Łączna liczba wyświetleń

sobota, 28 marca 2026

#recenzjePi "NA KRWAWYCH SKRZYDŁACH Akademia Krwawych Skrzydeł" Briar Boleyn

NA KRWAWYCH SKRZYDŁACH, to wampiryczne romantasy, pierwszy tom serii AKADEMIA KRWAWYCH SKRZYDEŁ autrostwa Briar Boleyn. Jest to pozycja, która zrobiła furorę, podbiła wiele serc... ale moje jest letnie. Dlaczego "letnie"? Cóż, nie jestem ani zauroczona, ani całkowicie rozczarowana. Dostrzegam zalety tej książki, jak i jej wady. Lecz po kolei.


Zdecydowanie to, co mnie przyciągnęło do tego tytułu opiera się na: po pierwsze - świetnym marketingu i rewelacyjnym wydaniu, po drugie - na SMOKACH... których w tomie pierwszym... delikatnie rzecz ujmując, jest jak na lekarstwo. Dostajemy za to opowieść o dziewczynie, która rzekomo jest ostatnim smoczym jeźdźcem... tyle, że smoki wyginęły, więc nie ma na czym jeździć. W wyniku dość dramatycznych wydarzeń staje się "niewolnicą - narzeczoną" księcia wysoko urodzonych WAMPIRÓW i trafia do AKADEMII KRWAWYCH SKRZYDEŁ. Wszystko dzieje się w tej historii trochę na zasadzie - bo tak pasuje autorce, więc bum, jedziemy z tematem. Nie ma tu wypracowanej akcji, a raczej nastoletnie marzenia. I jest to wada dla starszego czytelnika, lecz zaleta dla młodszego... Jednak co do wieku odbiorców, to raczej bym widziała przedział między 20 a 30 lat. Ten wiek pozwoli się czytelnikowi nieźle bawić przy lekturze, nie jest się za młodym na wygibasy dość zbiorowe, ani za starym na rażące fabularne luki. Myślę, że po prostu ten przedział wiekowy jest najlepszy do luźnego przyjęcia prezentowanej treści.



Co do bohaterów, nie są to pogłębione postaci, raczej jednowymiarowe, co w tym gatunku może i nie jest wielką wadą, ale więzi z postaciami też niespecjalnie buduje. Niestety podstawową wadą książki jest styl. Literacko Boleyn jest słaba i niestety tego nie da się ukryć. Nie ma tu ładnych zdań, ani ciekawych dialogów. I tak - teraz trochę się pastwię, ale za chwilę przejdę do plusów - bo one istnieją.


Można teraz w formie kontrargumentów powiedzieć, że to taki gatunek, że to romantasy i jest to jakaś obrona, ale nie do końca. Niedawno czytałam TKAJĄCĄ WIATR Julie Johnson i książką byłam oczarowana. Też dostałam dość płaskich bohaterów, naiwną fabułę, ale BAWIŁAM SIĘ CUDOWNIE, a nie mogę tego powiedzieć o NA KRWAWYCH SKRZYDŁACH. Możliwie, że w grę wchodzi moje znużenie wampirami w fabułach, a wątek AKADEMII też nie dodaje książce atrakcyjności (w mojej opinii). Mamy tu po prostu powtarzalność, bo już gdzieś, kiedyś, to było.



Lecz PLUSY! Istnieją! Jednym z argumentów ZA jest fakt, że zdecydowanie chcę poznać kontynuację i to nie po to, by się nad nią pastwić, ale po to, by zobaczyć, gdzie zmierza autorka ze smoczym wątkiem - czyli najciekawszym w całej opowieści. Zdecydowanie plusem jest również szybkość, z jaką można tę książkę przeczytać - pomimo grubości rach ciach i już jesteśmy na ostatniej stronie... czyli jednak wciąga. Ach i najlepsze zakończenie! Na ostatnich kartkach DOSŁOWNIE OSTATNICH dzieją się rzeczy najlepsze. Czyli no nie mam wyjścia, muszę sięgnąć po TOM II. Oczywiście wielkim plusem jest szata graficzna - WYDANIE OGNISTE, SMOCZE, SMACZNE! Kończąc więc: dla rozrywki, bez uniesień i z oczami szeroko zamkniętymi na literacki styl... po prostu rozrywka.

gdzie by tu lecieć, by dolecieć do SMOKÓW
Akademia Krwawych Skrzydeł
tom 2
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

π

piątek, 27 marca 2026

#recenzjePi "POLIdRUKI potrawa z książek i ludzi" Jan Majchrowski

"POLIdRUKI - potrawa z książek i ludzi" Jana Majchrowskiego, to zbiór niezwykle ciekawych tekstów, w których polityka miesza się z literaturą. Z miejsca informuję, że warto po tę książkę sięgnąć niezależnie od poglądów, bo autor snuje w sposób fascynujący opowieści ze swojego życia, a było to życie od dziecka bardzo nietypowe. POLIdRUKI są moim... kolejnym spotkaniem z Majchrowskim i za każdym razem wychodzę z tej literackiej przygody z zadowoleniem.

Ogromnym atutem zawartych w POLIdRUKACH tekstów jest ich anegdotyczny charakter. Mamy tu do czynienia z opisem świata słusznie minionego, ale nie opisem historycznie nużącym - co przecież często się w tego typu publikacjach zdarza - a opisem przesyconym czarującym humorem i sympatycznymi losowymi gagami.


Osobiście ogromnie polubiłam styl Jana Majchrowskiego. Lubię też poznawać świat z jego perspektywy. Myślę, że nawet jeśli ktoś ma jakieś obiekcje co do jego osoby, to po zapoznaniu się chociażby z POLIdRUKAMI nieco zmieni ostrość swych osądów, a może nawet polubi autora. Majchrowski, to postać nietuzinkowa, ma osobowość - myślę, że po niezwykłym ojcu - i potrafi przekazywać, w ciekawy sposób, wiedzę historyczną.
POLIdRUKI, są świetne do podczytywania. Znajdziemy w nich zarówno miejsce na refleksję, jak i uśmiech. Historia naszego kraju była raczej trudna... i nadal - toczy się. W tej książce pięknie widać wielość wpływów, wątków, bohaterów - wielość możliwości dla Polski i Polaków... lecz, jak to w życiu, i tak pójść można tylko jedną drogą.


To, co zdecydowanie jest ogromnym walorem tej książki tkwi w jej odniesieniach do literatury, do innych książek. Majchrowski świetnie połączył spuściznę słowa pisanego, ze spuścizną dziejową, z politycznymi walkami, z "towarzyszami" dyskutującymi przy stole o tym, jakie będzie "to następne pokolenie". POLECAM.

trochę o ludziach, trochę o książkach - trochę o Polsce
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

π

czwartek, 26 marca 2026

#recenzjePi "TYMEK & MISTRZ perpetuum mobile" Leśniak & Skarżycki

Dlaczego tak lubię TYMKA&MISTRZA? Odpowiedź jest prosta - ponieważ ich przygody wywołują uśmiech na mojej twarzy. I jest to prosty, zwyczajny, nieskomplikowany humor, który trafia tym swym sytuacyjnym i językowym podszczypywaniem w samo sedno starej mej duszy, która naprawdę już nie chce dowcipów z przekąsem, a pragnie właśnie tych oczywistych i uroczych. 


Mamy tu serię komiksów złożonych z wielu krótkich historii z życia głównych bohaterów, co jeszcze potęguje zabawę, ponieważ z każdą stroną uczestniczymy w innym wydarzeniu, poznajemy nowe postaci, walczymy z innym wrogiem (tzn. Psuj i Popsuj, to złole nr 1, ale reszta kompanii też jest świetna). 


Poza wszechobecnym humorem jest też kreska i kolory. Mamy tu do czynienia z fajerwerkami wyobraźni i cudowną, intensywną paletą barw. Uwielbiam szczegóły w ilustracjach, mnogość detali, skrupulatność i dokładność w prezentowaniu świata i jego spójność. 

Czas spędzony z TYMKIEM&MISTRZEM nigdy nie jest czasem straconym. Ja zawsze wybornie się bawię i mnie te historie prawdziwie odprężają. PERPETUUM MOBILE zebrał świetne przygody i jest tomem tak dobrym, jak poprzednie. Należy podkreślić, że ta seria nie ma słabych momentów. Jeśli lubicie i doceniacie słowną grę, dosłowny humor, proste gagi - acz urocze, to nie ma takiej możliwości, że poczujecie się zawiedzeni. To seria w przedziale: od dziecka do starca... co przecież pięknie obrazują nasze główne postaci. 

Teraz znów muszę czekać na kolejny tom... a jest na co, bo zapowiada się iście tolkienowsko (po okładce). SMOCZY SKARB nie da mi o sobie zapomnieć, więc proszę - nie karzcie długo na niego czekać! Bardzo polecam całą serię, jest miła, pięknie wydana, poczciwa i tak po prostu zabawna. Ja przepadłam! 


czarodziej i uczeń znów broją 

Tymek & Mistrz 

tom 6

krótkie gatki 

Wydawnictwo Kultura Gniewu 

egzemplarz recenzencki 

π

poniedziałek, 23 marca 2026

#recenzjePi "DZIKIE KAKAO wyprawa do źródeł czekolady" Rowan Jacobsen

KAKAO, jest jednym z tych napojów, bez których nie potrafię się obejść. To nektar życia - pijam kakao z wodą, nie lubię na mleku - uwielbiam kakao ceremonialne i cóż... polecam zawsze i każdemu, ponieważ... to samo zdrowie. NAPÓJ BOGÓW! Dlatego też DZIKIE KAKAO - WYPRAWA DO ŹRÓDEŁ CZEKOLADY Rowana Jacobsena znalazło się w ścisłej czołówce książek DO PRZECZYTANIA i mogę teraz odhaczyć - zrobione!


W woli wyjaśnienia - w tytule pojawia się CZEKOLADA - naturalne, ponieważ bez kakao nie byłoby tych słodkich tabliczek... ale ja toleruję wyłącznie CZEKOLADĘ GORZKĄ... podobnie nie dosładzam kakao, czasem miodem, ale ogólnie rzecz ujmując - lubię czyste kakao i jak najczystszą czekoladę - GORZKĄ!



Jacobsen pięknie prowadzi czytelnika przez historię drzewa kakaowca, przez jego ewolucję do tabliczki czekolady. Omawia Majów, Azteków, przemierza Boliwię i Meksyk... tyle inspiracji, taki kawał świata i opowieści. W jego książce dowiadujemy się nie tylko, czym jest kakao, jak było traktowane, jak stało się złotem, ale i poznajemy historię ludzi, którzy kakao ukochali i, którzy często temu drzewu zawdzięczają życie.



KAKAO staje się spoiwem wielu życiorysów i na podstawie sukcesu tego napoju można stworzyć przewodnik dla biznesmenów, poszukiwaczy skarbów, smakoszy, medyków, poszukujących zdrowia w chorobie itd., itp. Mamy tu prawdziwy przekrój krajobrazów, widzimy toczące się w cieniu kakao walki, uczestniczymy w niemal religijnych rytuałach i wreszcie smakujemy kostki czekolady, pijemy gorące kakao i zapominamy o stresie związanym z codziennością.


Rowan Jacobsen roztacza przed czytelnikiem piękną podroż. Jego oczami widzimy rzeczy wielkie, które pachną jak kakao, które smakują jak czekolada i które kwitną jak dzikie drzewa kakaowca. Bardzo polecam - bo ja kakao uwielbiam i każdego do tej miłości namawiam. Na zdrowie!

piję kakao pij i Ty
seria ze smakiem
bo.wiem
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
egzemplarz recenzencki

   π

niedziela, 22 marca 2026

#recenzjePi "GENIALNE NOSY osobliwy atlas zwierząt" Lena Anlauf (tekst), Vitali Konstantinov (ilustracje)

Chcecie nabawić się kompleksów? Zobaczyć, jak bardzo my, ludzie, mamy niegenialne nosy? Cóż... koniecznie przeczytajcie GENIALNE NOSY - OSOBLIWY ATLAS ZWIERZĄT! Ta książka jest skarbnicą cudownego węchu, że aż w głowie się może zakręcić. Lena Analuf napisała, a Vitali Konstantinov zilustrował fascynującą książkę o zwierzętach, które zostały obdarzone nosami prawdziwie wyjątkowymi. Od koali, przez suhaki, po dikdiki (że aż można pomyśleć, że to są stwory wytworzone przez fantazję) czytelnik poznaje potęgę zawartą w NOSIE.


Mamy do czynienia z pozycją nie tylko piękną - a jest piękna. Ilustracje są słodkie, urocze, te stworzenia dosłownie patrzą na nas z kartek i się... jakby uśmiechają - ale i mądrą, pouczającą i to w sposób bardzo kreatywny, ciekawy. Takie lekcje, to ja rozumiem! GENIALNE NOSY, to oczywiście GENIALNY pomysł, ale i GENIALNE wykonanie. Książka, którą trzymam w dłoniach jest tylko z nazwy DLA DZIECI - ponieważ tak naprawdę, to ona jest DLA WSZYSTKICH. Zabawna, popularnonaukowa, barwna, zaskakująca, śliczna.


Ten OSOBLIWY ATLAS ZWIERZĄT został napisany lekko, przyjemnie, inteligentnie. Mamy tu bardzo dobry projekt graficzny, książkę podzielono w odpowiedni sposób, ciekawostki, opowieści o danych gatunkach zostały odpowiednio wyeksponowane - tak, by się poznawało fakty i je z miejsca zapamiętywało. Świetna książka, która dala mi dużo radości i wiedzy.


Chcecie wreszcie zmienić zdanie o SZCZURACH? Musicie więc poznać WIELKOSZCZURA MAGAWA, który ocalił niejednego i pomógł na nowo spokojną stopą stanąć człowiekowi na ziemi. A może interesują was GWIAZDONOSY? Czy raczej nie wierzycie, że istnieją? Uwierzcie zatem i sięgnijcie po GENIALNE NOSY! Jestem też pewna, że FETORNIKI będą wam się śniły po nocach, bo takich perfumiarzy ze świecą szukać!



Mam jeszcze zachęcać?! Dobrze! Spójrzcie na tę książkę i pomyślcie, jak dobrze byłoby ją powąchać... tym swoim niegenialnym nosem. Naprawdę mamy tu coś rewelacyjnego - coś, co uczy i bawi, co przybliża nam świat zwierząt z innej strony... wciągnijmy powietrze i wyobraźmy sobie, że zapachy są 100 razy intensywniejsze, że możemy wyczuć, co kto jadł WCZORAJ, w jakie odchody wlazł tydzień temu i z kim widział się nasz partner? ... bo śmierdzi babami. Może Twój nos nigdy nie będzie tak GENIALNY, ale przemyślisz zatrudnienie SZCZURA? POLECAM bardzo! Świetna książka!

powąchaj świat
Wydawnictwo Ezop
egzemplarz recenzencki

   π

sobota, 21 marca 2026

#recenzjePi "CZARNA KREW" Barbara Augustyn

CZARNA KREW Barbary Augustyn, to solidne fantasy, mroczne i ciągle "w drodze". Poznajemy bohaterów stopniowo, widzimy różne perspektywy, odmienne oblicza budowanej konsekwentnie magicznej struktury. Pisarka sprawnie snuje opowieść, którą można porównać do WŁADCY PIERŚCIENI (wielość perspektyw, zmiana planów), jak i do KOŁA CZASU (atmosfera, krajobrazy, postaci, intrygi, klimat), a również do WIEDŹMINA (stwory, mitologia, światotwórstwo).

Książkę czyta się szybko i jest napisana bardzo dobrym stylem. Dialogi nie są nużące, a opisy intrygujące. Uważam, że to było ciekawe spotkanie z fantastyką, może nie jest to oryginalna i spektakularna odsłona tego gatunku, ale z pewnością zasługuje na uwagę. Ma w sobie mroczne struny, ale jest też magiczna lekkość, która osnuwa rzeki, zamki, miasta, wsie i lasy.


W przypadku CZARNEJ KRWI warto zwrócić uwagę na jej metaforyczny charakter. Oczywiście nie mogę zdradzić, co to za metafora, ponieważ musiałabym zdradzić rozwiązanie fabuły, koniec i przesłanie - a to raczej wskazane, by każdy odkrył samemu... jednak jest to obraz i smutny i pokrzepiający... bo czasem tak bardzo można się mylić - całe życie zbudować na kłamstwie, by na końcu odkryć, że było się głupcem.

podróż ku prawdzie
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

   π

piątek, 20 marca 2026

#recenzjePi "20 TYSIĘCY POWODÓW, ŻEBY ODNALEŹĆ MIKOŁAJA detektyw MIŚ ZBYŚ na tropie" Piotr Nowacki, Maciej Jasiński, Tomasz Kaczkowski

UWAGA! UWAGA! Mamy wspaniałe wznowienie uroczego, bystrego, dociekliwego i niezwykle inteligentnego DETEKTYWA MISIA ZBYSIA - 20 TYSIĘCY POWODÓW, ŻEBY ODNALEŹĆ MIKOŁAJA. Jest to jeden z moich ulubionych tomów w całej serii, dlatego też apeluję - bierzcie i czytajcie! 

Bardzo lubię te komisy. Są takie po prostu DLA DZIECI i po prostu RADOSNE. Jestem też za każdym razem zauroczona odwołaniami do znanych filmów, bohaterów z popkultury - i to są zawsze mrugnięcia okiem autorów do dorosłych czytelników. 

To, co w tych opowieściach zawsze działa, to przede wszystkim relacja jaka łączy dwóch głównych bohaterów, czyli MISIA ZBYCIA i BORSUKA MRUKA. Ta para potrafi rozbawić, podnieść na duchu i sprawić, że i małemu i dużemu robi się ciepło na serduszku. 

Mamy, jak zawsze w przypadku tej serii, piękne, intensywne kolory, charakterystyczną, groteskową kreskę, oraz dialogi, które bawią i uczą. Moje ulubione są plansze z ilustracjami pełnymi szczegółów na całą rozpiętość skrzydeł - kartek. Tutaj zawsze przypomina mi się GDZIE JEST WALLY? - i jest to miłe wspomnienie z dzieciństwa. Czyli POLECAM!!!


misja MIKOŁAJ 

seria DETEKTYW MIŚ ZBYŚ na tropie 

krótkie gatki 

Wydawnictwo Kultura Gniewu 

egzemplarz recenzencki

   π