Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 1 września 2026

#recenzjePi "CZY ON ŚPI?" Olivier Tallec

Gdybym miała wskazać współczesnego twórcę, autora książek dla dzieci, ilustratora - który jest absolutnie wybitny w tym, co robi i którego prace należy znać... to bez mrugnięcia okiem powiedziałabym, że takim człowiekiem jest OLIVIER TALLEC. Kocham jego prace - po raz pierwszy urzekł mnie swoją przepiękną serią DUŻY WILK i MAŁY WILK (na pierwszym tomie ryczałam). I tak oto w moje łapki trafiło kolejne jego dzieło i ponownie łza spadła... CZY ON ŚPI?, to chyba najczulsza opowieść o stracie, o żałobie, o śmierci... jaką czytałam. To jest po prostu piękne!!!



Olivier Tallec dotyka najczulszych strun i tworząc "książeczkę dla dzieci", tworzy tak naprawdę opowieść dla każdego, dla starego i młodego. Tutaj czytelnik wychodzi nie tylko z mokrymi oczami, ale także z masą przemyśleń.




Jednak to nie tylko fabuła, stworzona z krótkich zdań, z minimum tekstu - tak trafie ujęta puenta, tak mistrzowsko skonstruowany słowny szkielet... tak... to nie tylko słowa, ale także ILUSTRACJE trafiają prosto w serce. Pod względem artystycznym, kolorystycznym, emocjonalnym... tu nie ma błędu, tu jest samo złoto. Tallec w prostocie odnalazł receptę na wachlarz uczuć. Bohaterowie, pozornie tacy prości... jednak w ich oczach dzieje się cały świat. W omawianej pozycji - CZY ON ŚPI? - Tallec wzniósł się na wyżyny przy ilustrowaniu małej myszki o imieniu Ginter. Mówię o "prostych", czystych dwóch kadrach Gintera zbuntowanego, zdenerwowanego prawdą, którą właśnie odkrył - więcej nie będę zdradzać - sami zobaczcie, sami oceńcie.



Kocham kolory, których użył artysta. Mamy tu pełną jesień, ciepłą, złotą, taką idealną na kocyk i kakao, usianą szeleszczącymi liśćmi. Urocze postaci, które uczą nas godzenia się z rzeczywistością. Ich noski, nóżki, oczy... ich serduszka. Tutaj jest miłość, o którą w tym naszym świecie trudno i chyba będzie coraz trudniej. Tutaj jest przyjaźń... i ona też zdaje się marzeniem. Tutaj wreszcie jest uczucie, jest prawda, jest naturalna, czuła rekcja i smutek, który należy przepracować. Lecz nie byłby Tallec Tallec'kiem, gdyby nie jego puenta, zamknięcie opowieści - słodko gorzkie. OGROMNIE POLECAM!

trochę śpi... chyba
Wydawnictwo DRUGANOGA
egzemplarz recenzencki

  π

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz