Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

#recenzjePi "JEZUS opowieść o życiu Mistrza z Nazaretu" Jean-Christian Petitfils (tekst), Vincent Ravalec / AI (ilustracje)

Oto książka, która będzie budzić kontrowersje - i to niekoniecznie te związane z przedstawianymi faktami, z samą treścią, a raczej ze sposobem wydania. JEZUS Jeana-Christiana Petitfils'a, jest opowieścią o MISTRZU Z NAZARETU, jest czymś na kształt biografii... lecz nie do końca.


Autor skupia się na CZŁOWIECZEŃSTWIE Jezusa Chrystusa, na jego drodze ziemskiej i tym, co robił, z kim rozmawiał, kogo spotykał, dlaczego został ukrzyżowany. Z pozoru może to rodzić obawy wierzących, ponieważ JEZUS jest tu przedstawiony wyłącznie jako CZŁOWIEK, lecz Petitfils zachował duży szacunek do religii i sam wielokrotnie stwierdza w książce, że konkretne wydarzenie jest trudne, bądź niemożliwe do wyjaśnienia w sposób racjonalny. Zostawia czytelnika ze zdaniem "W wy za kogo Mnie uważacie?" (Łk 9.20) i myślę, że to jest całkiem odpowiedzialne i odpowiednie.


Zaś to, co myślę, że dla wielu będzie tematem gorących dyskusji, to sposób wydania. I oczywiście książka prezentuje się znakomicie. Jest pięknie wydana i odbiorca otrzymuje wiele ilustracji, właściwie została tu równocześnie z tekstem zaprezentowana opowieść graficzna... tylko, że ilustracje zostały wygenerowane za pomocą AI.



Ja rozumiem argumentację twórców, jest ona naprawdę całkiem rozsądna - Biblia nie byłaby tak powszechnie dostępna, gdyby nie Gutenberg i jego wynalazek. Zatem ma to sens, ale... Choć te obrazy rzeczywiście są bardzo estetyczne i atrakcyjne, to przy bliższym przyjrzeniu się widać, że nie są naturalne. Nie jest to zauważalne przy każdym, ale przy wielu jednak jest. I została jeszcze jedna kwestia do omówienia, mianowicie pewien rodzaj "inspiracji", jakby podkradzionej innym autorom. W tym przypadku obrazy wykreowano wykorzystując dorobek Gustava Dore, Rembrandta i Leonarda da Vinci i rozumiem, że Ci wielcy artyści inspirują malarzy od zawsze, lecz jednak przełożenie tego na język AI trochę... zastanawia.


Nie jestem sceptyczna i myślę, że pozycja ta jest bardzo interesująca. Nie obraża wierzących, choć może budzić jakiś wewnętrzny dyskomfort, ale ostatecznie jest dobrze napisana i z dbałością o źródła. Samo wykorzystanie AI do ilustrowania książki może być interesującym doświadczenie czytelniczo-artystycznym. Może nie jestem zachwycona, ale cieszę się, że poznałam, przeczytałam, zobaczyłam. Mamy tu do czynienia z produktem bardzo aktualnym, dobrze pokazującym, w którą stronę może iść sztuka - choć czy AI to nadal sztuka? I tu właśnie zaczynają się pytania.

produkt nowoczesności
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

π

1 komentarz:

  1. Dobrze, że zachowano dbałość o źródła. To na pewno jej wartość dodana.

    OdpowiedzUsuń