Normalnie - aż łezka w oku się zakręciła... odezwały się wspomnienia z dzieciństwa, ponieważ DINOODYSEJA uderzyła w najczulsze struny... PRADAWNEGO LĄDU, który to jest bajką mojego życia (każdemu polecam). Ja oczywiście mam słabość do dinozaurów, uwielbiam Jurassic Park i wszystko, co z gadami związane. Lecz do rzeczy - DINOODYSEJA tom 2 OGNISTA GÓRA, jest komiksem cóż... przeuroczym.
Totalnie zakochałam się w kresce Goubely! Te ilustracje są cudowne! Czy Wy widzicie te dinusie? Przecież to jest mistrzostwo świata. Artystka dała tym stworzeniom boskim niepowtarzalny charakter, urok nie do odparcia, groteskowe ruchy - tak! - ruchy! - bo te rysunki się poruszają na naszych oczach. Obłęd! Kolory zaś są dobrane niezwykle skrupulatnie. Paleta jest jakby wyciszona, możne nawet trochę "wypalona", co sprawia, jakbyśmy oglądali film dokumentalny o dinozaurach, w nieco prześwietlonym klimacie, klimacie muśniętym kulą ognia. Rewelacja!
Co do fabuły - niby prościzna, nic skomplikowanego, a jednak działa. Ujmuje za serducho... ta przyjaźń na dobre i złe, na życie i śmieć, na zawsze. Kto nie marzy o takich kumplach?! To jest ekipa niczym z TEORII WIELKIEGO PODRYWU (tfu! WYBUCHU). I ostatni kadr - poezja. To się nazywa akcja - reakcja.
Autorzy także podarowali wielce miły dodatek w postaci informacji o świecie pre i to jest meeega! Ja bawiłam się świetnie i chcę więcej. Dostałam miłą, piękną, zabawną, uroczą, rewelacyjnie narysowaną opowieść o grupie przyjaciół, którzy zrobią dla siebie wszystko. Bardzo polecam!
czy to koniec świata? czy może życzenie?
DINOODYSEJA
tom 2
Wydawnictwo Debit
egzemplarz recenzencki
π






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz