Dobry REPORTAŻ, jest na wagę DIAMENTÓW. Jeśli jakiś umysł, stworzony do słuchania i opowiadania, urodzi dzieło o ludziach, od których historia odwróciła wzrok... to jest to skarb, który należy przeczytać. GDY SPRZEDALIŚMY OKO BOGA - DIAMENTY I ŚMIERĆ W AMAZONII Alexa Cuadtos'a, to właśnie taki reportaż - ważny, wchodzący głęboko, opisujący z wyczuciem i oddający należyty hołd bohaterom.
Pierwsze, co należy wiedzieć przed sięgnięciem po tę pozycję, to fakt, że nie jest to łatwa rzecz. Będzie ciężko, boleśnie, będzie strasznie i okrutnie - ale będzie warto. AMAZONIA, odkąd pamiętam, poruszała moją wyobraźnię - głównie za sprawą mojego taty, zakochanego w tym świata zakątku, czytającego o nim i snującego marzenia o spływie brązową rzeką dzikości. Jednak nie jest to romantyczna ziemia, jest ona usiana pułapkami, kąsającymi owadami, tropikalnymi chorobami, zwodniczą zielenią, lepiącą się od wilgoci skórą....
REPORTAŻ ten stawia sobie na czele orszaku bohatera - którego od pierwszej strony się "krzyżuje". Ten zły? Ten dobry? Ten, co ma wybór? Czy ten, co wyboru nigdy nie miał? Czytelnik poznaje Pio i podąża jego śladem. Poznajemy życie, które widziało niewyobrażalne cierpienie, okrucieństwo, masakrę - czy można zostać człowiekiem, gdy wkoło ludzie potwory? I co dla Indian oznaczało poznanie "białego człowieka"? Poznanie tych "dawców" cywilizacji, posiadaczy pieniądza?
Ostrzegam, tutaj wszystko jest tak bolesne, że można tylko pragnąć, by to była fikcja. Lecz jest to REPORTAŻ - świetnie napisany i skonstruowany z rozmysłem, z kunsztem najlepszego warsztatu dziennikarskiego. Z jednej strony życzę sobie takich REPORTAŻY, z drugiej mam nadzieję, że już nigdy nie będzie takich scen... tylko, że one są - dzieją się.
Podsumowując, mamy tu do czytania z "białą" wolnością, która przyszła zniewolić wolnych Indian. tyle się mówi o ludożercach, tak nas - delikatnych Europejczyków, cywilizowanych Amerykanów i innych mądrych budowniczych zysków i strat - porusza i odrzuca... lecz GDY SPRZEDALIŚMY OKO BOGA wytknie "białym" to ludożerstwo, wydłubie oko diamentem, za który kobiety przecina się żywcem i mięsem wojownika karmi się psy.
Ostatecznie - sprawiedliwości nie znajdziesz w sądzie, nie na ziemi, nie pod tym niebem. Ostatecznie - człowieku - szukaj spokoju - nie sprawiedliwości, bo jej nie ma.
w tej głuszy zielonej - krew na ziemi jeszcze gorąca
MUNDUS
bo.wiem
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
egzemplarz recenzencki
π





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz