Łączna liczba wyświetleń

sobota, 10 października 2026

#recenzjePi "CHRONOSQUAD 2 kierunek: rewolucja, ostatnie wezwanie" Panaccione (ilustracje), Albertini (scenariusz)

CHRONOSQUAD - KIERUNEK: REWOLUCJA, OSTATNIE WEZWANIE tom 2 Albertiniego i Panaccione zdecydowanie był pozycją, na którą czekałam. Pierwszy tom przypadł mi do gustu, doceniłam pomysł (rewelacyjny) z turystyką w czasie i podobali mi się bohaterowie. Jeśli chodzi o warstwę wizualną, także nie mogę się do niczego przyczepić. Podsumowując TOM 1 był świetny i czekałam - po ciekawym zamknięciu jedynki - na TOM 2. Jak wypadł?




Dwójka pod względem ilustratorskim, estetycznym, kadrowym, montażowym - jest tak samo genialna, jak jedynka. Gregory Panaccione jest niezwykle wyrazisty, jego dzieła są inspirujące, z intensywną, soczystą barwą i ostrą, tuszową kreską. Projekt okładek tej serii jest obłędnie dobry i zwraca na siebie uwagę. Przebija się przez te dzieła wielka spójność i konsekwencja - a to przykuwa. Postaci mają niepowtarzalny charakter i z miejsca widać ich cechy szczególne. Jaki zaś jest scenariusz?



Giorgio Albertini trochę mnie zawiódł. Widzę, w którą stronę zmierza fabuła i nie jestem zachwycona... Oczywiście dialogowo, literacko - poziom wysoki, ale zamiast przygody zaczynam dostrzegać tu manifest. Nie przekreślam, bo nie zmienia to faktu, że seria szalenie mnie interesuje i bardzo mi się podoba, tylko liczę na zmianę kierunku. Mam nadzieję, że autorzy mnie zaskoczą na plus z fabuła. Po prostu uważam, że TOM 2 jest słabszy fabularnie, mniej trzyma ciekawość czytelnika i już tak nie pachnie oryginalnością jak jedynka.



Osobiście nie mogę doczekać się kolejnych odsłon tej przedziwnej turystyki "czasowej". Raz, że komiksy wyglądają świetnie - dwa, że oczekuję czegoś naprawdę dobrego po TOMIE 3, który (ufam) nie spełni moich czarnych scenariuszy, a odmaluje scenariusz ambitny, który nie zejdzie na populistyczne hasła a stworzy coś własnego. Czekam!

ruszamy w tył
CHRONOSQUAD
tom 2
nonstopcomics
egzemplarz recenzencki

   π

piątek, 9 października 2026

#recenzjePi "ZAPŁATA DLA FLECISTY" George A. Romero, Daniel Kraus

Widziałam, że to będzie dobre! Dlaczego? Ponieważ czytałam ŻYWE TRUPY, które także są dzieckiem tego duetu. Daniel Kraus po raz kolejny wskrzesza George A. Romero i robi to w szalonym stylu. ZAPŁATA DLA FLECISTY ma w sobie czar horrorów minionych, gdzie w kinie ludzie krzyczeli na widok zabawnie obklejonej glonami postaci wyłaniającej się z wody... tudzież z bagna. 

Lecz ZAPŁATA DLA FLECISTY, jak każdy dobry horror, mówi COŚ - coś więcej, niż tylko: boj się potwora! Mamy tu do czynienia z wielowarstwową, mądrą opowieścią skąpaną w bagnie przeszłości. Luizjana, to miejsce idealne pod taki duszny, kleisty, spocony horror z tajemnicami, które potrafią zabić... a czasem mają nawet macki. 

Na szczególną uwagę zasługują bohaterowie, którzy mają niepowtarzalne osobowości, a nasza Pontiac jest nie do podrobienia. W tej książce płynnie przechodzimy od piratów, po voodoo, od niechlubnej przeszłości, po równie niechlubną teraźniejszość. Tytułowy FLECISTA, zaczerpnięty z mrocznej baśni o FLECIŚCIE Z HAMELN działa na wyobraźnię i czytelnik zastanawia się, czy ów antybohater jest faktycznie anty, czy może jest konsekwencją ogromnego zła, którego panami są ludzie? 

Przepadłam w stylu, w tym mrocznym, ale dowcipnym i dosadnym opisie wydarzeń i postaci. Dialogi diablo inteligentne z jednej strony mają coś z kingowskiego umysłu, z drugiej prezentują świeżość przedkingowską, mieszającą się z kinowymi wyobrażeniami straszydeł, potworów porywających dzieci i dorosłych, którzy nie wiedzą, co robią... i kogo szukają. ZAPŁATA DLA FLECISTY, to LEGENDA, której pozwoloną wyciągnąć błotniste, lepkie macki w stronę czytelnika. I okładka! Rewelacja! 


coś tam jest, coś jest.... coś było...

Wydawnictwo Zysk i S-ka 

egzemplarz recenzencki 


   π

wtorek, 6 października 2026

#recenzjePi "LISTOPAD złote serce" Łukasz Godlewski

Jesień, to idealny czas na opowieści o leśnych demonach. LISTOPAD - ZŁOTE SERCE Łukasza Godlewskiego idealnie nadaje się do pory roku, która z drzew strąca liście. Mamy tu do czynienia z mroczną baśnią inspirowaną epoką polskiego romantyzmu i słowiańszczyzną. Demony, pokuszenie, miłość, poczciwość, honor, dobro i zło - wszystko tutaj pięknie gra i wygrywa muzykę wypływającą wprost z polskiego, chłopskiego serca. 




LISTOPAD, to pierwszy tom cyklu i Godlewski pięknie zaczął. Zamknął, w stosunkowo krótkim komiksie dużo treści, metafor. Same dialogi są bardzo "słowiańskie", czuć tę rusałkową aurę, która z chwili na chwile zmienia się w potworną strzygę. Uważam, że autor / artysta bardzo dobrze zbudował napięcie i utrzymał ciekawość czytelnika do końca - z kawałem mięsa rzuconym na przynętę... na tom 2. 


Ciekawa jest kolorystyka, barwy tego komiksu. Mamy tu - można rzec - skromną paletę, ale w zupełności wystarczającą. Kolory porywają swym mrokiem, bo tutaj nawet żółty - barwa raczej radosna - mieni się czernią czarciej poczwary. Gęstwina leśna również oddana w pełnej swej mroczności a bohaterowie drapieżni, z ostrymi rysami, wyraziste charaktery. 

Na uwagę zasługuje też warstwa senna. Zdaje się, że Jaśko, nasz główny bohater wkracza w świat mar, nie potrafi rozróżnić prawdy od fałszu, jest kuszony a jego złote serce zostaje wystawione na próbę. W tym koszmarze spotyka potwory, lecz nie są to potwory przypadkowe, tylko "z życia wzięte". W konsekwencji czytelnik otrzymuje oryginalną analizę społeczeństwa, podziałów, relacji PAN - PAROBEK, DWORZANIN - CHŁOP, MĄDRY - GŁUPI i nagle odwraca nam się cały ten pozornie jasny, zgrabnie podzielony przez człowieka system wartości. Polecam - ja czekam na tom 2. 


na pokuszenie 

LISTOPAD 

tom 1 

Wydawnictwo Kultura Gniewu 

egzemplarz recenzencki 

   π

poniedziałek, 5 października 2026

#recenzjePi "ŚWIAT ZAGINIONY wyprawa do wnętrza PRL tom 2" Jacek Piekara

ŚWIAT ZAGINIONY - WYPRAWA DO WNĘTRZA PRL tom 2 Jacka Piekary! Uważam, że na rynku książkowym nie ma nic lepszego w temacie, zwłaszcza gdy szukamy zbioru ciekawostek, takiego ogólnego podsumowania PRL-u. Zarówno tom 1 jak i 2 z miejsca przykuwają wzrok i zachwycają jakością wydania. Książki prezentują się - wizualnie - znakomicie. 


Bogato ilustrowane, w środku mamy masę fotografii, które przenoszą nas do PRL, w niektórych czytelnikach na pewno budzą wspomnienia. Tom 2, to takie tematy jak sport, filmy, bajki, frania, kasety wideo, książki, seriale, programy tv, magazyny, moda, alkohol, papierosy, pierwsze gry komputerowe, komputery i wiele, wiele więcej. 


Mam wrażenie, że tom 2 nieco mniej podzieli odbiorców. Mamy tu jakby bardziej ograniczoną kwestię "polityczną" i mniej poglądów "kontrowersyjnych"... a może raczej "spornych". Ja trochę nie rozumiem zarzutów w stronę tych pozycji, że są nieobiektywne, że autor forsuje swoje stanowisko. Cóż - niech forsuje! Czytelnik po to ma mózg, by sobie polemizował, nie zgadzał się z czymś, a autor prawo - zwłaszcza, że mówimy o czasach mu bliskich - wyrażać własne zdanie o opisywanej rzeczywistości. Mi to odbioru wcale nie psuło, a nawet wzbogacało i punkt widzenia Piekary. 


ŚWIAT ZAGINIONY tom 1 i 2 są pozycjami idealnymi do podczytywania. Można sobie wybierać tematy, które nas bardziej ciekawią i zagłębiać się w tekst i fotografie. Te książki zdecydowanie bazują na sentymentach do przeszłości, ale tej przeszłości nie lukrują. mamy tu trochę humoru, ale też i należną pokazywanym problemom uwagę i powagę. 

Podsumowując - świetne książki! Interesująca, taka holistyczna mapa PRL. Może i nie mamy tu pogłębionych tekstów, jakichś "psychologicznych reportaży" - ale nie to było celem. W mojej ocenie celem było pokazanie PRL w kadrach - punktowo, wspomnieniowo i to się udało. Jeśli kogoś interesuje PRL, lub chce sobie powspominać czasy słusznie minione - to to będą książki w sam raz. I oczywiście doskonałe na prezent! 


podróż w czasie 

ŚWIAT ZAGINIONY

tom 2 

Wydawnictwo Zysk i S-ka 

egzemplarz recenzencki 

   π

sobota, 3 października 2026

#recenzjePi "DLA POLINY" Takis Würger

Takis Würger napisał książkę, która mogłaby być muzyką. DLA POLINY gra najczulsze nuty i przekuwa je we wspomnienia minionego dzieciństwa, marzeń, nadziei i bezpieczeństwa, które choć kruche, wtedy wydawało się pewne. Dostajemy tkliwie skonstruowaną fabułę, której kręgosłupem jest miłość, ale nie taka jakaś tam miłość.... tylko miłość pisana wiecznością.


Autor zgrabnie buduje swoich bohaterów, a ich każdy ruch jest podyktowany doświadczeniem. Nie mamy tu przypadków, mamy zaś konsekwencję, która utrzymana do końca prezentuje szalenie zagmatwany obraz relacji, związków i tego, jaki los potrafi być... niesprawiedliwy? Okrutny? A może, podobnie jak autor - konsekwentny?



Cóż mogę napisać o fabule? Właściwie niewiele. Rozpoczynamy od pewnej dziewczyny, która wiedziona młodzieńczą naiwnością wpada w ramiona przypadku... a przypadki bywają złośliwe. Tak rodzi się nowy bohater, bohater totalny, pełny, muzyczny i tak też, ślepym trafem, jedno niemowlę spotyka drugie niemowlę.



DLA POLINY maluje obraz pełen uczuć, dźwięków, ale i pełen krajobrazów, miejsc, zapachów i wrażeń. Bardzo cenię umiejętność Würger'a do opisów, do przekazywania czytelnikowi atmosfery miejsca. Jedne, czego mi brakło, to współodczuwanie z bohaterami, ale to chyba moje osobiste, bardzo prywatne doświadczenie.


Książka została literacko - wspaniale napisana, warsztat pisarza jest nie do podważenia i należą się też ogromne brawa dla tłumaczki Elżbiety Ptaszyńskiej-Sadowskiej... oddała styl znakomicie. Warto też zwrócić uwagę na wydanie, na okładkę - cudowny projekt, łapie za oko i w duszy gra!

w poszukiwaniu utraconego dzieciństwa
Wydawnictwo Literackie
egzemplarz recenzencki

   π

czwartek, 1 października 2026

#recenzjePi "SYRENI ŚPIEW jak uwaga stała się najbardziej zagrożonym zasobem na świecie" Chris Hayes

SYRENI ŚPIEW - JAK UWAGA STAŁA SIĘ NAJBARDZIEJ ZAGROŻONYM ZASOBEM NA ŚWIECIE Chrisa Hayes'a, to książka, którą na pewno czyta się szybko. Autor pisze lekko i podaje wiele anegdot... z historii. Tema UWAGI jest zaś bardzo na topie, zwłaszcza w erze mediów społecznościowych, życia online, ciągłego skupiania uwagi na pierdołach. Tak! UWAGA jest na miarę złota i to dosłownie, co zresztą HAYES wielokrotnie zaznacza.

Wszelkie reklamy, portale, seriale, programy i co by tam nie wymyślić - robią wszystko, by pozyskać moją, Twoją, naszą UWAGĘ. Pozyska i utrzymać. Bardzo podobają mi się odniesienia do Odyseusza i SYRENIEGO ŚPIEWU - rewelacyjna metafora a gdy zagłębimy się bardziej w lekturę, zaczniemy odkrywać wieloznaczność tego terminu - zobaczymy.... raczej USŁYSZYMY syreni śpiew tam, gdzie by nam on do głowy nie przyszedł.
I tak oto można by stwierdzić, że jestem zadowolona... ale. Właśnie, jest "ale". Może nie jest to gwóźdź, którym zamkniemy wieko trumny SYRENIEGO ŚPIEWU, lecz uważam (UWAGA UWAŻAM), że mogło być lepiej. A w czym? A np. w doborze postaci dramatu. Już tłumaczę.


HAYES ma chyba obsesję na punkcie Muska i ja rozumiem zamysł i chęć pokazania jego niedowartościowanego ego, które pragnie dowartościować poprzez kupowanie sobie "rzeczy" - a raczej UWAGI właśnie... ale no bez przesady. I to toporne porównanie Muska z Zełenskim. Ewidentnie widać zauroczenie autora jedną postacią i wyraźną antypatię do drugiej. Cóż... za dużo UWAGI przywiązał autor do własnych EMOCJI i UCZUĆ. Jest to oczywiście tylko moja opinia... Ach! I jeszcze jedno. Znów (znów, bo to kolejna książka, w której mam do czynienia z tym odniesieniem) pojawia się autorytet Marksa... no naprawdę nie. Ja wiem, że gość stworzył tę swoją "myśl", ale no wiemy do czego to doprowadziło. Ja bym go na sztandary nie brała. Możliwe, że już jestem przewrażliwiona, ale trudno.


Na koniec jednak zaznaczam, że jest to książka wciągająca, z której można wiele dla siebie wyciągnąć. Mi się naprawdę podobała (pomimo tego utyskiwania). HAYES zwraca UWAGĘ na UWAGĘ i stara się pokazać, jak ważne jest, by skupić ją na rzeczach ważnych, by się nie dać rozpraszać i oszukać przez "tanie, błyszczące bilbordy sprzedające nędzę".

UWAGA dla UWAGI
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

   π

środa, 30 września 2026

#recenzjePi "Mój przyjaciel KIM DZONG UN" Keum Suk Gendry-Kim


Keum Suk Gendry-Kim jest wyjątkową autorką powieści graficznych. Jej prace są reporterskie i mają wiele wspólnego ze świetnym, wnikliwym dziennikarstwem. Miałam wielką przyjemność poznać jej PIESKIE SZCZĘŚCIE (cudowna, wzruszająca opowieść), oraz rewelacyjne, autobiograficzne CZEKANIE. Teraz przyszedł czas na kolejną pozycję tej artystki - MÓJ PRZYJACIEL KIM DZONG UN i jest to szalenie mocna rzecz.


Pierwszym powodem, dla którego warto sięgnąć po tę pozycję, jest jej walor edukacyjny. Z tej powieści graficznej/komiksu dowiadujemy się wiele o historii Korei Północnej - Korei Południowej, o znaczeniu międzynarodowym obu państw i o międzyludzkich stosunkach, o realnych dramatach i o - co oczywiste po tytule - dużo o DYKTATURZE i tej mocno wyróżniającej się RODZINIE KIMÓW.



Autorka odkrywa przed nami historie zaskakujące, opinie rzadkie i prezentuje najwyższy poziom dokładności w zbieraniu materiałów. Sprawnie, pięknie łączy wątki tworząc nie tylko mocną warstwę informacyjną, ale także emocjonalną. I własnie to jest kolejny powód, dla którego po MOJEGO PRZYJACIELA... warto sięgnąć. Warto - bo to opowieść, która wpada w serce, jest wzruszająca a przedstawieni w niej bohaterowie - prawdziwe osoby - już zawsze będą miały COŚ do powiedzenia.


Komiksy Keum Suk Gendry-Kim, są także piękne technicznie i artystycznie. Ilustratorka używa oryginalnej palety kolorów, nie przesadza, stawia na minimalizm w barwie, ale to się świetnie sprawdza. Także kadry łączy mądrze, dzięki czemu przed oczami czytelnika wyświetla się dobrze zmontowany "film".


Zdecydowanie jest to pozycja wartościowa. Dla mnie była w wielu momentach zaskakująca i przerażająca jednocześnie. Jest w niej jednak wiele ciepła i "dobrego człowieczeństwa". To też obraz wojny i tego, co konflikt potrafi zrobić z ludzkim życiem. Bardzo polecam, nietuzinkowa, inteligentna, z nutą najlepszego dziennikarstwa, reporterski warsztat połączony z artystycznym uniesieniem.

KIM jest KIM?
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki

   π