SŁOWNIK POJĘĆ UTRACONYCH... czyż to nie brzmi cudownie?! Warto do tego dodać słowo "Skryptorium", by jeszcze mocniej zrozumieć niezwykłość tej powieści. Pip Williams napisała coś tak misternie złożonego ze słów brzmiących dźwięcznie, że każdy, ale to każdy, kto kocha literaturę - będzie usatysfakcjonowany... a może nawet "oczarowany".
Autorka zgrabnie wplata fakty w fikcję i z wielką godnością oddaje chwałę bohaterom podróży pełnej słów. Mamy tu bowiem słowa zapomniane, słowa pomijane, słowa niepotrzebne, słowa wyrzucone, słowa źle zrozumiane, słowa piękne.... Samo Skryptorium, to miejsce, w którym dorastała Esme, postać wiodąca powieści - to ona zainteresowała się wszystkim, czym nie interesowali się inni i skrzętnie kradła... hmmmm... zbierała - słowa wyrzutki. Do życia wskrzesiła wszystko, co kobiece i na nowo odkryła znaczenia, które przez mężczyzn bywały wypatrzone, kreślone na kolanie, formułowane dla użytku własnego.
Najważniejszą i najmocniejszą cechą tej książki, są SŁOWA. I oczywiście każda książka składa się ze słów, ale w tej to SŁOWO jest głównym bohaterem. W konsekwencji SŁOWNIK POJĘĆ UTRACONYCH, to skarbnica zgrabnych myśli, zdań zbudowanych z miłością i czułością. Podczas lektury czytelnik pływa w słodkim oceanie wzruszeń, bo Pip Williams SŁOWEM posługuje się z gracją najlepszej tancerki.
Bardzo polecam tę pozycję z wielu powodów. Pierwszym, jest sama opowieść - interesująca, mądra, czuła, z bohaterami pełnymi, głębokimi i przez to prawdziwymi. Drugim, jest to, jak SŁOWNIK POJĘĆ UTRACONYCH został napisany - czyli wspaniale, literacko miękko i przejrzyście. Trzecią, ale nie ostatnią - jest przyjemność obcowania z pięknymi słowami, ta radość z czytania... i mogłabym jeszcze wymieniać, ale niech każdy znajdzie swoje powody.
nieukojone pragnienie słów
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π





Słowo głównym bohaterem i to mi się podoba.
OdpowiedzUsuńChętnie poczytam.
OdpowiedzUsuńOstatnio naszła mnie taka myśl, że w języku polskim zanikają slowa. Nie ma juz: wywróciłem się, uderzyłem się wystroilem.się, skrytykowałem. Wszystko jest jednym czasownikiem załatwiane, z różnymi początkami, wy... przy..., od.... o...I do tego brzydkie słowo na p lub jeszcze brzydsze na j. Smutne... :(
Masz 100% prawdy... niestety. Mam tylko nadzieję, że jednak to zacznie się z czasem zmieniać. Zawsze po upadku następuje postęp i powrót do piękna.
UsuńJa też chętnie po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuń