w sobie coś romantycznego (ale nie bójcie się, w tej książce nie ma romansu - dzięki gwiazdom!). Ja patrzę często w gwiazdy, w gorę - może też dlatego ta bohaterka tak bardzo mi się podoba.
DO GWIAZD została pięknie wydana. Twarda, elegancka okładka, dobry papier i szycie. Piękny grzbiet! Duma na półce. Ja już nie mogę się doczekać kontynuacji!

niech gwiazdy będą z wami
9/10
tom I
Skyward
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π

piątek, 26 sierpnia 2022

#recenzjePi "BAJKI" Adam Mickiewicz (autor), Paulina Radomska-Skierkowska (ilustracje)

Oczywiście BAJKI Adama Mickiewicza były mi znane i stanowiły istotną część mojego czytelniczego dzieciństwa. Mam to stare wydanie z wilkiem na żółtej okładce, ale pomyślałam, że to nowe także chcę. Uznałam, że jest to także świetny powód do odświeżenia sobie tych utworów.


BAJKI, to prawdziwe bajki - czyli utwory pisane wierszem, z jasnym morałem. Uwielbiam je! Cenię piękny język, dosłowność, przekorę i chyba przede wszystkim HUMOR. Mam wrażenie, że współcześnie humor bywa mylony z głupotą, a tutaj odnajdziemy jego korzenie, jego krystaliczne sedno.



Nie są to, wbrew pozorom, teksty łagodne - raczej mocne. Ich wydźwięk bywa w pierwszej chwili wręcz brutalny, ale tak właśnie ma być. Gdy przypomnicie sobie chociażby BAŚNIE BRACI GRIMM, to zarz zrozumiecie, o co mi chodzi.


"Już był w ogródku, już witał się z gąską..." - sięgając po tę książkę macie pewność powrotu do dzieciństwa, do tekstów, które znacie, jeśli nie w całości, to chociaż w części. Mickiewicz bazował na utworach np. Lafontaina, więc te opowieści w jakiejś formie z pewnością do was dotarły. Bardzo polecam, bo to wspaniała polszczyzna (choć czasem trudna, ale spokojnie, mamy na końcu objaśnienia). Takie pozycje warto czytać i sobie i dzieciom.


Książka została ślicznie wydana. Podoba mi się stonowany kolor okładki i ilustracje Pauliny Radomskiej-Skierkowskiej. Kończąc - warto mieć!

nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie
9/10
Wydawnictwo Zysk i Ska
π

wtorek, 23 sierpnia 2022

#recenzjePi "KOŚCIÓŁ I SZTUKA CHRZEŚCIJAŃSKA PIERWSZYCH WIEKÓW" Marcin Libicki

Słowo SZTUKA przyciąga mnie do siebie - zawsze. Ucieszyłam się więc z tej pozycji zwłaszcza, że sztuka chrześcijańska jest piękna, zachwycająca, pełna treści. Trudno przejść obojętnie obok obrazów, rzeźb, kościołów, katedr. To wszystko stworzyła ludzka ręka i jest dowodem na odwieczne dążenie człowieka do piękna. To świadectwo, historia, a w przypadku Europy - to korzenie.


KOŚCIÓŁ I SZTUKA CHRZEŚCIJAŃSKA PIERWSZYCH WIEKÓW Marcina Libickiego ma plusy i minusy. Jest wydana znakomicie, albumowo. Bardzo dobry papier, dużo fotografii, które wydrukowano z dbałością o kolor, twarda oprawa. To dobry pomysł na prezent, dla osoby która albo jest wierząca, albo kocha historię, albo interesuje się sztuką - zasięg jest więc spory.



Trzeba jednak pamiętać, że Libicki napisał tę książkę trochę podręcznikowo. Czułam, jakbym czytała np. pracę naukową i to bywa nużące. Przez podawane fakty przebija się jednak głos autora i można z tego głosu wyczytać jego sympatie i antypatie - co nie jest złe, ale może się nie każdemu spodobać.


Największa wartość, to wartość historyczna. Mamy tu sporo wiedzy na temat pierwszych wieków Kościoła, rozwoju artystycznych, że się tak wyrażę "trendów". Może nie była to dla mnie odkrywcza lektura, ale nie był też to czas stracony.


Podsumowując - KOŚCIÓŁ I SZTUKA CHRZEŚCIJAŃSKA PIERWSZYCH WIEKÓW nie jest niczym wybitnym, jest za to ciekawym spojrzeniem na wielką spuściznę, na nasze dziedzictwo. Marcin Libicki pisze poprawnie, trochę hasłowo, encyklopedycznie, lecz to nie jest problem jeśli się o tym wie przed lekturą. Tutaj dostajemy wiedzę, fakty i fotografie. Choć nie jestem urzeczona i chyba spodziewałam się czegoś innego, to doceniam.

podróż w przeszłość
6//10
Wydawnictwo Zysk i Ska
π