Łączna liczba wyświetleń

piątek, 30 stycznia 2026

#recenzjePi "RYCERZ SIEDMIU KRÓLESTW" George R.R. Martin (wydanie serialowe)

RYCERZ SIEDMIU KRÓLESTW - jakże się cieszę, że sięgnęłam po tę książkę GEORGE R.R. Martina! Żadne inne jego dzieło, a trochę już tego przeczytałam, nie podobało mi się tak bardzo, jak właśnie RYCERZ... Ani PIEŚŃ LODU I OGNIA, ani OGIEŃ I KREW, ani opowiadania. Dlaczego? Już tłumaczę,

Po pierwsze BOHATER, a właściwie BOHATEROWIE - dwaj główni: ser Duncan Wysoki (lub też ser Duncan z Zapchlonego Tyłka) i Jajo (lub też Aegon V Targaryen). Konstrukcja, sposób w jaki zostały te postaci zbudowane, to czysty urok. Jeden - rycerz... co o swe rycerstwo bił się od zera. Drugi - chłopiec, co wcale nie był taki, jak inne książęta. Ta dwójka stworzyła żywą, ciekawą, pełną emocji i zabawną relację - ale też relację opartą o zdaje się sprawę przegraną... honor.
Po drugie, właśnie ten HONOR. W innych dziełach Martina nie widziałam takie blasku bijącego od bohatera. Człek nieidealny, w swej prostocie rozbrajający, ale i pokorny. Świetnie się obserwowało rozwój tej postaci - rozwój, który popychał fabułę naprzód.... tak, to bohater popychał fabułę, a nie fabuła bohatera.
Po trzecie, i dla mnie chyba najlepsze, to HUMOR. Tyle ile tu zabawnych sytuacji, a raczej zabawnego opisu sytuacji, to... no nie sposób zliczyć. Rozrywka pierwsza klasa i właśnie dlatego tak opowieść wciąga, jak w mojej ocenia żadna inna Martina.


Jeśli chodzi o wydanie, to czytałam to serialowe, bardzo udane. Uważam, że okładka estetycznie zaprojektowana i nie epatuje "aktorstwem", a stawia na symbolikę.... jednak już na dniach przyjdę z wydaniem absolutnie wypasionym... Oczywiście KSIĄŻKĘ POLECAM.

rycerzem być
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

 π

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz