Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 20 kwietnia 2023

#recenzjePi "GŁĘBIEJ" Roderick Gordon, Brian Williams

Cieszę się, że dałam się namówić na serię TUNELE. Może nie jest to arcydzieło, ale przynosi mi radość i czystą rozrywkę. Przyznaję, że pierwszy tom zrobił na mnie lepsze wrażenie, ale chyba dlatego, że był nowością, zaintrygował mnie pomysł i świat, który autorzy stworzyli. GŁĘBIEJ jest bardzo dobrą kontynuacją i świetnie rozwija wątki i prezentowaną rzeczywistość, ale czasem czułam się zasypana akcją. Nie wiem, czy to do końca zarzut, bo wydaje mi się, że młodszy czytelnik właśnie tego oczekuje.


GŁĘBIEJ przypomina mi trochę (nie pytajcie dlaczego) Indianę Jonesa, a trochę stare, dobre westerny. Jak już wspomniałam, akcja pędzie i nie daje się zatrzymać, a bohaterowie ładnie się rozwijają, choć jest to czasem dość powierzchowne i skupione na zasadzie pościgu za sensacją. Grunt, że dobrze się to czyta.



Właśnie! Styl Rodericka Gordona i Briana Williamsa uznaję za sprytny, inteligenty i wciągający. Podczas lektury miałam przebłyski przeszłości w postaci zaciekawienia rodem z Harrego Pottera i mojego dziecięcego zachwytu. Nie było to ciągłe doznanie, ale czasem pojawiało się i myślę, że to naprawdę dobry zwiastun dla każdego, kto potrzebuje wpaść w świat fikcyjny i zapomnieć o tym rzeczywistym.


Wydawnictwo Wilga już zapowiedziało kolejny tom pt. OTCHŁAŃ, a ja będę chciała to przeczytać. Spokojnie mogę polecić każdemu, kto szuka czegoś lekkiego i wciągającego. Może nie jest to seria idealna, ale z pewnością dostarcza radości. Dobre na męczącą codzienność.

GŁĘBIEJ - kop GŁĘBIEJ!
tom II
TUNELE
Wydawnictwo Wilga
π

wtorek, 18 kwietnia 2023

#recenzjePi "JOJO I JOGA opowieść o emocjach, uważności i medytacji" Emily Ann Davison (tekst), Deborah Allwright (ilustracje)


JOJO I JOGA, to fantastyczna książeczka, która w uroczy sposób pomoże i małym i dużym zapanować nad emocjami, uspokoić buzującą w żyłach energię i zrobić wdech i wydech. Bardzo podoba mi się ta pozycja, bo w niewymuszony, naturalny sposób uczy uważności nawet najbardziej opornych.


Historia opowiada o JOJO i jej dwójce rodzeństwa, oraz ich dziadku, który próbuje zapanować nad gromadną. Sprawa z Koko i Toto jest prosta, bo króliczki słuchają rad starszego królika, ale Jojo jest nieznośna, a jej energiczność przeszkadza w lekcjach jogi. Malutka nie potrafi się skupić i cały czas ją coś rozprasza... aż z tej szybkości gubi się. Czy Jojo odnajdzie drogę do domu? I czy nauczy się panować nad emocjami? Cóż... aby poznać odpowiedź, trzeba przeczytać książkę.



Emily Ann Davison odpowiada za tekst, który choć prosty, składający się z krótkich zdań, to bardzo celny i uroczy. Ogromnie podoba mi się przejrzystość tej opowieści, jej niewymuszony charakter, naturalny rozwój wypadków i walory edukacyjne. Tak właśnie powinno się pisać książeczki dla dzieci, które w założeniu mają mieć niewiele słów.


Ilustracje Deborah Allwright z miejsca wywołują na twarzy uśmiech. Króliczki są kochane, słodziutkie, a Jojo idealnie niesforna. Piękne kolory, duże obrazy, figlarne minki i parę prostych pozycji jogi tworzą genialną kompozycję i zachęcają do ćwiczeń.


Ta opowieść jest tym lepsza, że pokazuje jak się od siebie różnimy. Nie każdy potrafi od razu medytować, a rozproszenie, to rzecz powszechna i nie ma co się denerwować. Jednak pewne umiejętności i wiedza mogą się nam przydać i może nawet uratować skórę.


JOJO I JOGA to pozycja śliczne wydana. Duży format, do kwadratu, elegancki papier, piękne kolory - to wszystko zachęca nie tylko do czytania, ale także do ćwiczeń. na końcu dostajemy także miły bonus w formie krótkich opisów pozycji, które występują w opowieści o JOJO. Polecam! Świetna do wspólnego czytania i śmiało wyginania ciała.

wyginam śmiało ciało
Wydawnictwo Wilga
π

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

#recenzjePi "OPOWIEŚĆ O POCZĄTKU wielka historia wszystkiego" David Christian

OPOWIEŚĆ O POCZĄTKU, a właściwie to o początkach... wszechświata, życia, człowieka, rolnictwa itd. Davida Christiana, to bardzo interesująca książka, napisana prostym językiem, dla laika, ale nie wpadająca w banał, chociaż... Właśnie - to "chociaż" zmienia wiele. WIELKA HISTORIA WSZYSTKIEGO okazuje się, że nie jest taka wielka i nie jest historią wszystkiego ponieważ - cóż... zbyt wiele niewiadomych, a zbyt duża pewność piszącego.


Trudno nie uśmiechnąć się podczas lektury, gdy czytamy o tym, że WIELKI WYBUCH jest sprawą pewną, nie podlegającą dyskusji - otóż w świetle ostatnich doniesień (Webb) ta sprawa nie jest aż tak pewna. Może nie podważono Wielkiego Wybuchu, ale na pewno powstała nowa perspektywa patrzenia na POCZĄTEK. I właśnie tak to jest z książkami, które opisują naukowe dokonania - a nauka trwa i nowe może szybko obalić stare.


Jednak nie oznacza to, że książka Christiana jest słaba. Absolutnie! To świetna, dobrze skonstruowana opowieść nie tylko o wszechświecie, ale także o nas i o przyszłości, o której wiele można mówić, ale i tak najlepiej sprawdzić na własnej skórze i dożyć (choć wtedy to już nie będzie przyszłość, a teraźniejszość, bądź przeszłość - kurde).


Autor potraktował temat POCZĄTKU bardzo rozlegle. Dostajemy Kosmos, Biosferę, Ludzi i to jak zaczynaliśmy na Ziemi, jak trudno, ale i pięknie musiało być tym pierwszym - tym na początku. Jest w tej książce pewien romantyzm, bo to taka oda do życia, do cudu jakim jest i jakim my jesteśmy.


Nauka cały czas się rozwija, pojawiają się nowe teorie, które obalają stare, a dzień jak się budził, tak się budzi, a noc kładzie do snu i roztacza senne wizje przyszłości. Ludzki umysł jest niezbadany w równym stopniu, co krańce Wszechświata - czyż to nie fantastyczne?!


Książka bardzo ładnie wydana, godna polecenia - Bill Gates też się zaczytywał, choć on akurat moim autorytetem nie jest. Lecz, co by tu nie pisać - warto. OPOWIEŚĆ O POCZĄTKU czyta się dobrze, jest mądrze podzielona na rozdziały i podrozdziały - tak, że łatwo można wybrać interesujące nas tematy.

"Jesteś na Ziemi. Nie ma na to lekarstwa." Samuel Beckett
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π


niedziela, 16 kwietnia 2023

#recenzjePi "LAS" Thomas Ott

Gdy tylko zobaczyłam, że LAS ma zostać wydany przez KULTURĘ GNIEWU, to zaraz wiedziałam, że muszę mieć tę książkę. Przeczuwałam, że to będzie coś wyjątkowego, pięknego, oryginalnego, nietypowego i że będzie dokładnie takie, jakie oczekuję, by było - mroczne i mądre. Cóż... nie zawiodłam się.


Thomas Ott jest wyjątkowym artystą. Jak możemy przeczytać w krótkiej notce o autorze, "pracuje głównie w technice zwanej stratchboardingiem" i faktycznie, ten niepowtarzalny styl jest widoczny już z okładki. Pełne szczegółów, charakterystycznych "zadrapań" płótno daje widzowi wstrząsający realizm. Patrzymy na drzewo i widzimy, że ono żyje, choć paradoksalnie w przypadku TYCH DRZEW, w TYM LESIE, jest wiele śmieci.



LAS opowiada w obrazach historię chłopca, który postanawia opuścić stypę i ruszyć w mroczną gęstwinę. Ta odważna decyzja zaowocuje zrozumieniem cyklu życia, pogodzeniem się z ostatecznym i przezwyciężeniem najgorszych ludzkich lęków.



Thomas Ott w paru kadrach zamyka wielką historię i przenosi czytelnika do świata smutku, świata śmierci, ale i świata odrodzenia, życia i nadziei. Są w tej opowieści momenty bardzo mroczne, groźne, niepokojące. Nad niektórymi z tych obrazów nadal rozmyślam i próbuję wyłuskać z nich więcej znaczeń. LAS jednak nie jest tylko horrorem - jest także, am może przede wszystkim historią o każdym z nas, bo każdy w obliczu śmierci jest dzieckiem, które wyrusza w LAS.



Przepiękna, krótka opowieść, która pozostanie w czytelniku na długo i do której będzie się wracać. Prezentuje dzikość życia i jego niepowtarzalność w zaskakujący, drobiazgowy sposób. Fascynujące ilustracje Otta nie pozwalają przejść obojętnie obok tej pozycji i choć LAS nie jest typem "pocieszyciela", to warto go mieć przy sobie w trudnych chwilach.


Książka została znakomicie wydana, na eleganckim papierze, z dbałością o każdy szczegół. Format jest świetnie dopasowany do drobiazgowości prezentowanych ilustracji. Jest to niezwykle interesująca lektura, która i zachwyca i straszy i smuci i raduje - pełna paradoksów... zupełnie jak życia i śmierć.

do tego lasu każdy czasem chodzi
Wydawnictwo Kultura Gniewu
π

sobota, 15 kwietnia 2023

#recenzjePi "GRRR...RZMOT" Anna Oparkowska (ilustracje), Agata Komosa-Styczeń (tekst)

Autorki książki GRRR...RZMOT próbują pokazać emocje dziecka i to, że malec też może "wstać lewą nogą" i nie trzeba z tego zaraz robić afery. Temat bardzo ciekawy i ważny, o którym należy mówić i który warto jak najszybciej zrozumieć (drodzy rodzice).


Tekst Agaty Komosy-Styczeń, podobnie jak w CIOCI BUZI (tych samych autorek) nie jest bez wad. Czasem mi się podoba, niektóre fragmenty są naprawdę dobre i inteligentnie przedstawiają problem... a czasem czuć brak pomysłu i rym na silę. Mimo to doceniam koncepcję i metaforę. Pani Agata postawiła sobie trudne zadanie i cieszę się, że podjęła takie tematy (CIOCI BUZI i GRRR...RZMOT). 



Wielką ozdobą tej i poprzedniej pozycji są ilustracje Anny Oparkowskiej. Lubię tę prostą kreskę i przyjemną kolorystykę. Zdecydowanie artystka potrafi zbudować rysunkiem atmosferę.


Książka ślicznie wydana, świetnie prezentuje się z CIOCI BUZI i podejmuje ważny temat. To interesujące pozycje, które spokojnie można podarować dziecku i razem (koniecznie razem) z pociechą czytać.

jestem dzisiaj taki zły
ANNANASY i GAGATKI
Wydawnictwo Wilga
π

#recenzjePi "CIOCI BUZI" Anna Oparkowska (ilustracje), Agata Komosa-Styczeń (tekst)

CIOCI BUZI, to ciekawa książeczka, która bierze pod lupę temat w życiu popularny i chyba bardziej dorosły powinien ją przeczytać - a najlepiej niech przeczyta ją CIOCIA, co chce BUZI. Dzieci też mają swoje granice i nie chcą by je przekraczała osoba tak naprawdę obca, jakaś tam, widziana raz na rok - ciocia.

Bardzo podoba mi się ta opowieść, choć były - w moim odczuciu - momenty przesadzone. Jest to jednak ważna kwestia, o której nie mówi się wiele, a myślę, że powinno. Dziecko, to OSOBA, taka jak DOROSŁY i tak jak Ja, czy Ty nie chce się z każdym całować. Buzi dajemy tym, których kochamy, a przynajmniej lubimy, a nie każdemu, kto nas odwiedzi i stanie na progu domu.


Jeśli chodzi o tekst Agaty Komosy-Styczeń, to nie jest idealny, ale nie jest też zły. To proste zdania, które nie są jednak dosłowne, a metaforyczne. Ładnie obrazują niepokój dziecka i poczucie osaczenia.
Lecz to ilustracje Anny Oparkowskiej podobają mi się najbardziej. Kolory są bardzo przyjemne, a kreska humorystyczna, dowcipna i celnie obrazująca problem.


CIOCI BUZI, to ładnie wydana pozycja, która ma rozsądny format, wielkość i śliczny papier. To ciekawa pozycja i dobrze będzie, jeśli poznają ją rodzice.

moja wolność kończy się wraz z wolnością drugiego człowieka
ANNANASY i GAGATKI
Wydawnictwo Wilga
π

piątek, 14 kwietnia 2023

#recenzjePi "NIEDŹWŁADEK" Marta Guśniowska (autor), Ewa Poklewska-Koziełło (ilustracje)

Marty Guśniowskiej czytałam już trzy książeczki dla dzieci - trzy, razem z NIEDŹWŁADKIEM. Dwie pozostałe, to O FRETCE, KTÓRA DAŁA SIĘ PORWAĆ WIATROWI, która to książka podobała mi się i uważam, że miała śliczne ilustracje. Czytałam też JASZCZURUNIE i doceniam piękne przesłanie, oraz ciekawy styl i oczywiście ilustracje. A jaki jest NIEDŹWŁADEK? Z pewnością zaskakujący.

NIEDŹWLADEK podejmuje bardzo trudny temat śmierci bliskiej osoby - w tym przypadku śmierci dziadka Władka. Temat trudny, ale tutaj został podany w jasny, ciepły sposób. Uważam, że naprawdę jest to dobra książeczka, która otrze łzy dziecka po odejściu kogoś ważnego, bliskiego.


Marta Guśniowska ma bardzo interesujący styl. Pisze trochę w klimacie A.A. Milne, ale nie jest to zgapianie, a raczej luźna i inteligentna inspiracja. Zdania są proste, ale pełne uroku, bo w tej prostocie jest także prostoduszność. Doceniam tę historię i osobiście uważam, że takie tematy powinno się podejmować nawet częściej i nawet bardziej "dramatycznie". Dzieci są mądre, a najpiękniejsze opowieści z mojego dzieciństwa, to te, przy których popłynęła łezka.


NIEDŹWŁADEK, to także ładne, oryginalne, mam wrażenie, że nawiązujące do dawnych lat - ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło. Bez dwóch zdań, są to obrazy pełne uroku, a nasz główny bohater ma coś z Misia Uchatka (i nie chodzi tylko o uszko). Bardzo mi się podoba ta estetyka i myślę, że nie jestem w tej opinii odosobniona.


Książeczka jest ślicznie wydana, mamy piękny papier, duży format do kwadratu i twardą oprawę. Tekstu jest sporo, ilustracji także - polecam... i obiecuję, że temat śmieci jest tu poruszony delikatnie i baśniowo.

w poszukiwaniu drabiny do nieba
Wydawnictwo Wilga
π