Łączna liczba wyświetleń

sobota, 13 maja 2023

#recenzjePi "IMPULS wydanie finalne" Richard H. Thaler, Cass R. Sunstein

"IMPULS wydanie finalne" Richarda H. Thaler'a (Nobel 2017) i Cass'a R. Sunstein'a, to książka, którą czyta się bardzo dobrze i z dużym zainteresowaniem. Od pierwszych stron doceniłam prostotę języka i mnogość przykładów, które ułatwiają zrozumienie prezentowanych treści. Wcześniej miałam do czynienia z paroma książkami, które w jakimś stopniu opisywały podobne zagadnienia, np. CHWIEJNYM KROKIEM L. Mlodinow'a, ale ta pozycja jest bez porównania łatwiejsza i bardziej przystępna.


Podoba mi się racjonalne podejście autorów, ich silna argumentacja i jasne wyłożenie faktów. Już na początku pięknie tłumaczą kwestię wolnego wyboru i naszego prawa do niego oraz, że nie zawsze pozostawienie człowieka z wieloma opcjami i pozwolenie mu podjąć samodzielnie decyzję jest dobre. Idealnie uzasadnili to na przykładzie szachów (ale o tym już musicie poczytać sami).



Sporo tematów już kiedyś obiło mi się o oczy, więc szybciej je przyswoiłam i była to czasem dla mnie powtórka, lecz ogromnie udana powtórka. Jednak wiele więcej w tej książce znalazła rzeczy, o których nigdy nie czytałam i podejście autorów, ich świetna argumentacja, były dla mnie interesującą nowością.


IMPULS, to opowieść o nas, o tym, jak podejmujemy decyzje, co wpływa na ów decyzje i ile tak naprawdę zależy od nas. To przejrzyste ukazanie genezy błędów, od których nikt nie jest wolny. Autorzy, w tym noblista z dziedziny ekonomii (2017) Richard H. Thaler, w zrozumiały sposób tłumaczą nam jak ważne są dobre IMPULSY i jak groźne jest życie bez nich. Oczywiście każdy kij ma dwa końce, ale studium problemu jest w tej pozycji godne uwagi.


Książka ta jest bardzo ciekawa i polecam ją każdemu, kto choć trochę interesuje się tą tematyką. Przyjemnie i z dużą satysfakcją odkrywa się każdy rozdział i podrozdział, a podane w nich informacje są łatwo przyswajalne i pozostają w głowie. Zdecydowanie IMPULS polecam.

impulsy w naszym życiu
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π


wtorek, 9 maja 2023

#recenzjePi "KSIĘGA ZAGINIONYCH OPOWIEŚCI część 2 HISTORIA ŚRODZIEMIA" J.R.R. Tolkien, Christopher Tolkien

Właściwie nie muszę wiele pisać o tej książce, ponieważ to TOLKIEN, a dla mnie, to całkowicie wystarcza. Mimo to jednak coś tam napiszę. KSIĘGA ZAGINIONYCH OPOWIEŚCI CZĘŚĆ 2, jest tak samo genialna, jak CZĘŚĆ 1. Mało?


Zaczynając od początku, są to teksty mistrza opatrzone wybitnym komentarzem jego syna Christophera Tolkiena. Komentarz jest naprawdę świetny, odsłania bowiem historię ukrytą za każdą opowieścią. W pewnym sensie możemy podziwiać i poznawać proces twórczy J.R.R. TOLKIENA, a to szalenie cenna rzecz.


W tej części mamy np. opowieść o Berenie i Luthien, czyli tekstu chyba najważniejszego dla samego autora. Jest w nim niegasnące piękno, które trudno odnaleźć wokół siebie. Powodem może być natłok dzikich informacji, które atakują nasz mózg z każdej strony. TOLKIEN w tej i innych historiach daje nam odetchnąć i uwierzyć, na chwilę, w lepsze jutro.



Kocham każdą książkę mistrza, ponieważ przenosi mnie w świt, o którym marzę. Tutaj znajduję miłość, przyjaźń, oddanie, honor, nadzieję. Jest w twórczości TOLKIENA poezja (dosłownie i w przenośni), jest stabilność, dokładność i precyzja, co sprawia, że w stworzoną prze niego rzeczywistość łatwo uwierzyć. Po prostu - to ma moc.


Ogromnie się cieszę, że Zysk i S-ka zdecydowało się wydać HISTORIĘ ŚRÓDZIEMIA. To skarby, które poznaję z fascynacją i wielką radością. Do TOLKIENA zawsze wracam, czasem tylko do fragmentów, czasem do całych opowieści. Wiem, że tak samo będzie w przypadku tej książki. Podkreślam jednak, że komentarz Christophera Tolkiena jest bezcenny, jego praca wręcz tytaniczna i tylko dzięki niemu światło dzienne ujrzały niektóre z prezentowanych historii.


Książka jest doskonale wydana. Przepiękna szata graficzna, rewelacyjna ilustracja Michała Krawczyka, klimatyczna i świetnie oddająca prezentowane wydarzenia. Już pod pierwszego wejrzenia czytelnik zakochuje się w książce, a im dalej, tym lepiej. Dla mnie PERŁA!

zgłębiając świat mistrza
HISTORIA ŚRÓDZIEMIA
część 2
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π

niedziela, 7 maja 2023

#recenzjePi "CUDOWNE KURACJE DOKTORA POPOTAMA" Leopold Chauveau

Jedno z największych czytelniczych zaskoczeń ostatniego czasu. Książka dziwna, onieśmielająco dosłowna, brutalnie szczera, a przy tym szalenie czarująca. CUDOWNE KURACJE DOKTORA POPOTAMA, są zbiorem opowieści dla dzieci, które autor, nomen omen doktor, pisał dla swojego syna Henia. Cały koncept jest nie tylko wielce ciekawy, ale i wzruszający, oraz wyraźnie czuć wpływ potomka na dzieło, bo rezultat jest iście swobodny, tak swobodny, jak tylko może być swobodna wyobraźnia dziecka.




Jak twórczość Leopolda Chauveau uchowała się przed współczesnym uchem i okiem? Nie wiem, ale całe szczęście NOIR SUR BLANC wskrzesił tego niezwykłego, utalentowanego lekarza, pisarza i UWAGA rysownika. W tej książce ilustracje są nieodłączną częścią tekstu, jego podsumowaniem, skróconą, syntetyczną wersją historii. Leopold Chauveau prezentuje zatem nie tylko wielce oryginalny styl językowy, ale i charakterystyczną, metaforyczną, piękną kreskę. Trudno nie wpaść w podziw dla jego dzieł, bo momentalnie zwracają na siebie uwagę, kuszą pozorną prostotą by odsłonić głębię prezentowanej baśni.




W tej książce mamy do czynienia z - po pierwsze - baśniami, które skupiają się na Afryce i jej kontynentalnym doktorze Popotamie, który potrafi wyleczyć każdego, choćby miał mu odciąć głowę - po drugie - z baśniami, których morał jest ukryty, ale po jego odkryciu wydaje się jedyną właściwą interpretacją, choć nie zawsze korzystną dla białego człowieka - po trzecie - mamy też baśń nieafrykańską, ale zdecydowanie olbrzymią i zębatą - i wreszcie po piąte - dostajemy przedmowy, które (w pewnym sensie) napisało dziecko i które są naprawdę piękne.


Książka jest wspaniale wydana. Już okładka i format zmuszają do poznania, a wnętrze tylko utwierdza przyszłego czytelnika o konieczności jej posiadania. Bardzo polecam i dużym i małym. Jest to idealna pozycja na prezent - niestandardowa, ciekawa, przewrotna, miejscami szokująca, ale przede wszystkim czuła.

doktor, który wyleczy wszystko
Wydawnictwo Noir sur Blanc
egzemplarz recenzencki
π

piątek, 5 maja 2023

#recenzjePi "BŁĘKITNA KROPKA człowiek i jego przyszłość w kosmosie" Carl Sagan

Carl Sagan - to nazwisko zna chyba każdy, kto choć trochę interesuje się tematami kosmicznymi. Jego legenda wyprzedza jego dorobek. Moje pierwsze z nim spotkanie było przekorne, bo nie wiedziałam, że obcuję z jego umysłem - mowa o filmie KONTAKT, który to jest jednym z moich ulubionych SF. Potem przeczytałam MILIARDY, MILIARDY, czyli zbiór esejów i nie byłam zachwycona i wreszcie, niedawno sięgnęłam po KONTAKT, ale książkę - myślę, że Saganowi lepiej wychodzi fikcja. A teraz? Cóż... przyszedł czas na chyba najbardziej znane jego dzieło, czyli BŁĘKITNĄ KROPKĘ.




BŁĘKITNA KROPKA, to przepięknie wydana książka z masą wspaniałych ilustracji i fotografii, jednak jest już trochę nieaktualna. Mamy o wiele większą wiedzę o Wszechświecie i o Układzie Słonecznym. Posiadamy piękne zdjęcia z Marsa, mamy tam przecież cudowne łaziki, a Tytan także jest dobrze obfotografowany. To tylko niewielki wycinek z aktualizacji jakim ta książka powinna zostać poddana, lecz mimo wszystko ogromnie się cieszę, że ją mam.




To ważna pozycja i narobiła trochę zamieszania w naukowym świcie, a także "rozpropagowała" Wszechświat wśród laików. Szkoda, że autor mocniej skupia się na własnych poglądach, niż wiedzy, ale już mnie do tego przyzwyczaił w MILIARDACH, MILIARDACH. Trudno zrozumieć tę ciągłą walkę z Bogiem - strasznie tych naszych naukowców absorbuje spór, z którego nic nie wynika i nie prowadzi to nikogo do nowych odkryć, tylko wprowadza filozoficzno-ideologiczne tło. Ja po prostu wolę czytać o nauce, niż o poglądach autora.


Komu polecam BŁĘKITNĄ KROPKĘ? W sumie to każdemu, bo to łatwa książka. Nada się na początek przygody z tymi tematami, ale trzeba mieć na uwadze, że już się trochę zestarzała. Ogromnym jej atutem jest wydanie i liczne fotografie, które do głębi poruszają. Piękny album z podstawowymi informacjami o tym, co mamy nad głową i po naszym miejscu (maleńkim punkciku) we Wszechświecie.

jesteśmy kropką w kropce
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π

środa, 3 maja 2023

#recenzjePi "O POCHODZENIU CZASU ostateczna teoria Stephena Hawkinga" Thomas Hertog

Ostatnio czytałam sporo książek dla dzieci i jedną, która mnie całkowicie zawiodła, a w międzyczasie (co za idealne słowo w odniesieniu do tej publikacji) podczytywałam "O POCHODZENIU CZASU ostateczna teoria Stephena Hawkinga" Thomasa Hertog'a (nadal podczytuję). Okazało się to bardzo dobrym wyborem i w sposób subtelny stymulowało mój mózg.

Nie jest tajemnicą, że mam ogromną słabość do książek o tematyce kosmicznej, więc i obok tej nie mogłam przejść obojętnie. Przyznaję, że miałam pewne obawy, bo choć czytam wiele pozycji z tej dziedziny nauki, to absolutnie nie jestem znawcą i np. NATURA CZASU I PRZESTRZENI, czyli jedna z ostatnich pozycji z tego "gatunku", była dla mnie bardzo trudna i nie nadal brnę przez nią z wieloma znakami zapytania.


A jak jest w tym przypadku? Lepiej, zdecydowanie lepiej. Może nie jest to książka idealna na początek przygody z literaturą "kosmiczną" popularnonaukową, ale będzie świetna dla wszystkich, którzy już jakieś pojęcie o niej mają.


Thomas Hertog był bliskim współpracownikiem Stephena Hawkinga i w pewnym sensie jego uczniem, wybrańcem, któremu Hawking zaproponował wspólne odkrywanie tajemnic Wszechświata. To, co mnie zaskoczyło, to fakt, że lepiej przyswajałam słowa Hertog'a niż Hawking'a, jego narracja bardziej mi się podoba i jest, choć niełatwa, to przyjemniejsza. Może mniej mamy dowcipów, ale te które są, wybrzmiewają czyściej od wielu, którymi zasypywał nas Hawking. Oczywiście dowcipy nie są tu w ogóle ważne, ale rozkręcają i skupiają uwagę czytelnika.


Hertog wychodzi od ewolucji, od Darwina, Einsteina, Lemaitre'a (biografia tego ostatniego wyjątkowo mnie zaciekawiła). Prowadzi nas przez paradoksy, dwuwymiarowe światy i trójwymiarowy imperatyw dla zaistnienia życia. Cud Wszechświata w jego słowach jest doprawdy poruszający, angażujący i po prostu ciekawy.


Jedną z najlepszych rzeczy w tej książce jest opis współpracy Hertog'a z Hawkingiem. Słowa, które przytacza, zdarzenia, które opisuje, z tego wszystkie wyłania się geniusz, który ma oko do innych geniuszy. Myślenie nieszablonowe, kreatywność i nieustanna walka z materią, jaką jest ciało naukowca, które zawodzi, ale jednak nadal działa i pozwala mu pracować - fascynujące.


Thomas Hertog aktualizuje KRÓTKĄ HISTORIĘ CZASU Hawkinga i robi to bardzo umiejętnie. Według mnie to jest lepsza książka i to nie tylko dlatego, że aktualizuje, ale też przez sposób w jaki tłumaczy CZAS. I właśnie - CZAS dla mnie jest wymiarem najbardziej zagadkowym, nadal dla ludzkości w pełni niepojętym. Niby wiemy, że można go "nagiąć", ale już sama wizja tej możliwości przyprawia o mdłości. Gdy dodamy do tego fenomen czarnej dziury i jej horyzontu zdarzeń tworzy się nam wizja iście z Interstellar'a. Jest się nad czym zastanawiać i o oczy dyskutować.


Faktycznie, nie jest to książka dla każdego i nie jest dla początkującego, ale jest świetna. pełna ciekawostek, zaskakujących faktów i poruszająca wyobraźnię. Jest to także historia pewnej przyjaźni, niezwykłej współpracy, która cały czas przynosi owoce.


O POCHODZENIU CZASU, to bardzo wartościowa książka, pięknie wydana, z kolorową wkładką i ilustracjami, oraz fotografiami. Jeśli ktoś lubi i kogoś ciekawią te tematy, to bardzo polecam, będziecie zadowoleni - solidna porcja wiedzy (aktualnej).

być może dawno temu czas nie istniał...
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π

wtorek, 2 maja 2023

#recenzjePi "Niebiańska przepowiednia" James Redfield

Oj nie będzie zachwytu... ale od początku. NIEBIAŃSKA PRZEPOWIEDNIA James'a Redfield'a, to książka, która mnie zaskoczyła, bo sięgając po nią miałam diametralnie inne wyobrażenie. Myślałam, że to będzie opowieść o podróży w głąb siebie, może trochę o medytacji, a dostałam czystą fikcję, fabułę, którą nazwałabym obyczajowo-sensacyjną. Jednak to jeszcze żaden zarzut, bo ta pomyłka byłam moją winą, a książka przecież nadal mogła być świetna... ale nie była.

Nie lubię pisać o rozczarowaniach, bo wiąże się to z faktem, że zmarnowałam czas i że się oczywiście zawiodłam. Myślę, że ta pozycja odniosła wielki sukces, bo trafiła na odpowiedni czas, pierwsze wydanie ukazało się w 1993 roku i wtedy najwyraźniej zrobiło furorę (choć i tak bardzo mnie to dziwi).


NIEBIAŃSKA PRZEPOWIEDNIA łączy w sobie style i tematykę takich autorów jak Paulo Coelho i Dan Brown. Coelho, ze względu na "filozoficzne" podejście do życia, a Brown ze względu na sensacyjno-kościelny charakter i głównego bohatera.


Nie wiem dlaczego ta książka jest tak absurdalna. Opowiada o jakimś manuskrypcie, który zawiera osiem, w porywach do dziewięciu wtajemniczeń, które ujawnione mają zmienić świat. Akcja dzieje się w Peru, a główny bohater bez mrugnięcia okiem łyka tę historyjkę i za nią ślepo podąża. Żeby jeszcze te wtajemniczenia były ciekawe, ale to takie bzdury, że aż oczy bolą, totalne fantasmagoria, jakieś filozoficzne, przeintelektualizowane monologi. Mało tego, cały czas za naszym bohaterem i jego "niespodziewanymi" przyjaciółmi gonią ludzie z bronią, strzelają do nich i są powiązani z rządem i kościołem - yyyyyyyyyyy? że co???????? Głowa paruje.


Niestety, ale tak papierowej fabuły, z tak absolutnie niedorzecznymi i powtarzalnymi dialogami i pozbawianymi głębi postaciami, to dawno nie czytałam. Jedyne, co mi się w tej książce podoba, to wydanie - kojarzy mi się z Tolkienem i jego autorskimi ilustracjami. Mamy też piękne wnętrze okładki... lecz nie szata zdobi... książkę (choć też, ale nie ona jest najważniejsza).

podróż pełna bezdennych głupot
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π

poniedziałek, 1 maja 2023

#recenzjePi "Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem" Oliver Sacks

Wreszcie, dzięki uprzejmości Zysk i S-ka, sięgnęłam po chyba największy bestseller Olivera Sacks'a. Przeczytałam już "Wszystko na swoim miejscu", "Rzekę świadomości", oraz oglądałam film na podstawie jego "Przebudzeń", lecz MĘŻCZYZNA, KTÓRY POMYLIŁ SWOJĄ ŻONĘ Z KAPELUSZEM, to zdecydowanie najlepsza jego opowieść, a właściwie opowieści.

W tej książce Sacks opisuje ekstremalnie dziwne przypadki chorych, które czyta się raczej jak baśnie, niż jak prawdziwie historie. Tak też mamy, poza Mężczyzną, który pomylił swoją żonę z kapeluszem - Zagubionego marynarza, Bezcielesną kobietę (brzmi, jak kolejny film/komiks Marvela), Opętaną, Wizje Hildegardy, Kwestie tożsamości i wiele, wiele innych, absolutnie fascynujących, ale jednocześnie przerażających relacji z gabinetu neurologa.


Książkę tę czyta się jednym tchem - naprawdę! trudno się oderwać, a jednak dość krótkie rozdziały sprawiają, że czytelnik się nie męczy i cały czas chce więcej, jeszcze tylko ten jeden rozdział i potem już na pewno pójdzie spać.


Oliver Sacks ma, poza oczywistym talentem medycznym, wieli talent literacki. Pisze pięknie o chorobach i o ludziach, którzy się z nimi zmagają. Przedstawia ich jak bohaterów, nawet superbohaterów, bo muszą być naprawdę mocarzami, aby przerwać w świecie, gdzie każde odchylenie od normy wiąże się z ostracyzmem i negatywną uwagą.


Tytułowy MĘŻCZYZNA, KTÓRY POMYLIŁ SWOJĄ ŻONĘ Z KAPELUSZEM, to także historia, od której zaczynamy naszą podróż przez tę książkę. To zdanie wydaje się metaforyczne, ale nic bardziej mylnego - jest bezwzględnie dosłownie. Neurolog pokazuje nam, jak niewiele trzeba, by życie zmieniło się na zawsze i jak bezsilna potrafi być w takich sprawach medycyna. Nadal trochę błądzimy po omacku zwłaszcza, gdy mówimy o chorobach neurologicznych. Pewne kwestie, nawet jeśli rozumiemy i znamy ich źródło, to nie potrafimy temu zaradzić (np. Alzheimer, amnezja, i in.). To wielkie zagadki, choć wiele z nich, na szczęście, można złagodzić, objawy zatrzymać, lub nawet cofnąć, lecz pacjenci Sacks'a często bezpowrotnie utracili znaną rzeczywistość i przenieśli się do świata abstrakcji, na inną planetę.


To zdecydowanie najlepsza książka Sacks'a, przynajmniej dla mnie i bardzo ją każdemu polecam. Zmusza do zadania sobie ważnych pytań i trochę straszy - bo nikt nie chciałby nagle nie poznawać swojej nogi... Zachęcam i jestem pewna, że każdy kto sięgnie po tę pozycję, będzie usatysfakcjonowany i trochę zaniepokojony, ale i zacznie doceniać to, co ma.

tu kapelusz, tam noga
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π