Pamiętniki, są prywatne, intymne, subiektywne, pełne emocji, wspomnień... poniekąd wszyscy je pisujemy. Jedni skrupulatnie, inni od przypadku do przypadku a jeszcze inni nieświadomie, notując na kartkach listę zakupów. W głowie przeszłość wypełnia szuflady, a czasem życie jest tak intensywne, że niemal brakuje miejsca na teraźniejszość. STARE KLISZE - WSPOMNIENIA - JEDEN Z NAJBARDZIEJ KRAKOWSKICH PAMIĘTNIKÓW Leopolda Starzewskiego, jest doskonałym przykładem tego, że pamiętnik może pełnić wiele funkcji.
STARE KLISZE, to przepięknie napisana historia - nie o jednym człowieku, ale o całym pokoleniu. Jest to literacka uczta, bo tutaj każde zdanie przypomina idealną frazę, nad którą wielu myślałoby godzinami a i tak by nic im nie wyszło z tego myślenia dobrego. Starzewski portretuje ludzi i miasta - robi to z dżentelmeńskim urokiem człowieka z innego wieku. Jego oczami obserwujemy czasy trudne, ale i piękne.
Nie ma już tego Zakopanego, nie ma tego Krakowa... nie ma tych kobiet w sukniach jak z "Przeminęło z Wiatrem"... bo wszystko przecież mija z wiatrem. Lecz we WSPOMNIENIACH wszystko zdaje się być żywe i realne. Chciałaby się jechać tą drogą do Zakopanego w 1878 roku...i patrzeć na góry, na Tatry bez reklam i szpetnych budowli.
STARE KLISZE, są też wzruszające, bo pełne miłości do życia - a to naprawdę potrafi wzruszyć. Ta nieodgadniona radość, pomimo trudów, to eleganckie patrzenie na mijający czas. Jest to też książka wspaniale wydana. W środku znajdziemy wiele cudownych fotografii, które zdają się być jakimś niemożliwym snem. Lektura tego kawałka historii ma moc przekonywania czytelnika do sięgnięcia po pióro... bo każdy jest świadkiem toczącego się po wyboistej drodze czasu.
kiedyś to było życie
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
π







































