Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 19 października 2025

#recenzjePi "ATLAS ZAŚWIATÓW przewodnik po podziemnych, ziemskich i niebieskich królestw zmarłych" Emily Hawkins (tekst), Manasawii (ilustracje)

Śmierć - temat, który dotyczy wszystkich, lecz nikt nie lubi o śmierci rozprawiać dniami i nocami. Jasne, ona przyjdzie, ale lepiej i tym nie myśleć, lepiej żyć. Lecz pomimo strachu budzi ona także niesamowitą, wręcz chorobliwą ciekawość a ludzie pragną wierzyć, że nie jest końcem... a dopiero początkiem czegoś znacznie większego. Wiemy też, że co kraj, to obyczaj, więc wizji życia po śmierci jest tyle, ile kultur, tradycji, narodowości i nawet folklorystycznych naleciałości - więc: co wieś, to obyczaj - można rzec.



Emily Hawkins w swoim absolutnie zjawiskowym ATLASIE ZAŚWIATÓW dokonała próby przybliżenia nam tych obrazów życia po życiu biorąc na warsztat... cały świat. Autorka sięgnęła do zamierzchłej historii np. Starożytnego Egiptu, czy świata Inków, jak i do wierzeń wciąż obecnych np. Islamu, buddyzmu i chrześcijaństwa. Dostajemy zatem holistyczny obraz ZAŚWIATÓW tych religijnych, jak i tych mitologicznych.



Książka została bardzo dobrze zaprojektowana. Podzielono ją ze względu na kontynenty i każdy zbiór ZAŚWIATÓW poprzedza mapa z uproszczonym widokiem krain pełnych duchów i zjaw. W dalszych częściach możemy poczytać o konkretnych niebach, rajach, piekłach, przewoźnikach, statkach pełnych duchów, demonach, bogach itd. Całość tworzy spójną i naprawdę piękną pozycję przeznaczoną dla dzieci, ale w praktyce dla każdego, dużego i małego.



ATLAS ZAŚWIATÓW - PRZEWODNIK PO PODZIEMNYCH, ZIEMSKICH I NIEBIESKICH KRÓLESTWACH ZMARŁYCH, to nie tylko tekst, a także fenomenalne ilustracje! Manasawii to talent ilustratorski nie do podważenia. Dzięki tym obrazom nasza wyobraźnia szaleje i także szybciej przyswajamy podaną wiedzę. Cudowna perełka artystyczna, barwna, szalona, piękna podróż skłaniająca do refleksji nad życiem, historią ludzkości, nad śmiercią i nad tym, co będzie po ostatnim oddechu.



Książka jest doskonale wydana. Mamy duży format, twardą oprawę, spektakularne złocenia, jakościowo bardzo dobry papier, dbałość o kolory - to jest po prostu cacko! Tutaj wszystko jest spójne i dopracowane do perfekcji. Pozycja IDEALNA na prezent UWAGA dla każdego, nie tylko dla dziecka. Wiedza nie tylko ważna, interesująca, ale także praktyczna, ponieważ w dzisiejszym świecie kultury i tradycje przenikają się szybciej i mocniej niż kiedyś. Zawsze warto poznać korzenie i wizje, jakie snuje człowiek - istota świadoma bliskości śmierci.



Podsumowując, jeśli interesuje was życie po życiu, kultura, historia, tradycja, mitologia, folklor i religia - to jest to pozycja doskonała, wprost stworzona dla was. Ja jestem olśniona zarówno wnętrzem, treścią, ilustracjami jak i wiedzą, jaką ATLAS ZAŚWIATÓW jest przepełniony. Chcecie wiedzieć, czym jest MOST CZINWAT? A może BAG NOZ, tajemniczy i upiorny statek znajduje się w kręgu waszych zainteresowań? Lub zastanawiacie się, jak trudna będzie wspinaczka DRABINĄ JAKUBOWĄ? Tutaj odnajdziecie odpowiedzi i zaspokoicie pragnienie wiedzy o duszach, które opuściły ciało. POLECAM!

życie po życiu
Wydawnictwo Kropka
egzemplarz recenzencki

π

sobota, 18 października 2025

#recenzjePi "RUSAŁKI, LICHA, KIKIMORY i inne słowiańskie strachy w opowieściach" Marta Krajewska (tekst), Alicja Filiacz (ilustracje)

Mitologia słowiańska święci triumfy w literaturze, w filmie jak i zdaje się, że ogólnie w kulturze i sztuce. Stała się inspiracją dla współczesnych, ale i świadectwem o tym, co było. Słowiańskie wierzenia, zjawy i upiory pobudzają wyobraźnię, rozwijają kreatywność i służą za świetny temat do rozmów w gronie przyjaciół, przy kominku, z ciepłą herbatą w dłoniach.


Marta Krajewska zagrała pięknie na tych sentymentach i podarowała nam, czytelnikom, nie tylko dzieciom i młodzieży, ale i - zapewniam - starszym, dojrzałym odbiorcom baśniowe opowieści. Tutaj każdy, kto kocha legendy, potwory, tradycje i upiory... a także po prostu stare podania i historię - znajdzie satysfakcję a i wiele się dowie. To podróż w dawne, minione krainy... choć kto to wie, czy kiedyś nie stanie mu na drodze Rusałka? Czy jakie inne Licho?



W tym niezwykły zbiorze dostajemy osiem historii a każda lepsza od drugiej. Są one fabularnie proste, to też idealne do zapamiętania i powielania już ustnie np. dzieciom przed snem, lub przyjaciołom na zasadzie "postraszmy się na miło". Ja jestem zadowolona z każdej, choć najwięcej serca zostawiłam przy DESZCZU ROZPACZY. Wspaniała, mądra i metaforyczna opowieść o miłości i poświęceniu zanurzonym w słowiańszczyźnie po uszy.



Zdecydowanie należy zwrócić szczególną uwagę na styl w jakim te historie zostały napisane. Autorka zdecydowała się na mowę dawną, dostajemy zatem naleciałości, inną konstrukcję zdań i specyficznie dla współczesnych brzmiące dialogi. Lecz jest to szalenie miłe w odbiorze, nie przeszkadza i nie jest nawet w najmniejszym stopniu przesadzone, czy męczące. To zgrabnie napisane opowieści, które pozostawiają w czytelniku przyjemny świat słowiańskiej wsi.


Piękne słowa, to nie wszystko, ponieważ książka została także zilustrowana przez Alicję Filiacz. Są to bardzo spójne kolorystycznie obrazy z charakterystyczną kreską wręcz idealnie oddającą słowiańską urodę i klimat. Artystka postawiła na oniryczność, ponieważ jej rysunki przypominają mglę, która rozwiewa się pod wpływem byle podmuchu. Świetnie się na to patrzy i w konsekwencji zarówno obraz jak i tekst tworzą spójną, elegancją całość. Książka nada się na prezent, na podczytywanie do poduszki i na wejście w słowiański świat przepełniony rusałkami, lichami i kikimorami. Polecam!

zanurzyć się po uszy w słowiańskie krainy zjaw
Wydawnictwo Kropka
egzemplarz recenzencki

π

piątek, 17 października 2025

#recenzjePi "BURSZTYNOWY MIECZ" Marta Mrozińska

Nie mogłam długo czekać na poznanie drugiego tomu JELENIEGO SZTYLETU pt. BURSZTYNOWY MIECZ Marty Mrozińskiej z prostej przyczyny - ponieważ nie mogłam doczekać się dalszych losów Bory. JELENI SZTYLET początkowo mnie rozczarował, te pierwsze sto stron tomu 1 było nieangażujące, ale kolejne już otworzyły przede mną niezwykle ciekawy i świetnie zapowiadający się świat. Zatem jak tom 2? Jak BURSZTYNOWY MIECZ?


Świetnie!
Mamy do czynienia z bardzo wciągającą fantastyką i - co również ogromnie ważne - oryginalną. Świat, który utkała Mrozińska, to świat brutalny i metaforyczny... zwłaszcza widać to właśnie w tomie 2. Nasza główna bohaterka zmienia się, przechodzi metamorfozę zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Dokonuje wyborów, o które sama by się nie podejrzewała. Czytelnik obserwuje, jak Bora dojrzewa i jak złość przekuwa w siłę, a ból w moc.


Zdecydowanie w tej serii może zachwycić sposób przedstawienia magii, powolne odkrywanie kart, które składają się na naprawdę solidne światotwórstwo. Tę opowieść czyta się szybko i z pasją, trudno odłożyć książkę nie poznawszy zakończenia.... a zakończenie poznam w tomie 3, do którego już rwą się moje dłonie.



To, na co warto jeszcze zwrócić uwagę, to bohaterowie "magiczni", którzy nie tylko mają moce, ale i osobowość. Często w fantastyce trafić można na postaci "nie z tej ziemi", które służą wyłącznie ubarwieniu świata przedstawionego i czyta się je jak zwykłe wydmuszki, ciekawostki. Tutaj tak nie jest. Każdy bohater, czy ten "ludzki", czy ten "magiczny" ma osobowość, historię, pragnienia i cele.


Książki są wydane cudownie! Zachwycająca szata graficzna, która sprawia, że nie da się przejść obok nich obojętnie. Polecam i już nie mogę się doczekać tomu 3. Zobaczymy, czy zakończenie będzie godne tej historii.

gdy ból staje się siłą
tom 2
JELENI SZTYLET
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

π

czwartek, 16 października 2025

#recenzjePi "ITALIA W KIELISZKU WINA przewodnik nieoczywisty" Marc Millon

WINO jest przyprawą życia, jest smakiem do obiadu i relaksem do kąpieli i potrafi podnosić na duchu. Lampka wina ma magiczną moc a historia tego "płynu" jest chyba... jeszcze bardziej magiczna. ITALIA W KIELISZKU WINA - PRZEWODNIK NIEOCZYWISTY pióra Marca Millon'a, to prawdziwa skarbnica wiedzy o napoju, który ukochali bogowie.

Millon jest ekspertem w tej dziedzinie i to widać. Widać także serce, zapał i ogromne zaangażowanie - to nie tylko fachowiec i znawca, ale także pasjonat. Muszę jednak zaznaczyć, że choć WINO gra tu pierwsze skrzypce, to czasem jest pretekstem do pokazania historii ludzi, kultury, obyczajów i wierzeń. Mamy tu do czynienia z bogatą opowieścią, soczystą i idącą do głowy.



Nie czyta się jednak tej pozycji lekko i szybko. To raczej ten rodzaj książki, którą bardziej się podczytuje niż pochłania. Jest to rzecz pełna ciekawostek, ale tworzy piękną i spójną całość. Mamy tu gromadę niezwykłych bohaterów, takich jak Napoleon, Dante, Odyseusz... Sięgamy także do Biblii, czasem nawet schodzimy do piekła, ale i niebo wino nam potrafi przybliżyć. W niezwykłym stylu Millon prowadzi nas przez winnice, rozmaite ich tradycje, jak i pokazuje historie arcyciekawe, o których się niewiele mówi, jak kobieta malarz w latach tak niemodnych dla kobieta i tak w konsekwencji trudnych (a w tle wino, wino, wino, bo wina, wina, wina dajcie).


Podsumowując muszę napisać, że jest to w dużej mierze książka po prostu historyczna. Wino jest głównym bohaterem, ale oddaje głos - wcale nie drżący i bełkoczący - ludziom, którzy postanowili wino uczynić częścią kultury, sztuki, tradycji i wznieść to rzemiosło na wyżyny doskonałości. Zdecydowanie ciekawa pozycja, szczególnie polecam każdemu, kogo interesuje i historia i wino (lampkę do lektury można wychylić).

z tego WINA jest włóczykij
seria ze smakiem
bo.wiem
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
egzemplarz recenzencki

π

wtorek, 14 października 2025

#recenzjePi "RADIANT BLACK galeria złoczyńców" Higgins, Costa, Carey i.in.

RADIANT BLACK: Galeria złoczyńców, to komiks zdecydowanie superbohaterski... bez dwóch zdań promiennie superbohaterski i chociaż mój stopień wejścia w historię był nieco trudny i mozolny, ponieważ zaczęłam od TOMU 003, to i tak jestem bardzo zadowolona.


Zastanawiam się, co bardziej mi przypadło do gustu: fabuła, czy ilustracje i chyba jednak postawię na ilustracje. RADIANT BALCK jest świetnie narysowany. To komiks pełen energii, szybkości, drapieżności i tej ekskluzywnej mocy superbohatera. Prawda jest taka, że ta opowieść się błyszczy od ilustracji, skrzy od kolorów a sceny walki są onieśmielająco szalone. Lubię także styl, który ma w sobie wiele z klasycznych komiksów z tego gatunku.



Fabuła jest zawiła, wątki się łączą tak, że ja, jako osoba, która rozpoczęła przygodę od końca, nie mogłam się momentami połapać kto jest kim. Czytało mi się jednak dobrze, zapewne przez sprawnie napisane dialogi. To bardzo spójny estetycznie i literacko komiks, który przenosi nas w ciekawy świat a pokazane moce wprowadzają coś nowego w uniwersum.




Komiks dostarcza czytelnikowi i zabawę, rozrywkę i przyjemność związaną z oglądaniem rysunków z wysokiej półki. Śmiało mogę napisać, że to dobra rzecz. RADIANT BLACK został także bardzo ładnie wydany, na świetnym papierze - tradycyjny komiks dla nerdów... hihi.

niech moc będzie...
RADIANT BLACK
tom 003
image
nonstopcomics
egzemplarz recenzencki
π

środa, 8 października 2025

#recenzjePi "KONIEC jest moim POCZĄTKIEM" Tiziano Terzani

Bóg mi świadkiem, że potrzebowałam tej książki! Jest ona skrojona na miarę mojej duszy. Jest opowieścią dziennikarza, jest jego świadectwem i przede wszystkim jest lekarstwem na smutek, na ból, na godzenie się zarówno z życiem, jak i ze śmiercią. Piękna, absolutnie piękna rozmowa ojca z synem.


KONIEC JEST MOIM POCZĄTKIEM porusza całe spektrum tematów, poglądów - poglądów, które kształtowane były przez bogate doświadczanie świata i ludzi. Tiziano Terzani był mistrzem opowieści i obserwacji, był dziennikarzem totalnym, podróżnikiem szalonym, kochankiem tej Ziemi, jej dzieckiem, początkiem i końcem swojej egzystencji.



"Sądzę, że ani jednej decyzji w życiu nie podjąłem z powodu pieniędzy (...). Nigdy. Pieniądze były dla mnie czymś takim: jesteś spragniony - pij." Czy znamy wielu ludzi, którzy mogą wypowiedzieć takie lub podobne słowa... z ręką na sercu? Jestem zachwycona... choć nie, "zachwyt" to złe słowo - jestem poruszona i do głębi wzruszona prostotą wypowiadanych przez Terzani'ego zdań. Są one tak proste, tak oczywiste, tak spójne z prawdą, tak zorganizowane i jasne w odbiorze - że czytające je odczuwałam fizyczne zanurzenie się w czystej, źródlanej wodzie.


Ta książka pokrzepia na tak wiele sposobów! Nie potrafię opisać wagi ów rozmowy ojca z synem - umierającego ojca z synem, który postanowił słuchać. Podziwiam tego dziennikarza za jego odwagę, hart ducha, szczerość i za to, że - choć pewna jestem, że nie umiera się łatwo na oczach rodziny - to umierał godnie, pięknie, bohatersko. Zabrał z barków najbliższych rozpacz odchodzenia, ból kończącego się życia, którego nie da się ocalić. On dał im i wierze w to głęboko - sobie - spokój.


KONIEC JEST MOIM POCZĄTKIEM, to także opowieść o ludziach, których Tiziano spotkał idąc przez życie. To historia rządzących i rządzonych, to polityczny rachunek sumienia przeszłości, która gotuje los przyszłości. Mamy tu do czynienia z podrożą wielką, przez kraje, kultury, wydarzenia. Nasz bohater był, widział i mówił - zostawił świadectwo i właśnie tego oczekuję po dziennikarstwie... zawsze tego oczekiwałam. Piękna! Absolutnie piękna rozmowa... tuż przed śmiercią - która jest początkiem.

świadectwo wielkiej miłości - do życia
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

π

wtorek, 7 października 2025

#recenzjePi "JELENI SZTYLET" Marta Mrozińska

JELENI SZTYLET Marty Mrozińskiej, to polskie fantasy i początek serii. Ten pierwszy tom wdarł się w gatunek z przytupem, choć pierwsze sto stron rozczarowało mnie... jednak było to tylko (na szczęście) pozorne rozczarowanie. Po wstępie akcja pędzi i robi się nie tylko ciekawa fabularnie, ale i fantastycznie. Zdecydowanie największą mocą tej opowieści są mityczne, leśne kreatury, stworzenia, które są bliskie, bo przecież nasze babki i dziadkowie nadal lubują się w "straszeniu" młodego pokolenia Wąpierzami a Rusałki, to niemal wschodnioeuropejski skarb.

Nie miałam absolutnie żadnych oczekiwań, może poza tym, by czytało mi się JELENI SZTYLET dobrze i to oczekiwanie zostało spełnione. Akcja wciąga i intryguje. Zaskoczeniem był dość duży poziom brutalności - zakładam, że książka jest skierowana do nastolatków także... choćby z racji młodego wieku Bory - głównej bohaterki. Klimatem książka przypomina mi twórczość Martina, Pieśń Lodu i Ognia i jej bezwzględność, surowość i chłód postaci, ich wyrachowanie oraz... wściekłość. Całkiem niezły - muszę przyznać - klimat.


Marta Mrozińska jest utalentowaną pisarką. Jej styl prezentuje się świetnie, nie popełnia dłużyzn a dialogi są bardzo dobre. Nie ma się do czego przyczepić, bo to jest po prostu porządnie napisane fantasy. Poza stylem Mrozińska ma też oryginalność, bo choć słowiańszczyzny mamy teraz mocny wysyp i aż się ona nudzi (w mojej ocenie) to autorka sprawiła, że jej opowieść ma w sobie świeżość... i pachnie lasem.


Moim jedyny rozczarowaniem jest WOJNA. W każdym fantasy musi być wojna... ja wiem, że to ma ten metaforyczny charakter, ale przyznaję, że od wojny wolę tajemnice i budowę świata fantastycznego, tzw. światotwórstwo. Wątki miłosne o dziwo mi bardzo odpowiadały - o dziwo - ponieważ nie jestem fanem ów skrętów miłosnych. Lecz tutaj miłość jest poprowadzona z rozsądkiem i nawet trudno stwierdzić, czy mamy do czynienia z miłością, czy raczej ze wściekłością.
Ogromnym atutem Bory, naszej głównej bohaterki, jest jej autentyczność, jej złość, a naturalna bo wynikająca z ciężkiego życia nienawiść do wszystkich, których na swej drodze spotyka. Bardzo ciekawie napisana postać, którą dobrze się śledzi i dlatego też płynnie przejdę do tomu drugiego BURSZTYNOWY MIECZ.


Na koniec dodam, że książka jest wydana przepięknie. Ta okładka jest obłędna i to głównie ze względu na nią po tę serię sięgnęłam. Brawo Zysk i S-ka! (zresztą nie tylko JELENIE SZTYLET wygląda pięknie a cała seria wgniata w fotel!!!)

las żyje
JELENI SZTYLET
tom 1
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

π