Do mojej wspaniałej kolekcji baśni od Oficyny Wydawniczej Kontynenty dołączyły - BAŚNIE JAPOŃSKIE, zebrane przez Antoniego Kora. CHIŃSKIE I INDYJSKIE zrobiły na mnie wielkie wrażenie, ale bezwzględnie JAPOŃSKIE są dla mnie na pierwszym miejscu i zaraz wyjaśniam dlaczego.
Przede wszystkim mają w sobie magię lekką, delikatną i pozbawioną tej oczywistości, którą prezentują BAŚNIE INDYJSKIE i tej sztywnej logiki, która jest cechą BAŚNI CHIŃSKICH. W BAŚNIACH JAPOŃSKICH dominuje wyraźny świat fantastyczny, z fantastycznymi bohaterami i ich realnym wpływem na ludzi. Mamy też jasno zarysowane dobro i zło, a mądrość wypływa z tych tekstów jakoś tak... nieśpiesznie i naturalnie.
Olśnił mnie też styl, jakim BAŚNIE JAPOŃSKIE napisano. Zebrał je dla nas Antoni Kora i zrobił to po mistrzowsku. Przy lekturze zauważycie mrugnięcia okiem do czytelnika, a zdania prezentują wyjątkową literacką urodę. Czyta się je miło, przyjemnie i szybko a opisywane wydarzenia zostają z nami na dłużej... np. białe lisy pozostaną ze mną... chyba na zawsze.
BAŚNIE JAPOŃSKIE, to też dyskretny humor, często sytuacyjny, jak np. w pierwszej baśni pt. Zaczarowany kociołek. Nie ma tu nic przesadzonego, nic jaskrawego, są to raczej tony pastelowe, miękkie, które gładzą literackie podniebienia.
Chcę także zwrócić szczególną uwagę na bohaterów - różnorodnych, magicznych, nietypowych i możliwych do odnalezienia tylko w BAŚNIACH JAPOŃSKICH. Mitologia japońska w tym przecież niewielkim tomiku rozwinięta została niczym piękny dywan z masą misternych zdobień. Naprawdę piękny zbiór niezwykłości.
Na koniec chcę wspomnieć o wydaniu. BAŚNIE JAPOŃSKIE wydano, na pierwszy rzut oka, zwyczajnie. Miękka okładka, książeczka niewielka, cienka, ale... ILUSTRACJE! Każda baśń ma swoje i każda jest niebywale ciekawa. Mamy też wyklejki, które podnoszą wartość estetyczną o poziom ku niebu. I sama ta niepozorność, gdy się ją bierze w dłonie i zaczyna czytać... takie niezobowiązujące, takie lekkie, takie kojące zmysły. Polecam!
groźne, piękne, zwiewne, mądre
Oficyna Wydawnicza Kontynenty
π







Zawsze miałem wrażenie, że japońskie baśnie mają w sobie coś zupełnie innego niż te, które znamy z dzieciństwa. Jest tam jakaś taka cisza, tajemnica i magia, która nie musi krzyczeć, żeby przyciągnąć uwagę. Po tej recenzji najbardziej zaciekawiły mnie właśnie te białe lisy, bo takie drobne elementy często zostają w pamięci bardziej niż sama fabuła.
OdpowiedzUsuńJuż mi się podoba. :) Chcę :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że to dla mnie zupełna nowość. Chętnie się skuszę mna takie baśnie.
OdpowiedzUsuńCoś nowego , na pewno się skuszę…..
OdpowiedzUsuń