DIUNA - RÓD CORRINÓW tom 3, to solidne rozszerzenie uniwersum Franka Herberta. Każda kolejna odsłona udowadnia, że zasługuje na oklaski, że nie schodzi z tronu i prezentuje wysoki poziom. Widać to w każdym kadrze, na każdej ilustracji, w kolorach, papierze, projekcie okładek i ambitnym scenariuszu.
Trzeba pamiętać, że są to komiksy przeznaczone dla tych, którzy już znają ten świat - choćby z samych filmów. Czytanie DIUNY w tej wersji wymaga kojarzenia praw rządzących prezentowaną przestrzeniom. Mamy tu stosunku polityczne, rodzinne, ekonomiczne i międzyplanetarne. Cały system działa bezbłędnie, ale jest widoczny i możliwy do ogarnięcia - w mojej ocenie - tylko, gdy czytelnik ma fundament opowieści źródłowej... a przynajmniej wtedy może w pełni rozumieć spektakularny charakter tego dzieła.
TOM 3 RODU CORRINÓW trzyma poziom. Za każdym razem, gdy sięgam po tę serię, zachwycam się jej doskonałym rozplanowaniem, solidnością i konsekwencją w stylu. To naprawdę piękne komiksy, wizualne dzieła, które z miejsca przykuwają uwagę. W tym tomie śledzimy wątek główny - narodziny - ale także szereg wątków pobocznych. Mamy, jak zawsze, wielu bohaterów, a skakanie z miejsca na miejsce może być dla kogoś "niewtajemniczonego" męczące i chaotyczne... po prostu łatwo się pogubić, gdy nie ma się fundamentów.
Najbardziej w tych komiksach cenię ich ponadczasowy wydźwięk. Autorzy / artyści podarowali czytelnikom opowieść - w gruncie rzeczy - o ludzkości. Nieustanne konflikty, walka o władzę, kłamstwa i intrygi. DIUNA, to uniwersum pełne metafor, to kopalnia wszystkiego, co w ludzkości najgorsze... ale i najlepsze. To nienawiść, ale i miłość... a czasem jedno od drugiego trudno rozróżnić.
"PRZYJ, Jessico!"
tom 3
Ród Corrinów
nonstopcomics
egzemplarz recenzencki
π









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz