KOCIA KOŁYSKA, była moim pierwszym spotkaniem z KURTEM VONNEGUTEM i było to spotkanie fatalne... więc postanowiłam spotkać się z nim jeszcze raz - najpierw przeczytałam inne jego książki i każda zrobiła na mnie wyjątkowe wrażenie. Teraz przychodzę ponownie z KOCIĄ KOŁYSKĄ i biję się w piersi - bo doświadczenie życiowe diametralnie zmieniło moją opinię.
VONNEGUT był pisarzem absolutnie niezwykłym, niepowtarzalnym, którego pióro kąsa jak żądło. mamy tu humor, ale jest to zawsze humor gorzki.KOCIA KOŁYSKA jest zaś wyróżniającym się przykładem błyskotliwej diagnozy gatunku zwanego "ludzkość" i niech to ogryzek - jest to diagnoza boleśnie prawdziwa.
Ja nawet nie wiem, co powinnam napisać przy tej korekcie opinii. Jedyne co się ciśnie w atrament, to to, że pomyłki się zdarzają. Jednak, to nie jest tak, że nie rozumiem swojego zdanie sprzed lat. Rozumiem i widzę w nim nawet słuszność postawioną w odpowiednim kontekście czasowym. Aczkolwiek kontekst czasowy się zmienił... choć nadal uważam, że KOCIA KOŁYSKA nie jest dobrym wyborem na początek przygody z VONNEGUTEM.
Na koniec pragnę zaznaczyć, jak świetnie wydane się książki tego pisarza przez Zysk i S-ka. Rewelacyjne projekty okładek Jędrzeja Chełmińskiego oraz świetnie tłumaczenie Lecha Jęczmyka (KOCIA KOŁYSKA). Bardzo polecam - każda z opowieści VONNEGUTA poszerza horyzonty.
dojrzała zmiana
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π




Thanks for the review. Yes, you have to prepare yourself for this author.
OdpowiedzUsuńAlways a clever review from you! Happy Friday!
OdpowiedzUsuńTak czasami bywa, że drugie podejście, po latach, coś zmienia w odbiorze. Mialam tak ostatnio z "Lalką". Natomiast co bym nie robila, Żeromski nie wchodzi. 🙈
OdpowiedzUsuńI takie książki, które poszerzają horyzonty powinniśmy czytać.
OdpowiedzUsuńJeden z moich ulubionych autorów
OdpowiedzUsuń