KRÓTKA HISTORIA INTELIGENCJI pióra MAXa BENNETTa, jest książką złożoną i wielowątkową. Na początku, gdy sięgamy po nią, w głowie powstaje przekonanie, że będzie dużo o SZTUCZNEJ INTELIGENCJI i faktycznie, ten temat jest obecny, ale nie jest przytłaczający. Autor raczej systematycznie prowadzi czytelnika przez meandry ewolucji ludzkiego mózgu i mózgu w ogóle - ponieważ bierze na warsztat mózgi np. ssaków. Jest to kompleksowe zestawienie historii ewolucji inteligencji... że tak się wyrażę.
Książka ta ma szalenie dobre opinie i całkowicie to rozumiem. Głównym atutem dzieła BENNETTa jest to, że skrupulatnie odsłania czytelnikowi, karta po karcie, historię życia na ziemi i jego niezwykły rozwój. Jednak nie jestem aż tak hurraoptymistyczna, jak większość recenzentów. Oczywiście, zachęcam do sięgnięcia po KRÓTKĄ HISTORIĘ INTELIGENCJI (obecnie ją podczytuję, wybieram fragmenty, które mnie mocniej interesują i na tej podstawie wystawiam opinię), ponieważ bez wątpienia to pozycja wartościowa, ale...
Ale cały czas, niezmiennie śledzimy losy rozwoju mózgu w kontekście od małpy do człowieka - jednak zawsze w takich publikacjach brakuje mi jasnych dowodów. W skrócie to, że można pięknie narysować ludzki mózg obok mózgu małpy nie jest jeszcze dowodem, że człowiek od tej małpy zaczynał. Coraz częściej zaczynam zadawać pytania nie o teorie - bo teorii może być tyle, ilu ludzi na Ziemi - a o prawa, o fakty.
Jednak nie chcę, by zabrzmiało to jakoś oskarżycielsko - bo nie jest to oskarżenie, a raczej pytanie i nie przekreśla to prawdy, iż książka KRÓTKA HISTORIA INTELIGENCJI jest fascynująca. To, co w niej mnie zachwyca, to właśnie to sięganie do korzeni, do początków życia na naszej planecie i zakończenie na sztucznej inteligencji, która potrafi wygrać z człowiekiem w szachy, a nie potrafi włożyć brudnych naczyń do zmywarki.
Ludzki mózg i mózg w ogóle, zresztą... życie po prostu jest fascynujące. Inteligencja jest określeniem bardzo dziwnym, które z miejsca odsyła nas do NASZEGO mózgu, ale inteligentne są wszystkie stworzenia - mają one bowiem inteligencję wrodzoną a fakt, że ludzkość umieściła się na tronie, mówi tylko tyle, że siedzimy na tym tronie, bo nam tam wygodnie i bo innych ten tron nie interesuje.
Podsumowując, mamy do czynienia z bardzo ciekawą, rozbudowaną opowieścią o rozwoju INTELIGENCJI, która - choć piękna - potrafi być straszna a kryteria oceny przydatności, bywają rozmyte, gdyż zawsze należy czekać na efekty "inteligentnych" rozwiązań. Będę ją pewnie jeszcze długo podczytywać, bo nie jest to pozycja na raz i należy do niej podejść ze świeżym UMYSŁEM (przy użyciu dostępnej inteligencji).
jesteśmy tacy INTELIGENTNI
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π





To sięganie do początków życia na pewno jest mega ciekawe.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy da się znaleźć jakies jeszcze bardziej przekonujace dowody...
OdpowiedzUsuńNo właśnie jakoś bezpośrednich, twardych dowodów... to nie ma. To jest oczywiście logiczne bardzo, ale takiego jasnego przejścia z małpy na człeka to ani gdzie, ani kiedy nie za bardzo. Trochę jeszcze kwestia wiary
UsuńWyjątkowo chwytliwy tytuł
OdpowiedzUsuńNie ufam jakoś tej książcę i na razie nie zamierzam jej czytać.
OdpowiedzUsuńSam tytuł nawołuję do książki Hawkinga albo Harariego. To jeszcze nie znaczy, że to dobre dzieło.
Pozdrawiam
Książka Maxa Bennetta pokazuje, iż nasza inteligencja nie wzięła się z próżni, ale z miliardów lat ewolucji układu nerwowego sterującego ciałem. Szachy to czysta logika, a wkładanie naczyń do zmywarki to miliony lat ewolucji czucia głębokiego i koordynacji, których AI wciąż brakuje.
OdpowiedzUsuńbiorąc problem "na wesolo", to dopóki AI nie potrafi obsłużyć zmywarki, nasze domy są bezpieczne przed "buntem maszyn", bo technologia wciąż potrzebuje nas do ogarnięcia prozy życia.