H.P. LOVECRAFT i wszystko jasne. Do tego dorzucę AUGUSTa DERLETHa i robi się po prostu smacznie. CZYHAJĄCY W PROGU jest pracą DERLETHa z tym, co LOVECRAFT po sobie zostawił i z ręką na serduchu - jest to praca wykonana doskonale. Jeśli ktoś szuka grozy, która sączy się z każdej szczeliny - to trafił najlepiej jak tyko mógł.
portrety świata π
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 24 stycznia 2026
#recenzjePi "CZYHAJĄCY W PROGU" H.P. Lovecraft, August Derleth
piątek, 16 stycznia 2026
#recenzjePi "NIECH PANA BÓG BŁOGOSŁAWI, PANIE ROSEWATER" Kurt Vonnegut
Spod pióra KURTa VONNEGUTa wyszły same gorzko zabawne dziwności z prawdą ujętą w takim absurdalnym wydaniu, że staje się początkowo śmieszna - by na końcu straszyć. Opinię tę wysuwam na skutek przeczytania nie tylko NIECH PANA BÓG BŁOGOSŁAWI, PANIE ROSEWATER, ale także innych jego dzieł, takich jak SINOBRODY, KOCIA KOŁYSKA, czy SLAPSTICK ALBO NIGDY WIĘCEJ SAMOTNOŚCI! Każda z tych opowieści ma zdolność budzenia w czytelniku i odrazy i zainteresowania i zachwytu.
VONNEGUT pisał skrajnie oryginalnie a jego twórczości nie sposób pomylić z twórczością innych. To rodzynek, wisienka, która smakuje zadziwiająco wyraziście na przesłodzonym, lukrowym torcie świata. Pamiętam, że KOCIĄ KOŁYSKĘ bardzo źle oceniłam - a było to moje pierwsze spotkanie z autorem. Teraz wiem, dlaczego tak się stało i rozumiem swoją ocenę - jednak od tej pory wiele się we mnie zmieniło i inaczej podchodzę nie tylko do literatury, nie tylko do samego Vonneguta, ale ogólnie - do życia. Koniecznie muszę jeszcze raz przeczytać KOCIĄ KOŁYSKĘ i myślę, że to będzie ciekawe zderzenie się z przeszłością.
Jeśli zaś chodzi o NIECH PANA BÓG BŁOGOSŁAWI, PANIE ROSEWATER, to jest to oczywiście rzecz oryginalna i traktuje o czymś powszechnym - o pieniądzach. Pisarz podchodzi do tematu z niezwykła precyzją obserwatora, który widzi wszystko pod nieco innym kontem niż większość. Jak zawsze u Kurta czytelnik dostaje błyskotliwe podsumowanie - koniec jest ostro humorystyczny i ostro brutalny w ostatecznym rozrachunku.
Wspomnieć muszę o rewelacyjnym projekcie - grafice okładki. Jędrzej Chełmiński, w mojej ocenie - ma nie tylko talent artystyczny, ilustratorski, wizualny, ale także błysk geniuszu w mocnym i trafnym podsumowaniu treści przedstawianej książki. Bardzo polecam poznać Kurta - ja będę poznawać nadal... bo jeszcze wiele dzikiego humoru przede mną.
pieniądz rządzi światem - a świat nie rządzi się dobrze
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π
niedziela, 11 stycznia 2026
#recenzjePi "MITY I LEGENDY STAROŻYTNEGO EGIPTU" Roger Lancelyn Green
Rogera Lancelyna Greena znam już z jego świetnej książki MITY SKANDYNAWSKIE, którą polecam każdemu, kto lubi te tematy. Nie inaczej jest w przypadku MITÓW I LEGEND STAROŻYTNEGO EGIPTU. To, co najbardziej cenię u Greena, to sposób, w jaki przedstawia mitologię. Jest to zawsze styl lekki, angażujący i wciągający, a czytelnik ma nie dostaje suchej, unaukowionej fikcji, a żywą i intensywną opowieść, w której bohaterowie przezywają przygody, popełniają karygodne czyny, uciekają, mącą, knują i rządzą.
sobota, 10 stycznia 2026
#recenzjePi "ŚWIAT ZAGINIONY wyprawa do wnętrza PRL tom 1" Jacek Piekara
Z miejsca każdy powie: KSIĄŻKA WYDANA ZNAKOMICIE! i tak jest. ŚWIAT ZAGINIONY WYPRAWA DO WNĘTRZA PRL tom 1, jest pozycją, która od pierwszej chwili budzi zainteresowanie. Duży format, twarda oprawa, zakładka - tasiemka i bogata ilustratorsko, fotograficznie. Ta książka okazuje się, że nie jest wyłącznie źródłem wiedzy, ale także albumem PRL i to albumem wyjątkowo udanym. Jacek Piekara zrobił wielką pracę nad ŚWIATEM ZAGINIONYM i to widać na każdej stronie.
piątek, 9 stycznia 2026
#recenzjePi "HISTORIA WE FRASZKACH od Mieszka po Staszka" Lech Makowiecki (tekst), Mikołaj Kamler (ilustracje)
Polska HISTORIA, jest niesamowita! Dynastie, intrygi, królowie i królowe, bitwy, zdrady, wrogowie i bohaterowie. Mamy to wszystko i o wiele więcej! Taki potencjał trzeba wykorzystać i sprawić, by dzieje naszej Ojczyzny poznawało się z przyjemnością. I ten potencjał wykorzystał Lech Makowiecki. Jego HISTORIA WE FRASZKACH OD MIESZKA PO STASZKA, to coś, co wyjątkowo miło pokazuje bodaj najciekawsze i najważniejsze wątki w naszej historii.
Ja jestem oczarowana i czytam każdą fraszkę z wielkim zainteresowaniem. Bardzo żałuję, że podczas mojej edukacji szkolnej nie dysponowałam takim zbiorem biografii w krótkim i radosnym stylu. Z tej niepozornej książeczki człowiek wiele się dowiaduje i co ważne - z łatwością zapamiętuje przedstawione fakty. Absolutnie świetny sposób na poznawanie historii! Zabawa, rymy i wyraziste charaktery bohaterów - a także nie przebieranie w słowa, jeśli chodzi o grzechy poszczególnych postaci - bajka! Tak to ja mogę uczyć się o przeszłości, która ma wiele twarzy. Twarzy - władców Polski.
Ta książka posiada również radosne ilustracje... takie z przymrużeniem oka, nieco karykaturalne i to także działa na plus. Mikołaj Kamler spisał się i skutecznie rozbawił czytelnika i przyciągnął do lektury - myślę, że nawet najbardziej opornych. To się zwyczajnie dobrze ogląda i dobrze czyta. Inteligenta, satyryczna, ale posiadająca zawsze motto, morał z życia - niebanalne spojrzenie na historię.
Należy także podkreślić, że HISTORIA WE FRASZKACH została bardzo ładnie wydana. Twarda oprawa, dobra czcionka i papier, mądra graficznie i dobrze zaprojektowana na stronach. Ogólne wrażenie wyśmienite. Szczegółowe zresztą także. Bardzo polecam! Idealna na prezent dla każdego. Historię... trzeba znać.
twarze z przeszłości
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π
wtorek, 6 stycznia 2026
#recenzjePi "FANTASMAGORIE opowieści o umarłych" Johann August Apel, Heinrich Clauren, Friedrich Laun, Johann Karl August Musaus, Satah Elizabeth Utterson
Gdy widzę krótką formę, antologię opowiadań o UMARŁYCH, wiadomym jest, że przeczytam. FANTASMAGORIE, to zbiór tekstów niemieckich pisarzy z wieku XIX. Mamy dziewięć historii, w tym takie jak: GŁOWA NIEBOSZCZYKA, DUCH ZMARŁEGO (w sumie jeśli duch, to raczej zawsze zmarłego), czy MARTWA NARZECZONA. Przyznać należy, że brzmi to co najmniej interesująco.
poniedziałek, 5 stycznia 2026
#recenzjePi "DRESZCZOWCE nowe historie mistrza strasznych opowieści" R.L. Stine
Trudno oprzeć się książce, która w mgnieniu oka teleportuje Cię do dzieciństwa i do tego, co tak bardzo lubiłeś... a ja lubiłam się bać (oczywiście w kontrolowany sposób). Opowieści o duchach i różnych innych dziwnych stworach towarzyszyły mi odkąd pamiętam. Tak już miałam, sama uwielbiałam straszyć kolegów w szkole mrocznymi historiami - a oni słuchali... co mnie cieszyło. Może nie wychowałam się na GĘSIEJ SKÓRCE, choć oczywiście ją pamiętam i kojarzę, podobnie jak OPOWIEŚCI Z KRYPTY, ale zdecydowanie moim ukochanym serialem w czasach wczesnej młodości był CZY BOISZ SIĘ CIEMNOŚCI. Do dzisiaj wracam do tych odcinków z wielkim sentymentem. uwielbiałam całą koncepcję, klamrę, w jaką reżyser wtłoczył ów opowieści - dzieciaki spotykały się przy ognisku i każdy musiał opowiedzieć jakąś przerażającą historię - GENIALNE! Lecz wróćmy do DRESZCZOWCÓW t.1 autora GĘSIEJ SKÓRKI R.L. STINE'a.






























