LOS złośliwy bywa? Tak mówią. Okrutny? Tak też. Ślepy? Również. Można tak wyliczać jego przywary, narzekać na swój, wytykać palcami czyjś. LOS jednak, jak to LOS, pozostaje niewzruszenie ciągły... póki nie przerwie go śmierć - trwa. MARIAN GOLKA postanowił trochę o nim pofilozofować i przyznaję, że mnie, jako czytelniczce, również udzieliły się te rozważania - pozytywnie.
Możliwie, że książka NIEPEWNOŚĆ I WĘZŁY LOSU zwyczajnie trafiła na "dobry: tzn. zły czas w mojej ziemskiej egzystencji i BACH! Strzeliła mnie między oczy swą jęczącą życiowością. Bardzo dobrze mi się czytało te rozważania GOLKI. Do połowy książka mi się po prostu podobała, ale od połowy zaczęła mi się podobać bardzo. Klasyfikacja ludzkich postaw w stosunku do tego co ich spotyka, w mojej ocenie - błyskotliwa, nie przegadana, konkretna i prosta w opisie. Świetne przykłady nadawały lekturze powieściowego charakteru - co wyszło na plus. A skłonność ludzi do WIERZENIA W COŚ... COKOLWIEK - taki to już chyba jest ten gatunek... najinteligentniejszych. Chociaż... chyba każdy musi w COŚ WIERZYĆ, by nie popaść w kompletne szaleństwo.
NIEPEWNOŚĆ I WĘZŁY LOSU, to książka, która sprawiła mi dużą przyjemność. Czytało mi się ją szybko, nie mamy tu wielce skomplikowanych zdań, które mają zazwyczaj na celu pokazać, jaki to autor jest elokwentny i uczony. Marian Golka pisze "normalnie", jakby rozmawiał z przyjacielem i przedstawiał mu swoje opinie, swoją wiedzę nabytą w toku życiowego doświadczenia. Ładna to rzecz, ładna i mądra i skłaniająca do przemyśleń... refleksja mile widziana. A czy los jest ślepy, czy głupi... samo musimy sobie odpowiedzieć. Ślepy jestem? Czy głupi? A może postanowię być szczęśliwy... mimo wszystko? Zatem narzekanie, czarnowidztwo, czy może Amor fati? Cóż... tak, czy inaczej trzeba trwać - bo i to się kiedyś skończy.
jaki jesteś mój losie - bom niepewny jutra
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π



I am so glad that you enjoyed reading this book. Thank you for sharing.
OdpowiedzUsuńWidzę, że ta książka skłania do wielu przemyśleń. Będę miała ją na uwadze.
OdpowiedzUsuńwskazujesz na „normalność” języka Golki – to ważne, bo często literatura filozoficzna potrafi przytłoczyć nadmiernym słownictwem, a tutaj autor faktycznie rozmawia z czytelnikiem jak ze znajomym.
OdpowiedzUsuńSzczególnie trafne jest to, co piszesz o wierze i potrzebie sensu – rzeczywiście, chyba każdy potrzebuje czegoś, w co może się oprzeć, żeby nie popaść w chaos codzienności. Twoje refleksje o Amor fati i pytania typu „Ślepy jestem? Czy głupi?” są bardzo żywe i sprawiają, że aż chce się zatrzymać i pomyśleć o własnym nastawieniu do życia.
Cała recenzja pokazuje, że książka nie tylko bawi, ale też zmusza do introspekcji – i chyba o to chodzi w literaturze o losie. Fajnie, że podkreśliłaś, że od połowy lektura zaczyna wciągać jeszcze mocniej – to daje naprawdę zachętę do przeczytania.
Chętnie bym sięgnął po tę pozycję właśnie po Twoim opisie – wygląda na coś, co potrafi zadziałać na wyobraźnię i uczucia równie mocno jak na intelekt
Dziękuję za tak cudowny komentarz. To dla mnie wiele znaczy.
UsuńNie jestem przekonana, czy jest to lektura, którą chciałabym przeczytać w tym momencie. Zapiszę sobie jednak tytuł na póżniej :)
OdpowiedzUsuń