"Weavingshaw", to książka, która zdecydowanie zwraca na siebie uwagę. Moim skromnym zdaniem została wydana doskonale. Projekt graficzny okładki, barwione brzegi, grzbiet oraz to, jaka jest miła w dotyku (tak! jest mila w dotyku) sprawia, że człowiek się przy niej, czy tego chce, czy nie - zatrzymuje. Wygląda trochę jak zaczarowana szkatułka, jest w niej tajemnica i groza... ale przede wszystkim jest elegancka.
Kolejną absolutnie świetną sprawą jest pomysł na fabułę. Wystarczy, że przeczytacie zapowiedź tego, co was czeka - z tyłu na okładce - i przepadniecie. Każdy, kto choć trochę lubi dreszczyk doprawiony romansem i mrocznymi zagadkami, powinien być zadowolony.
Główna bohaterka skrywa sekrety, ale jej sekrety są niczym w porównaniu do sekretów, które odkryje. Mamy tu motyw poświęcenia, miłości... trochę w stylu Pięknej i Bestii, oraz grozę, która może nie łapie za gardło, ale ubogaca o oryginalny klimat.
Myślę, że Hena Al-Wasity do końca nie wyszło utrzymanie tempa powieści i nie mogła zdecydować się, czym tak naprawdę ma być jej opowieść - grozą, romansem, fantastyką, czymś dla młodzieży, czy może dla dorosłych koneserów mroczności. Romantasy, to dziwny podgatunek łączący romans z fantasy, tutaj jeszcze pokuszono się o horror. Zestawienie szalenie ciekawe, ale chyba zabrakło wykończenia i wypracowanego stylu literackiego. Dialogowo nie jest idealnie, a opisy mogłyby być bardziej sugestywne. Lecz, jak wspomniałam - to jest bardzo ciekawa pozycja i myślę, że warto sięgnąć. Ja na pewno będę czekać na kontynuację.
duchy, tajemnice, poświęcenie i miłość... ach, to życie
Weavingshaw
tom 1
Wydawnictwo Zysk i S-ka
π








Ja póki co się nie skuszę, ale może w przyszłości zajrzę.
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że po takim opisie sama okładka już robi robotę — czasem właśnie takie dopracowane wydania potrafią sprawić, że chce się po książkę sięgnąć jeszcze zanim pozna się fabułę. Trochę szkoda, że autorka nie do końca utrzymała równowagę między tymi wszystkimi gatunkami, bo połączenie romansu, grozy i fantasy brzmi naprawdę kusząco. Z drugiej strony może właśnie ta niedoskonałość sprawia, że książka ma swój charakter, a nie jest kolejną bardzo wygładzoną historią. Jestem ciekawy, czy kontynuacja rozwinie te mroczniejsze wątki i pokaże, w którą stronę autorka naprawdę chce pójść.
OdpowiedzUsuńBardzo mi sie podoba ta szkatułkowatość. :)
OdpowiedzUsuń