Tę książkę czytałam długo nie dlatego, że mnie męczyło czytanie, tylko dlatego, że czerpałam z tego czytania wielką przyjemność. To była makabrycznie potworna rozrywka! max Brooks wie, jak pisać horror retro, horror z prawdziwego zdarzenia, horror angażujący, horror drapieżny, horror metaforyczny, horror psychologiczny. DEWOLUCJA, to jazda bez trzymanki, to świat wykreowany, świat fantastyczny - a jednak łudząco rzeczywisty, realistyczny, niczym relacja z miejsca zbrodni.
DEWOLUCJA. RELACJA Z PIERWSZEJ RĘKI O MASKARZE DOKONANEJ PRZEZ SASQUATCHE NIEOPODAL GÓRY RAINIER, to opowieść napisana w pierwszej osobie, przeplatana wywiadami, relacjami, doniesieniami prasowymi... wszystko to świetnie działa na wyobraźnię.
Przyznaję, że gdy biorę do rąk książkę i widzę, że będzie w pierwszej osobie, to mam mieszane uczucia. Zazwyczaj są to historie płytkie, nieumiejętnie skonstruowane, z pokracznymi zdaniami. Pierwszą osobę często wybierają "pisarze" z powiedzmy... mniejszym talentem, ale nie tym razem! Max Brooks stworzył emocjonującą relację z pierwszej ręki, którą można pomylić z prawdziwym życiem.
DEWOLUCJA opisuje atak Wielkich Stóp na zamknięte osiedle dla bogatych z problemami, którzy chcą oderwać się od chaosu cywilizacji. Osada znajduje się w sąsiedztwie Góry Rainier, która - pech chce - wybucha. Akcja ma świetne tempo, czasem zwalnia, czasem przyspiesza, by w końcu uderzyć jak tornado. Nasza główna bohaterka jest wiarygodna, jest ludzka i trudno z nią nie sympatyzować. Sceny, które czytelnik będzie odkrywał znaczą krwawe ślady, ale nie bez metafor, nie bez drugiego dna i za to właśnie cenię Brooksa.
Książka jest arcymistrzowsko wydana. Polska okładka wymiata! To absolutnie najlepsza graficzna oprawa DEWOLUCJI. Nie bez powodu kojarzy się z retro horrorem, kusi dziwnością, strachem przed nieznanym, potwornością własnych lęków. POLECAM!
i nie było już nikogo
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π
Ta książka już czeka na mojej półce. Od czasu do czasu lubię poczuć takie klimaty.
OdpowiedzUsuńGracias por la reseña.
OdpowiedzUsuń