Łączna liczba wyświetleń

sobota, 11 lipca 2026

#recenzjePi "MANGA przewodnik" Shige (CJ) Suzuki, Ronald Stewart

Dragon Ball, to moje pierwsze zachłyśnięcie się MANGĄ, potem poszło szybko i wsiąkłam w ten styl, narrację, kreskę. Dragon Ball objawił mi się za dziecka i spokojnie mogę stwierdzić, że trochę się na nim wychowałam. Oczywiście zaczęło się od kreskówki, ale potem przyszedł czas na tradycyjny komiks japoński i było to zaiste doświadczenie świeże i niecodzienne.


Jednak MANGA ma o wiele więcej do zaoferowania, niż może się na początku wydawać. Dlatego też bardzo ucieszyło mnie, że Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego wydało na polski rynek książki MANGĘ PRZEWODNIK. To, za co w pierwszej, powierzchownej ocenie zwraca uwagę, to okładka. Uważam, że jest o niebo lepsza od tej oryginalnej - łapie w mig oko odbiorcy i ma w sobie jakiś magnetyzm. Dodatkowo sam tytuł, napisy są świetnie zaprojektowane i idealnie zgrywają się z ilustracją - to ważne, zwłaszcza w przypadku, gdy tematem jest sztuka wizualna, obraz, komiks.



Z tyłu książki na okładce możemy przeczytać, że jest to STUDIUM JAPOŃSKIEJ NARRACJI WIZUALNEJ i idealnie oddaje to wnętrze tej publikacji. Czytelnik dostaje tu dogłębną analizę zjawiska MANGI, przechodzi przez jej narodziny, początki, historię samej Japonii i to, w jak dużym stopniu MANGA wypromowała kulturę kraju. SHIGE (CJ) SUZUKI wraz z RONALDEM STEWARTEM stworzyli pracę naukową, z tym, że w tę naukową opowieść można wejść bez strachu przed niezrozumieniem. Autorzy użyli bowiem stylu przyjaznego zwykłemu zjadaczowi chleba, acz trudno mi w pełni nazwać MANGĘ PRZEWODNIK pozycją popularnonaukową. Dla mnie jednak jest ten silny, bardzo silny rys pracy ściśle naukowej, z pięknie wypisanymi źródłami i licznymi odwołaniami. Cóż, mamy do czynienia z bardzo drobiazgowymi, przemyślanym opisem tego fenomenu kulturowego.


Autorzy pokazują nie tylko historię samej MANGI, czy np. jej oddziaływanie na kulturę, ale także jej rodzaje, najznamienitszych twórców, analizują MANGĘ dla dzieci, i dla dorosłych oraz pokazują, jak wiele twarzy ma ten jeden prąd w sztuce i jak głęboka potrafi być MANGA, choć zdaje się, że wielu do dziś uważa, że to rysunku dla podlotków, nastolatków i, że nie prezentują głębi. Otóż tych "wielu" się myli i to bardzo się myli. MAGLA bowiem, jak udowadniają to w tym PRZEWODNIKU Suzuki i Stewart, złożony proces i intensywne przeżycie. MANGA często jest sztuką silnie zaangażowaną i komentującą rzeczywistość, społeczne tarcia i problemy rozmaite, nękające ludzkość, jak choćby dbanie o ekosystem planety.


MANGA PRZEWODNIK od Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, to niezwykle wartościowa i interesująca lektura. Jest to oczywiście praca wymagająca od czytelnika pewnego poziomu skupienia i zaangażowania w temat, ale skutecznie ryzuje obraz MANGI i oddaje jej należne miejsce w kulturze. Zdecydowanie pozycja obowiązkowa dla fanów MANGI, ale polecam też tym, którzy niewiele o MANDZE wiedzą i traktują ją z przymrużeniem oka - myślę, że po tej lekturze każdy doceni tę sztukę i inaczej spojrzy na Japonię.

przez MANGĘ do serca
ex oriente
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

 π

piątek, 10 lipca 2026

#recenzjePi "NIEFART W LANKHMARZE" Fritz Leiber

Wspaniale trafić na coś oryginalnego, a przecież klasycznego! NIEFART W LANKHMARZE Fritza Leibera jest właśnie takim moim odkryciem. Gatunek fantasy przepełniają nowe opowieści, półki się od nich uginają a jednak nie jest łatwo odnaleźć w tym gąszczu perełkę... i wtedy - okazuje się - że warto sięgnąć po coś, co już istniało lata a stało zakurzone w koncie. Odkurzanie zrobiło Wydawnictwo Zysk i S-ka i w tym miejscu bardzo im za ten porządek dziękuję.


Mamy dwóch głównych bohaterów, różniących się od siebie, jak ogień różni się od wody. Przystojny barbarzyńca Fafhrd i Szary Myszołap, uczeń czarodzieja. Są przeciwieństwami, ale jak wiemy, przeciwieństwa się przyciągają i na skutek "pewnych zdarzeń" panowie wpadają po uszy w... przyjaźń. Rewelacyjnie śledzi się ich losy, głównie dlatego, że pisarz snuje opowieść w radosny, komiczny, przekorny sposób. Gdybym miała porównać ten styl, to bliżej mu do Pratchetta niż Tolkiena - i nie ma tu też Martina. Mamy tu klimat "pratchettowski" choć oczywiście nie jest to 1:1. Leiber dysponuje wyjątkowo oryginalnym piórem, konstruuje literacko piękne zdania i dialogi z... pazurem. Perypetie, które opisuje, są i zabawne i groźne, to połączenie zaś gwarantuje brak nudy i ciągłą akcję, która potrafi zaskoczyć - chyba każdego.


Bardzo polecam tę książkę i czekam na kolejne. Zysk i S-ka świetnie wydało tę pozycję, a okładka, twarda, jest z ilustracją Jędrzeja Chełmińskiego, a on już nieraz udowodnił, że jego prace to półka najwyższa, profesjonalizm i finezja - całkowicie podziwiam talent!

o dwóch takich, co... ukradli?
Opowieści o Fafhrdzie i Szarym Myszołapie
tom 1
Wydawnictwo Zys i S-ka

 π

środa, 8 lipca 2026

#recenzjePi "GDY ODNAJDZIEMY DROGĘ" Laura Barrow

Wiedziałam, że kolejna powieść Laury Barrow musi być doskonała. Po GDY POWRÓCĄ KANARKI nie miałam żadnych wątpliwości, że GDY ODNAJDZIEMY DROGĘ również przyniesie mi czystą czytelniczą radość. Liczyłam na czułą narrację, na mądrą historię i dobrze napisaną bohaterkę - i nie myliłam się. Mamy tu do czynienia z literackim pięknem, z obyczajową opowieścią, która ma właściwości lecznicze i wlewa na nowo w serce nadzieję... że przecież - póki żyjemy - możemy sobie pomóc.


GDY ODNAJDZIEMY DROGĘ, jest historią Effie, która po zdradzie męża - rozwodzi się z nim. Nigdy nigdzie nie pracowała... była po prostu matką i żoną, a to porzucenie silnie wpływa na jej poczucie wartości. W akcie samoratunku decyduje się na operację plastyczną... ale coś idzie nie tak i na skutek powikłań Effie zaczyna mieć... dziwne wizje. Wmieszana w to jest muzyka country, babcia z demencją i sporo przeszłości.


Barrow znakomicie tworzy słowem klimat, ciepło, czułość. Mamy tu do czynienia z pisarką, która odznacza się wielką empatią i zrozumieniem swoich postaci. Literacko książka jest napisana naprawdę pięknie, dialogi są wspaniale wyważone a opisy trafiają prosto do serca. Bardzo potrzebowałam ponownie spotkać się z piórem tej autorki - chyba nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo.


GDY ODNAJDZIEMY DROGĘ, to książka, która pokrzepia zgnębione dusze, daje ulgę i wytchnienie od codzienności, która to codzienność bywa... trudna. Czytelnik poznaje bohaterki, które w życiu miały pod górę, ale nie dały się zniszczyć i pozostały sobą. Jest to też po prostu opowieść o dobrych ludziach rzuconych często wśród żmije. Jestem pod ogromnym urokiem stylu Laury Barrow, jej spostrzegawczości i zmysłu obserwatora - myślę, że pisarka jest kobietą wyjątkową, bo tworzy naprawdę wyjątkowe bohaterki. Mam tylko nadzieję, że niedługo ukaże się jej kolejna powieść, bo Laury Barrow nigdy za dużo - poproszę o więcej!


Ponadto książki Barrow zostały bardzo ładnie i spójnie wydane przez Wydawnictwo Literackie. Rewelacyjnie prezentują się na półce i wróżą więcej tych perełek. Zarówno GDY POWRÓCĄ KANARKI jak i GDY ODNAJDZIEMY DROGĘ idealnie sprawdzą się na prezent i będzie to prawdziwie piękny prezent - mądry i czuły.

pośród zgiełku myśli i zdarzeń - jaśnieje droga do marzeń
Wydawnictwo Literackie

 π

sobota, 4 lipca 2026

#recenzjePi "ANCYMONSTRA co z tą mumią?" Ewa Betlewska (scenariusz), Łukasz Mazur (rysunki)

Oto nowa seria komiksów dla dzieci od 6 do 106 roku życia! ANCYMONSTRA tom 1 GDZIE JEST MUMIA? Za scenariusz odpowiada Ewa Betlewska, za rysunki Łukasz Mazur. To dopiero pierwsza odsłona przygód tej dość specyficznej grupy przyjaciół, ale już śmiało można stwierdzić, że jest do dobra zapowiedź. 


Komiks prezentuje perypetie ANCYMONSTRÓW, czyli Małej Wampirki, Ducha Henryka, Monstrum Franka, Psa Kła i Mumii... oraz tajemniczych i strasznych TAMTYCH! Ekipa jest wyborowa a ich relacja całkowicie urocza. Już sam koncept przyjaciół, z których każdy jest jakimś tam potworem - łapie ciekawość czytelnika a fakt, że za pozornie niewinnymi i lekkimi przygodami, kryje się drugie dno - ozłaca całość i sprawia, że komiks staje się nie tylko uroczy, ale i mądry. 


Fabuła jest prosta, ale właśnie w tym - zdaje się - tkwi jej sekret. Nie chodzi tu bowiem o wymyślną akcję, a o prawdę, którą autorzy chcą zdradzić odbiorcom. Ta grupa przyjaciół, w której każdy jest inny i każdy potrzeby, to świetny obraz tego, jak może nas ubogacić osobowość "kumpla z ławki". ANCYMONSTRA, to wyjątkowo słodka opowieść o wadze więzów społecznych, kontaktów z innymi ludźmi - zwłaszcza tymi różniącymi się od nas. 


Łukasz Mazur zadbał o rysunki i sprawił, że jego charakterystyczna kreska, taka nieco opływowa, trochę karykaturalna, trochę w stylu "Ed, Edd i Eddy" sprawia, że tę opowieść poznaje się z radością i uśmiechem. Bohaterowie są żywiołowi, mają osobowość i budzą sympatię, zaś krajobrazy i wnętrza np. zamku, są klimatyczne i dobrze budują atmosferę. 

ANCYMONSTRA, to bardzo ładnie wydany komiks. Mamy tu do czynienia z naprawdę miłą opowieścią i taką pokrzepiająco-uczącą. Jestem ciekawa kontynuacji i polecam sięgnąć po tę pozycję... czuła, przyjemna i z dobrym pomysłem. 


bycie potworkiem zobowiązuje 

ANCYMONSTRA 

tom

krótkie gatki 

Wydawnictwo Kultura Gniewu 

 π

piątek, 3 lipca 2026

#recenzjePi "PÓŁNOCNA DROGA Pasja według Einara. Trzy młode pieśni" Elżbieta Cherezińska

"PÓŁNOCNA DROGA - Pasja według Einara & Trzy młode pieśni" (tom 3 i 4) Elżbiety Cherezińskiej w tym nowym wydaniu prezentują się doskonale. Zysk i S-ka zaserwowało rewelacyjny projekt okładek i cztery tomy umieszczone w dwóch w tak przemyślanej szacie, to był złoty pomysł i złote wykonanie.


Pierwsze dwa tom PÓŁNOCNEJ DROGI skupiały się na perspektywie dwóch kobiet Sigurn i Halderd. Te dwa tomy mi się bardzo podobały. Bohaterki niezwykle charyzmatyczne i świetnie śledziło mi się ich losy. Co do tomu 3, czyli PASJI WEDŁUG EINARA, również wciągnęłam się od pierwszej strony. Sam Einar bardzo mi się podoba, jego charakter, cały profil, że tak to ujmę - psychologiczny, jest spójny i przyjemny w odbiorze. Einar jest wiarygodną postacią i zdobył moją przychylność. Uważam też, że tom kończy się... naprawdę pięknie. Są tu momenty wzruszające i porywające.



Co zaś z tomem 4, czyli TRZEMA MŁODYMI PIEŚNIAMI? Cóż... jest oczywiście dobrze, bo Cherezińska jest zdolną pisarką i pięknie włada słowem... ale jest to najmniej przeze mnie lubiana część. Jakoś nie polubiłam wystarczająco bohaterów, nie ujęły mnie ich losy i sympatię poczułam wyłącznie do Gudrun, choć to może być nieco dziwne...



Podsumowując, polecam tę niezwykły cykl PÓŁNOCNĄ DROGĘ. To gargantuiczna opowieść, składająca się z wielu głosów i poruszająca wiele tematów. Sprawnie manewruje między historyczną prawdą i fabularną fikcją. Elżbieta Cherezińska jest autorką poczytną nie bez przyczyny - to zdolna czarodziejka słowa i udowadnia to... zdaje się... przy każdej swej książce. Polecam! A wydanie jest naprawdę cudowne.

Skandynawia w oku emocji
PÓŁNOCNA DROGA
tom 3-4
Wydawnictwo Zysk i S-ka

π

czwartek, 2 lipca 2026

#recenzjePi "CHRONOSQUAD miesiąc miodowy w epoce brązu" Giorgio Albertini (scenariusz), Gregory Panaccione (rysunki i kolory)

Gdybyście mogli wybrać, do jakich czasów lecieć na wakacje - to na którą epokę by padło? Epoka brązu? Kamienia? A może jednak czasy dinozaurów? Średniowiecze? Barok? Ja bym skusiła się na te dinozaury, ale z zastrzeżeniem, że nic mnie nie pożre. Komiks CHRONOSQUAD tom 1 MIESIĄC MIODOWY W EPOCE BRĄZU, to właśnie taki bilet w inne czasy. Nasz główny bohater prof. Bloch, roztrzepany, młody człowiek, zostaje wydelegowany na ważną misję ratunkową i dołącza do CHRONOSQUADU. Czekał na to całe życie, ale czy Starożytny Egipt będzie dla niego łaskawy? I czy zdoła odnaleźć zaginione, bogate dzieciaki?


Komiks został pomyślany GENIALNIE! Czyta się go jednym tchem, a potem wraca się do świetnych ilustracji - na dłużej. Odbiór tego dzieła jest bardzo "gładki", tu nie potkniecie się o czytelnicze "ostre kamienie", tutaj popłyniecie w opowieść i porwie was jej wartki nurt. Cała koncepcja jest rewelacyjna. Podróże wakacyjne do innych czasów, to przecież realizacja marzeń wielu... o ile nie każdego. Koncepcja CHRONOSQUADU, jako takiej specjalnej grupy zajmującej się rozwiązywaniem zagadek np. zaginięć, morderstw itp. to strzał w dziesiątkę.



Scenariusz Giorgio Albertini wciąga od pierwszego dialogu. Mamy tu życiowe perypetie trochę gapowatego Blocha, który świetnie prowadzi czytelnika przez opowiadaną historię i razem z nim dobrze zwiedza się EPOKĘ BRĄZU... Są też inni bohaterowie, równie mocno angażujący i równie dobrze się ich śledzi.



Za rysunki i kolory odpowiada Gregory Panaccione i pod tym względem dzieło jest pełne. Zarówno kolor jak i kreska bardzo charakterystyczne i świetnie oddają klimat komiksu. Podobają mi się rozwiązania kadrowo-montażowe. CHRONOSQUAD jest dziełem dopracowanymi i przemyślanym pod względem wizualnym i literackim. Łatwo dostrzec zmiany zachodzące w bohaterach, ich ewolucje na linii czasu i jaskrawe charaktery.


Autorzy zaprezentowali swoim czytelnikom pięknie przygotowane dzieło i ten tom 1 sprawia, że już nie mogę doczekać się kolejnych. W głowie roi mi się od teorii, ale to tylko zgadywanie, a ja chcę wiedzieć już! Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na tom 2 i następne. Bardzo polecam! Pięknie wydany komiks, na cudnym papierze i w eleganckiej, twardej oprawie.

dzisiaj lecimy na wakacje do Egiptu... starożytnego
tom 1
CHRONOSQUAD
nonstopcomics

π

środa, 1 lipca 2026

#recenzjePi "SZTUCZNA INTELIGENCJA złudne obietnice, realne możliwości" Arvind Narayanan, Sayash Kapoor

Ta książka jest najlepszą, jaką czytałam w temacie SZTUCZNEJ INTELIGENCJI. Autorzy Arvind Narayanan i Sayash Kapoor pokazali prawdę i mity dręczące współczesnych, pełnych obaw obywateli świata. Przyznaję uczciwie, że nie jestem fanką automatyzacji, algorytmów i AI, które przerabia fotografię na idealnie sztuczną a tekst na doskonale nieludzki. Na tę chwilę uważam, że nie ma artystycznego, głębokiego zagrożenia tym trendem - ponieważ jest moda na autentyczność... jednak wiadomo - ostatecznie zawsze wygrywa tańsze, bo więcej jest w świecie biedaków niż bogaczy.



Jednak wracając do SZTUCZNEJ INTELIGENCJI (złudne obietnice, realne możliwości), to dostajemy tu pozycję, która pokazuje wady i zalety w bardzo przejrzysty sposób. Należy bowiem docenić SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ, ona przecież ułatwia nam życie, skraca drogę do przysłowiowego potoku, w którym prało się brudne ciuchy. Lecz jest też kłamczuchą i na to trzeba się przygotować. AI popełnia błędy i to poważne błędy, dlatego weryfikacja informacji, to wciąż ludzka rzecz. Już samo użycie SZTUCZNEJ INTELIGENCJI np. w procesie rekrutacji, jest co najmniej wątpliwe - chociażby udowodniono, że rozmowa z kandydatem prowadzona przez AI kieruje się zawodnymi technikami... AI lepiej ocenia kandydata, za którym dostrzega regał z książkami... a przecież gość może nawet nie potrafić czytać, a książki są pustymi pudełkami. Problem pojawia się zatem zawsze tam, gdzie w grę wchodzi ocena umiejętność i zdolność przewidywania.



Temat SZTUCZNEJ INTELIGENCJI jeszcze długo będzie na afiszach, ponieważ rewolucja trwa i trwać będzie, czy to się nam podoba, czy nie. Z AI dobrze się jednak zaprzyjaźnić w rozsądnym tych słów znaczeniu. Musimy podejść do tego z umiarkowanym spokojem i przeanalizować, co nam się przyda, a co powinno się jednak poddać krytyce. Fakt, że SZTUCZNA INTELIGENCJA będzie naszą towarzyszką... już przecież jest - nie ulega wątpliwościom. Nie dajmy się jednak zwariować i uczmy się krytycznego myślenia - ta pozycja zdecydowanie w tym pomaga.

czy twoje CV jest warte mojego czasu?
seria #nauka
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
bo.wiem

     π